<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701</id><updated>2011-07-08T00:10:56.081+02:00</updated><category term='prawa autorskie'/><category term='technologia'/><category term='Unix'/><category term='gry'/><category term='Firefox'/><category term='Microsoft'/><category term='Linux'/><category term='Solaris'/><category term='Opera'/><category term='bezpieczeństwo'/><category term='społeczeństwo'/><category term='film'/><category term='polszczyzna'/><category term='Windows 7'/><category term='Wilkołak: Apokalipsa'/><title type='text'>Wiewiórcza dziupla</title><subtitle type='html'>Przemyślenia na różne tematy - czasem związane z technologią, a czasem nie.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>53</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-3033964934724594081</id><published>2009-10-18T23:28:00.002+02:00</published><updated>2009-10-18T23:41:41.620+02:00</updated><title type='text'>Powrót z przymusowych wakacji</title><content type='html'>Długo nie było żadnych notek, spowodowane to było moją niemal całkowitą, internetową absencją. Wynikła ona z mojej przeprowadzki do innego mieszkania, w którym mogę w większym stopniu się samodzielnie rządzić niż mogłem to robić wcześniej. Właśnie ze względu na przeprowadzkę zostałem pozbawiony stałego łącza do Internetu. W mojej nowej lokalizacji rządzą niestety kiepscy ISP, którzy uwielbiają zdzierać pieniądze z biednych ludzi. Zmuszony więc zostałem do zainwestowania w Internet mobilny. O ile nie jest zbyt szybki i czasem niestety zawodzi, to przynajmniej mam go w na tyle przyzwoitej cenie, że nie ciąży zbytnio na moim domowym budżecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Mam nadzieję, że tym razem obejdzie się bez tak ogromnych przerw w mojej tutejszej twórczości. Właściwie to dobrze by było, gdyby odstępy pomiędzy kolejnymi notkami nie były dłuższe niż około 7 dni. Czy mój zamysł się uda, okaże się wkrótce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-3033964934724594081?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/3033964934724594081/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=3033964934724594081' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/3033964934724594081'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/3033964934724594081'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2009/10/powrot-z-przymusowych-wakacji.html' title='Powrót z przymusowych wakacji'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-5927002084637775268</id><published>2009-07-25T11:33:00.010+02:00</published><updated>2009-07-25T11:48:03.401+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polszczyzna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='technologia'/><title type='text'>Sprawdzacz pisowni</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SmrR9p3NsVI/AAAAAAAAAVM/yqY8UN_-y0Y/s1600-h/striphandler.ashx.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; max-width: 425px; max-height: 369px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SmrR9p3NsVI/AAAAAAAAAVM/yqY8UN_-y0Y/s1600/striphandler.ashx.gif" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Właśnie tak to powinno wyglądać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-5927002084637775268?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/5927002084637775268/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=5927002084637775268' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/5927002084637775268'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/5927002084637775268'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2009/07/sprawdzacz-pisowni.html' title='Sprawdzacz pisowni'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SmrR9p3NsVI/AAAAAAAAAVM/yqY8UN_-y0Y/s72-c/striphandler.ashx.gif' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-7083190308850197276</id><published>2009-05-26T22:54:00.002+02:00</published><updated>2009-05-26T23:16:59.070+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wilkołak: Apokalipsa'/><title type='text'>Dzieci Kojota (1)</title><content type='html'>To nie był udany wieczór, a nic nie zapowiadało, żeby noc zakończyła się inaczej. Właściwie to cały dzień zaczął się źle, a potem było tylko gorzej. W efekcie znalazłem się tutaj, pod sufitem, stojąc pomalowany na niebiesko na jakimś cholernym, omszałym palu i udając kandelabr. Na domiar złego znów zapomniałem tekstu…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze przed świtem obudziło mnie coś obślizgłego, co z uporem maniaka próbowało zrobić sobie legowisko pod moją prawą pachą. Samo to by wystarczyło, żeby popsuć mi poranek, jednak, co gorsza, powróciłem z krainy Morfeusza zanim zdążyłem wysłać moją pieczołowicie budowaną armię chrabąszczy do ataku na Nektarynkowy Zamek. Nie lubię zostawiać niedokończonych inwazji, to podobno przynosi pecha. Odrzucając koce i podnosząc się na posłaniu, skonstatowałem trzy rzeczy: po pierwsze, przestałem lubić Słowian; po drugie, przestałem lubić słowiańskie kobiety; po trzecie, przestałem lubić słowiańskie kobiety o imieniu Fiala. Obiekt moich entuzjastycznych uczuć siedział niedaleko z radosnym uśmiechem jednoznacznie wskazującym, że jego właścicielka odpowiada za podrzucenie mi olbrzymiej ropuchy do łóżka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, moje usta nie zdążyły wyartykułować odpowiednio zgryźliwej odpowiedzi na wypowiedziane radosnym tonem życzenia dobrego dnia, ponieważ mój żołądek, zauważywszy, że jego uprzejmy właściciel wstał, postanowił kontynuować nocną zabawę i w całej swojej pasji zaczął rytmicznie podskakiwać. Pod sosną za domkiem, załatwiwszy raz a dobrze tę sprawę, postanowiłem już bardziej kulturalnie udać się do wychodka i zaspokoić tam inne, niezbędne, poranne potrzeby. Przywróciwszy prawidłowe funkcjonowanie organizmu starym sposobem polegającym na wsadzeniu głowy do wiadra z zimną wodą, postanowiłem wrócić do czynności, którą mi w tak okrutny sposób przerwano. Drogę do łóżka zakłócił tym razem mój zdradziecki nos. Skracając sobie trasę przez kuchnię — nie było sensu zasuwać do głównego wejścia po drugiej stronie domu — wyczułem zapach przygotowywanej jajecznicy. Fiala, brązowooka piękność z Europy Wschodniej, wzięła się za sporządzanie śniadania. Zauważywszy skwierczącą na patelni kiełbaskę, szybko porozumiałem się ze swoimi różnymi zbuntowanymi częściami ciała i razem doszliśmy do wniosku, że śniadanie nam jednak dobrze zrobi. Zająłem miejsce na zydlu i pochwyciwszy w rękę soczystego pomidora postanowiłem czekać na swoją miskę. W tym czasie do kuchni zdążyła się już zejść reszta towarzystwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cała nasza paczka jest przykładem zróżnicowania ludzi na świecie. Poznaliśmy się jakieś dwa miesiące temu na zorganizowanych z okazji przesilenia wiosennego Bachanaliach. Rusty’ego zauważyłem w momencie, gdy trzech jego współplemieńców zabawiało się w zatruwanie mu życia. Cóż, Rusty nie jest dobrym przedstawicielem swojego bitnego plemienia. Jest pulchny i spokojny, a na domiar złego uważa, że rozwiązania siłowe są domeną prostaków i ociężałych umysłowo. Nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, że nie przysparzało mu to popularności wśród swoich. Może nie był to jeszcze ostracyzm, ale coś bardzo do niego zbliżonego, wystarczająco, żeby było w naszej wspólnocie wielkim problemem. Osoby żyjące w naszej społeczności i nie mające swojej „paczki” nie mają łatwego życia. Los chciał, że akurat pałętałem się w okolicy z wielką, niebieską watą cukrową w dłoni, gdy koledzy tłuścioszka przeszli z zaczepek słownych do fizycznych. Odezwała się wtedy we mnie ta cholerna celtycka dusza wywołująca uczucia solidarności z tymi, którzy akurat przegrywają. Żałuję teraz jedynie, że nie udało mi się chociaż jednemu z nich wybić patykiem oka. Chociaż wspomnienie widoku twarzy wielkiego mięśniaka pokrytej w całości niebieską, klejącą się watą sprawia mi do dziś nieskrywaną przyjemność. Celtycka dusza celtycką duszą, ale ich nadal było trzech, a nas tylko dwóch.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy ja i moja obita twarz zaczęliśmy już żałować, że daliśmy się wciągnąć w tę chryję przez jakiegoś gamonia, nadeszła kawaleria. Przybrała formę wściekłej, brązowowłosej furii i jej brata spokojnie walącego wszystkich plastikowym, ogrodowym krzesełkiem. Z mojego punktu widzenia cała sprawa zaczęła wyglądać dużo bardziej optymistycznie. W tym radosnym okładaniu się po mniej lub bardziej losowo wybranych miejscach nie wzięliśmy jednego pod uwagę — jeden z naszych adwersarzy, po otrzymaniu celnego ciosu w krocze, zaczął wpadać w szał. W tłumie niewinnych gapiów mogło się to skończyć bardzo, bardzo źle. Wtedy pojawiła się Fiala, ze swoim kocim refleksem i podręcznym paralizatorem, który — jak sama twierdzi — każda kobieta powinna nosić w torebce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lecząc rany dobrym whisky (w pobliskim pubie oddalonym o jedyną godzinę drogi samochodem) poznaliśmy się bliżej. Brązowowłosa furia okazała się lekko stukniętą ekologiczną aktywistką. Mika — tak jej na imię — w normalnych okolicznościach jest osobą do rany przyłóż, ale jej poważną wadą jest brak cierpliwości i zrozumienia dla osób — ogólnie mówiąc — czyniących innym krzywdę. Jej brat Kivi, podobnie jak ich krajanie, jest za to ostoją spokoju i wielkoduszności. Cały czas mnie zadziwia, jak bardzo rodzeństwo może się różnić charakterami. Wszyscy byliśmy w miarę dobrych nastrojach, w końcu wygraliśmy swoistą bitwę i dokopaliśmy bandzie nielubianych buców. Nasze umysły jednak mąciły myśli o nieuchronnej odpowiedzialności za to, co się stało. Cała piątka, chcąc nie chcąc, następnego dnia będzie musiała odpowiedzieć przed starszyzną za tę całą chryję. Fiala okazała wtedy kolejny ze swoich talentów i zapewniała nas, że nie mamy się czym martwić, ponieważ wszystko będzie dobrze. Oczywiście ją zlekceważyliśmy, tak jak to zwykle się robi z pijaną dziewoją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnego wieczoru, podczas nieciekawej rozmowy na dywaniku u starszyzny, Czeszka o wielu talentach przekazała starszym pisemny protokół podpisany przez jakieś dwadzieścioro osób. Było w nim szczegółowo opisane, jak to nasza piątka w spokoju świętowała i bawiła się zgodnie ze wszelkimi obyczajami i ogólnie przyjętymi normami. Gdy natknęliśmy się na bandę pijanych osobników wykrzykujących obelżywe zwroty pod adresem Starszych, ich matek i babek, zwróciliśmy im grzecznie uwagę, żeby pohamowali swoje języki, gdyż obrażają godne szacunku persony. Zostaliśmy wtedy przez nich bez ostrzeżenia zaatakowani i całe nasze działania wywołane były jedynie próbą ochrony naszej nietykalności cielesnej. Fiala nigdy nie się nie przyznała, skąd wzięła te zeznania, a wszystkie próby indagowania zbywa figlarnym uśmiechem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-7083190308850197276?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/7083190308850197276/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=7083190308850197276' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7083190308850197276'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7083190308850197276'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2009/05/dzieci-kojota-1.html' title='Dzieci Kojota (1)'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-6951193282391521838</id><published>2009-05-16T23:43:00.005+02:00</published><updated>2009-05-17T00:00:15.599+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezpieczeństwo'/><title type='text'>Comodo po polsku</title><content type='html'>Dobra wiadomość dla wszystkich fanów (oprócz posiadających MSI Wind U100) jednej z najlepszych zapór ogniowych, czyli &lt;a href="http://personalfirewall.comodo.com/index.html"&gt;Comodo Personal Firewall&lt;/a&gt;. Począwszy od dzisiejszej aktualizacji ten darmowy firewall zyskuje opcję wyboru języka, a co najważniejsze - jest do wyboru język polski! W końcu, ponieważ pierwsze spolszczenie miało się pojawić jakieś dwa lata temu, ale coś im nie wyszło. Mam nadzieję, że skończy się (a przynajmniej mocno ograniczy) zawracanie mi tyłka problemami spowodowanymi obcojęzycznymi wiadomościami wysyłanymi przez Comodo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Według najnowszych testów &lt;a href="http://www.matousec.com/"&gt;matousec.com&lt;/a&gt; wyrósł Comodo kolejny konkurent. Jest nim darmowy &lt;a href="http://free.agnitum.com/trial-pay/"&gt;Outpost Firewall Free 2009&lt;/a&gt;. Dla ciekawskich: wcześniej nie było wersji darmowej - dopiero teraz się pojawiła i sprawdza się lepiej niż płatna (przynajmniej jeśli nie potrafimy ją odpowiednio poustawiać).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-6951193282391521838?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/6951193282391521838/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=6951193282391521838' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/6951193282391521838'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/6951193282391521838'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2009/05/comodo-po-polsku.html' title='Comodo po polsku'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-2769218502329684643</id><published>2009-05-09T23:51:00.005+02:00</published><updated>2009-05-10T00:00:12.720+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Linux'/><title type='text'>Artykuł o testowaniu Ubuntu</title><content type='html'>Przed chwilą znalazłem świetny artykuł na PC World. Właściwie to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;znalezienie&lt;/span&gt; polegało na zajrzeniu na stronę główną, ale nie zajmujmy się nieistotnymi szczegółami i wydumanymi problemami. Autor tekstu postanowił wypróbować Ubuntu (pierwsze zetknięcie z Linuksem) i teraz to opisuje. Najlepsze jest to, że większość ludzi miało identyczne doświadczenia i wyciągnęło identycznie wnioski. Mimo to linuksowi fanboy'e dalej nic nie rozumieją...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.pcworld.pl/news/344918_1/Jak.Windows.fanboy.Linuksa.testowal.html"&gt;Jak "Windows fanboy" Linuksa testował&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-2769218502329684643?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/2769218502329684643/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=2769218502329684643' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/2769218502329684643'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/2769218502329684643'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2009/05/artyku-o-testowaniu-ubuntu.html' title='Artykuł o testowaniu Ubuntu'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-7474190424781859691</id><published>2009-04-19T01:23:00.009+02:00</published><updated>2009-04-21T19:32:53.952+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wilkołak: Apokalipsa'/><title type='text'>Wilkołak: Apokalipsa - Czarne Furie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/Se30a8d1yBI/AAAAAAAAAUs/5DaDQjNHal0/s1600-h/BlackFuries.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 131px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/Se30a8d1yBI/AAAAAAAAAUs/5DaDQjNHal0/s200/BlackFuries.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5327182677994227730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Pochodzące z Grecji, odważne i honorowe plemię składające się niemal wyłącznie z kobiet – tak w skrócie można opisać to jedno z najstarszych plemion Garou. Powstało z watahy wilczyc, których ciała nawiedziła Luna pod postacią Artemis – Księżycowej Łowczyni. Przekazała im 5 świętych skarbów znanych jako Łuk, Balsam, Płaszcz, Uzda i Krosna, oraz przykazała im strzec wszystkich świętych miejsc, jakie znajdą. Po latach Furie stały się potężnymi wojowniczkami, mądrymi szamankami i sprytnymi łowczyniami. Ich nieustanne poszukiwania potężnych źródeł mocy często doprowadzały do waśni z innymi wilkołakowymi plemionami – zwłaszcza jeśli wyprawy odbywały się na terenach tychże plemion. Zaginięcia wielu badaczy, awanturników, misjonarzy i zwykłych pechowych turystów przestają być tajemnicą dla znających Czarne Furie – zwyczajnie, jak ktoś miał pecha natknąć się na miejsce pilnowane przez to plemię, to już nie miał szczęścia nikomu o tym opowiedzieć. Członkiniom tego plemienia jest łatwiej przeżyć w dziczy niż reszcie Garou. Jest to głównie spowodowane ich bardzo mocnemu związkowi z Dzikunem. Furie nie rozumieją przez to innych aspektów Triady i do dzieł Tkaczki czują niemal irracjonalną awersję - technologia jest wrogiem i niezrozumiałą rzeczą, która powinna zostać zniszczona (wtedy wszystkim by żyło się lepiej).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Czarne Furie są znane wśród innych Garou jako szowinistki. Szeroko opowiadane są historie o zabijaniu przez nie swych dzieci mających nieszczęście pomylić się i przyjść na świat jako mężczyźni. Kiedyś takie akty były niemal normą, jednak w czasach, gdy wilkołaków jest tak mało, a Żmij jest tak silny, na takie czyny nie patrzy się przychylnym okiem. Męskich potomków oddaje się pod opiekę innych plemion (najczęściej Dzieci Gai) lub Krewniaków. W rzadkich przypadkach zdarza się, że jakiś metys lub mężczyzna pozostaje w plemieniu, lecz nie ma on żadnych szans na zdobycie wyższego statusu. Nieufność do mężczyzn u Furii nie jest jednak ślepa, dobrze wiedzą, że w dzisiejszym społeczeństwie ludzi to mężczyźnie łatwiej sięgnąć po władzę. Dlatego też wielu spośród męskich Krewniaków zdobywa stanowiska w polityce, biznesie czy policji.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;W obecnych, ciężkich czasach wiele spośród Furii przekłada inne zajęcia nad poszukiwanie zaginionych artefaktów. Wiele z nich, w ten czy inny sposób, próbuje zmienić świat. Furie prowadzą domy opieki dla samotnych matek, sierocińce, zakładają organizacje chroniące przed przemocą w rodzinie. Można spotkać je zarówno wśród prymitywnych plemion, jak i wśród uniwersyteckich murów. Wszędzie, gdzie mogą szerzą idee równouprawnienia i zawsze, ale to zawsze pomagają kobietom w potrzebie. Wśród wszystkich Garou, to właśnie Furie strzegą i pielęgnują ideologię matriarchatu. W dawnych czasach, w społeczeństwach matriarchalnych Furie posiadały znaczne wpływy polityczne; ostatnio zaczęły krążyć pogłoski, że plemię to zaczyna odzyskiwać wśród ludzi utraconą pozycję. Niezachwiana wiara Furii w supremację kobiet ma silne podstawy, z którymi jest ciężko polemizować – w końcu, wbrew woli i wyobrażeniom wielu mężczyzn, Bóg jest kobietą.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cytat&lt;/span&gt;: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie martw się kochanie, jestem pewna, że Twój mąż już nigdy więcej nie podniesie na Ciebie ręki&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Totem&lt;/span&gt;: Pegaz&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Słabość plemienna&lt;/span&gt;: Gniew (-1 trudność wpadania w szał przeciw mężczyznom)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Czarne Furią kipią odwiecznym gniewem wobec mężczyzn. Wieki upokarzania i wykorzystywania, traktowania jak gorszej rasy, niewolnictwa, zmuszania do spełniania pragnień i kaprysów, znęcania się, molestowania i wyniszczania się skończyły. Czarne Furie odpłacą ciosem za cios, bez litości. Często gniew wobec mężczyzn idzie w parze z równie dużą naiwnością wobec kobiet.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Odłamy&lt;/span&gt;: Amazonki Diany, Korsarki, Świątynia Artemis, Kapłanki Bachusa (Bacchanantes), Księżycowe Córy (Moon-Daughters), Zakon Matki Miłosierdzia, Matka Zemsty (część Zakonu Matki Miłosierdzia), Siostrzeństwo (Sisterhood).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/Se30a8d1yBI/AAAAAAAAAUs/5DaDQjNHal0/s200/BlackFuries.gif"&gt;Glif Czarnych Furii&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; został pobrany ze strony &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://wiki.white-wolf.com/worldofdarkness/index.php?title=Main_Page"&gt;World Of Darkness Wiki&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; zgodnie z prawem dozwolonego użytku w zakresie zgodnym z prawem własności intelektualnej Stanów Zjednoczonych Ameryki oraz Polski.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-7474190424781859691?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/7474190424781859691/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=7474190424781859691' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7474190424781859691'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7474190424781859691'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2009/04/wilkoak-apokalipsa-czarne-furie.html' title='Wilkołak: Apokalipsa - Czarne Furie'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/Se30a8d1yBI/AAAAAAAAAUs/5DaDQjNHal0/s72-c/BlackFuries.gif' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-3723833409762497500</id><published>2009-04-10T18:39:00.004+02:00</published><updated>2009-04-10T18:51:12.334+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><title type='text'>Zmarł David Lance Arneson</title><content type='html'>Smutna chwila dla każdego rpgowicza, zmarł właśnie (7 kwietnia 2009) współtwórca pierwszej gry rpg w historii, czyli &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dungeons &amp;amp; Dragons&lt;/span&gt;. Dave Arneson w wieku 61 lat przegrał walkę z rakiem. Jest to jedna z osób, którym zawdzięczamy bardzo, bardzo wiele. Dzięki Dave'owi świat wielu z nas nabrał kolorów, magii i życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Źródło informacji: &lt;a href="http://www.purepc.pl/z_sieci/zmarl_wspoltworca_dungeons_dragons"&gt;PurePC.pl&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-3723833409762497500?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/3723833409762497500/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=3723833409762497500' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/3723833409762497500'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/3723833409762497500'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2009/04/zmar-david-lance-arneson.html' title='Zmarł David Lance Arneson'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-8396890028363082664</id><published>2009-03-26T21:41:00.007+01:00</published><updated>2009-03-26T22:11:00.452+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wilkołak: Apokalipsa'/><title type='text'>Wilkołak: Apokalipsa - różnice pomiędzy edycjami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/Scvt2Df4TdI/AAAAAAAAATg/FK_nT2R0kic/s1600-h/Werewolf_The_Apocalypse_cover.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 149px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/Scvt2Df4TdI/AAAAAAAAATg/FK_nT2R0kic/s200/Werewolf_The_Apocalypse_cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317605297948741074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  W Polsce są popularne dwie edycje &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wilkołaka Apokalipsy&lt;/span&gt;: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;second edition&lt;/span&gt; (czyli druga) oraz &lt;span style="font-style: italic;"&gt;revised&lt;/span&gt; edition, będąca "dopieszczoną" edycją drugą. Stan taki jest spowodowany tym, że edycja druga została przetłumaczona na język polski, a &lt;span style="font-style: italic;"&gt;revised&lt;/span&gt; już niestety nie. Tak więc osoby, którym chce się czytać podręcznik po angielsku, znają najnowszą edycję, a reszta zadowala się polską. Wbrew pozorom nie stanowi to szczególnego rozdźwięku, bowiem obie edycje są do siebie bardzo podobne. Zmiany w świecie i mechanice są z reguły na tyle niewielkie, że nie ma problemu z gładkim przejściem z jednej wersji w drugą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Główną i charakterystyczną różnicą pomiędzy edycjami jest okres, w jakim przyjdzie nam wcielić się w naszych bohaterów. W drugiej edycji pojawiają się dopiero pierwsze znaki apokalipsy – nie wszystkie Garou (tak zwą się wilkołaki) wierzą, że ta nadciąga. Ba! Sami – zarówno jako gracze, a także jako nasze postaci – nie jesteśmy tego pewni. Nie tylko staramy się tego dowiedzieć (czasami), lecz też próbujemy odżegnać jej nadejście, przemówić innym do rozsądku lub zacząć się do niej szykować. W większości przypadków jednak mamy ją głęboko gdzieś i robimy to, co do nas należy. Czy tak naprawdę jest ważne, dlaczego musimy udać się na jakąś misję, skoro tak czy siak nas na nią wyślą? Są ważniejsze sprawy niż filozofowanie, np. można spróbować przeżyć kolejny dzień, albo poderwać fajną suczkę.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/Scvt-vmGrAI/AAAAAAAAATo/N_5NxGxo6EM/s1600-h/Werewolf_The_Apocalypse_cover_pl.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 138px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/Scvt-vmGrAI/AAAAAAAAATo/N_5NxGxo6EM/s200/Werewolf_The_Apocalypse_cover_pl.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317605447224962050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W &lt;span style="font-style: italic;"&gt;revised&lt;/span&gt; Apokalipsa wysłała nam liścik, że wpadnie niedługo na kawę i właśnie widać, jak podjeżdża pod nasz dom swoją wypasioną bryką bez katalizatora wesoło machając ręką. Zmienia się więc troszkę klimat gry. Sama rozgrywka staję się bardziej brutalna – w końcu, gdy wróg jest u bram nie ma czasu na finezję i długofalowe rozgrywki. Gdy płonie łóżko, na którym śpimy, to z niego szybko wyskakujemy (razem z kołdrą, mięciutką poduszką i masą przekleństw), a nie patrzymy, która to właśnie godzina i gdzie do diabła mamy kapcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W drugiej edycji gracze mają możliwość wcielenia się w przedstawiciela jednego z 13 grywalnych plemion lub Ronina, czyli osobnika, który wyrzekł się swojego plemienia (nie zawsze z własnej chęci). W&lt;span style="font-style: italic;"&gt; revised&lt;/span&gt; odpada nam granie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Patrzącym w Gwiazdy&lt;/span&gt; (Stargazers) – i w zasadzie dobrze. Normalni Narratorzy i tak nie pozwalali graczom ich wybierać, no chyba że graczem byłby Gandhi lub Dalajlama. Co prawda w różnych dodatkach pojawiają się wszelakie odłamy tych trzynastu plemion, ale nie są one nikomu ani do szczęścia, ani do życia potrzebne. Została też wprowadzona oficjalnie możliwość gry jednym z Fera, czyli pozostałych zmiennokształtnych, Krewniakiem, człowiekiem, a nawet jednym ze sług Żmija, lecz to już zbaczanie z tematu. Dwanaście podstawowych plemion w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;revised&lt;/span&gt; nosi dumną nazwę &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Narodu Garou&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kolejnej edycji przemodelowano też całe podejście do plemion. Wcześniej, to do jakiego plemienia się należy, zależało głównie od tego, gdzie należał rodzic (ewentualnie rodzice). Później zostało to należycie uelastycznione. Mniej już się polega na więzach krwi, a bardziej na wyznawanej filozofii, podejściu do życia, totemie (duchu opiekuńczym) itp. W końcu wszystkie wilkołaki, to jedna wielka rodzina (dosłownie i w przenośni). Nie dość, że jest to teraz bardziej sensowne, to i bardziej grywalne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmianie uległa też trochę mechanika, jednak naprawdę w niewielkim stopniu – dokonano paru szlifów, dodano kilka fajnych rzeczy. Ogólnie rzecz biorąc, są to bardzo pozytywne modyfikacje. Najbardziej podoba mi się dodanie możliwości stworzenia przez watahę (bandę Bohaterów Graczy) własnego unikalnego ataku zespołowego. Ustala się na początku rozgrywki, jak taki atak miałby wyglądać, ćwiczy go, a potem wykonuje na biednym przeciwniku. Przykładowy atak zespołowy dla drużyny złożonej przynajmniej z trzech graczy wygląda następująco: jeden gracz rzuca się na przeciwnika całym ciałem w celu powalenia go na ziemię, natomiast pozostali dwaj w formie Hispo lub Lupus atakują i gryzą leżącego adwersarza, gdzie popadnie. W efekcie niemal każdy przeciwnik zostaje rozszarpany, a my wiemy dlaczego bandy zdziczałych burków podwórkowych są tak niebezpieczne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-8396890028363082664?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/8396890028363082664/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=8396890028363082664' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/8396890028363082664'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/8396890028363082664'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2009/03/wilkoak-apokalipsa-roznice-pomiedzy.html' title='Wilkołak: Apokalipsa - różnice pomiędzy edycjami'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/Scvt2Df4TdI/AAAAAAAAATg/FK_nT2R0kic/s72-c/Werewolf_The_Apocalypse_cover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-2906005904217752206</id><published>2009-03-23T20:46:00.013+01:00</published><updated>2009-03-24T19:10:33.225+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polszczyzna'/><title type='text'>Znaki korektorskie</title><content type='html'>Nabrałem ochoty na przedstawienie szerszemu gronu (bez komentarza) znaków korektorskich stosowanych w Polsce. Są one od ponad trzydziestu lat ujednolicone i unormowane (zgodnie z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;PN-72/P-55036&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Znaki korektorskie i wykonywanie korekty drukarskiej&lt;/span&gt; z 6 czerwca 1972 r.).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ jestem zbyt leniwy, żeby samemu potworzyć przykłady, zeskanować je i dopiero wrzucić na stronę, to pozwoliłem sobie skorzystać z cudzej pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpierw lista stosowanych znaków. Tak na prawdę, to tylko osioł lub fanatyk zapamiętuje je wszystkie, ważne to pamiętać podstawowe zasady i umieć myśleć abstrakcyjnie (znaczy się potrafić wymyślać różne odmiany tego samego znaku). Przykładowo: pionowa linia to znak zamiany lub wstawienia pojedynczej litery bądź cyfry. Jednak, gdybyśmy za każdym razem stosowali zwyczajną pionową kreskę, to potem byśmy mieli spory problem ze zorientowaniem się, gdzie należy wstawić, którą literę - o osobach, którym potem damy skorektorowany tekst, nie trzeba wspominać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://korekty.com/images/znaki_korektorskie.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 434px; height: 490px;" src="http://korekty.com/images/znaki_korektorskie.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Poniżej zamieściłem krótkie opisy zastosowanie niektórych znaków korektorskich, przykłady tekstu z tymi znakami oraz to, co pojawia się na marginesach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Pionowa kreska to &lt;b&gt;znak zamiany&lt;/b&gt; (bądź &lt;b&gt;wstawienia&lt;/b&gt;) pojedynczej litery, cyfry. Jeśli w jednym zdaniu (akapicie) trzeba wielokrotnie użyć tego znaku - należy za każdym razem modyfikować jego zapis (dodając różne poziome kreseczki czy kółka), żeby było wiadomo, do którego miejsca w tekście odnosi się każda z poprawek.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/p1.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 335px; height: 76px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/p1.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/z1.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 191px; height: 86px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/z1.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;b&gt;Zamiana&lt;/b&gt; kilku liter bądź całego wyrazu, bądź kilku wyrazów.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/p2.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 336px; height: 67px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/p2.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/z2.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 180px; height: 69px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/z2.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;b&gt;Wymiana&lt;/b&gt; większego fragmentu tekstu (czasami nawet całych akapitów). Na marginesie obok powtórzonego znaku wymiany należy wpisać właściwy tekst.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/p3.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 340px; height: 86px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/p3.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/z3.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 195px; height: 59px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/z3.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;b&gt;Usunięcie&lt;/b&gt; zbędnej litery, zbędnych wyrazów, zbędnych wierszy (w tekście usuwamy zbędny fragment, a na marginesie wstawiamy znaczek "deleatur").&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/p4.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 340px; height: 84px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/p4.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/z4.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 104px; height: 83px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/z4.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;b&gt;Wstawienie&lt;/b&gt;: brakującej litery, wyrazu, fragmentu tekstu.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/p5.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 335px; height: 98px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/p5.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/z5.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 111px; height: 83px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/z5.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;b&gt;Zamiana miejscami&lt;/b&gt; sąsiadujących liter bądź wyrazów. (W przypadku, gdy przestawiono kilka wyrazów - trzeba nad poszczególnymi wyrazami zapisać odpowiednie cyfry).&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/p6.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 337px; height: 51px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/p6.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/z6.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 67px; height: 36px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/z6.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;b&gt;Przeniesienie&lt;/b&gt; z jednego miejsca w inne wyrazu bądź grupy wyrazów.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/p7.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 341px; height: 61px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/p7.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/z7.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 91px; height: 43px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/z7.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;b&gt;Wstawienie odstępu&lt;/b&gt; pomiędzy znakami bądź wyrazami (kiedy w odpowiednim miejscu zabraknie spacji) - znak &lt;b&gt;rozłączenia&lt;/b&gt;.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/p8.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 334px; max-height: 77px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/p8.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/z8.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 89px; height: 47px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/z8.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;b&gt;Usunięcie odstępu&lt;/b&gt; (spacji) pomiędzy literami czy wyrazami - znak &lt;b&gt;połączenia&lt;/b&gt;.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/p9.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 339px; height: 62px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/p9.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/z9.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 81px; height: 61px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/z9.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;blockquote&gt;Znak zastosowania &lt;b&gt;pisma pochyłego&lt;/b&gt; - &lt;b&gt;kursywy&lt;/b&gt;.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/p10.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 339px; height: 42px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/p10.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/z10.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 142px; height: 30px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/z10.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;blockquote&gt;Znak &lt;b&gt;pogrubienia&lt;/b&gt;.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/p11.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 324px; height: 29px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/p11.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/z11.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 102px; height: 29px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/z11.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;blockquote&gt;Znak &lt;b&gt;rozstrzelenia&lt;/b&gt; (&lt;b&gt;rozspacjowania&lt;/b&gt;) tekstu.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/p12.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 338px; height: 38px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/p12.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/z12.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 140px; height: 26px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/z12.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;blockquote&gt;Znak usunięcia &lt;b&gt;rozstrzelenia&lt;/b&gt; (&lt;b&gt;rozspacjowania&lt;/b&gt;) tekstu.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/p13.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 39px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/p13.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zb.eco.pl/bzb/31/z13.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 157px; height: 37px;" src="http://zb.eco.pl/bzb/31/z13.gif" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że powyższe informacje się komuś przydadzą. Wiem, że mnie na pewno - będę pamiętał, że tutaj wszystko mam i zawsze mogę tu zajrzeć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-2906005904217752206?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/2906005904217752206/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=2906005904217752206' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/2906005904217752206'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/2906005904217752206'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2009/03/znaki-korektorskie.html' title='Znaki korektorskie'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-1889064279808874595</id><published>2009-03-23T17:58:00.004+01:00</published><updated>2009-03-23T18:38:58.373+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='technologia'/><title type='text'>Upiększanie 7-Zip</title><content type='html'>Według mnie liczą się tylko dwa archiwizatory: &lt;a href="http://www.rarlab.com/"&gt;WinRAR&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.7-zip.org/"&gt;7-Zip&lt;/a&gt;. Ten drugi dlatego, że jest robiony pod WinRARa i go bardzo, bardzo przypomina - przynajmniej jeśli chodzi o sferę użytkowania. Niestety oba mają wady. Pierwszy jest płatny (co nie przeszkadza 99% populacji), natomiast drugi ma tak obrzydliwe ikonki, że na sam ich widok skręcają się jelita.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to sprawa zadziwiająca, że osoby potrafiące stworzyć bardzo dobry program do kompresji danych, nie potrafią od wieeeelu lat zrozumieć, że nawet przejechana przez traktor bez opon ośmiornica jest ładniejsza niż ich dzieło. Wystarczyłoby tylko, żeby zaimplementowali w 7-Zip możliwość dodawania i wyboru skórek. Resztą by się już ludzie sami zajęli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto przykładowa, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;piękna&lt;/span&gt; ikona.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.corrupteddatarecovery.com/images/Exe-DLL-Icons/7/Others/Icon--File-Type-Extension-7zxa.dll.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 37px; height: 37px;" src="http://www.corrupteddatarecovery.com/images/Exe-DLL-Icons/7/Others/Icon--File-Type-Extension-7zxa.dll.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na szczęście da się uratować nasz zmysł estetyczny. W prosty sposób można podmienić (niestety tylko w wersji 32-bitowej) ikonki na milsze oku. Odpowiednio zmodyfikowane pliki można ściągnąć np. z &lt;a href="http://stefeq.deviantart.com/art/Tango-and-Gnome-7zip-patcher-41996917"&gt;deviantART&lt;/a&gt;. Po krótkim zabiegu naszym oczom ukaże się coś takiego:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://fc47.deviantart.com/fs28/i/2008/047/a/4/Tango_and_Gnome_7zip_patcher_by_stefeq.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; max-width: 348px; max-height: 305px;" src="http://fc47.deviantart.com/fs28/i/2008/047/a/4/Tango_and_Gnome_7zip_patcher_by_stefeq.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Prawda, że o wiele lepiej? Ja podmieniam tylko ikonki spakowanych plików, reszta wcale nie jest ładniejsza niż w oryginale.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Jeśli mi się będzie chciało, to popracuję nad modyfikacją ikon dla wersji 64-bitowej. Na razie jakoś to wytrzymuję...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-1889064279808874595?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/1889064279808874595/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=1889064279808874595' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/1889064279808874595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/1889064279808874595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2009/03/upiekszanie-7-zip.html' title='Upiększanie 7-Zip'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-4018435810211501865</id><published>2009-02-15T15:39:00.007+01:00</published><updated>2009-02-15T16:02:01.204+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Firefox'/><title type='text'>Porządki w Firefox 3</title><content type='html'>Mozilla, wydając kolejną wersję przeglądarki Firefox, zmieniła używany silnik bazy danych z przekiepskiego Mork na SQLite. Fakt, że SQLite jest lekki i przyjemny, ale i tak nie jest odporny na standardowe zapychanie się teoretycznie wywalonymi wpisami. Chodzi o to, że jak w większości baz danych, usunięcie rekordu z bazy danych, nie oznacza wcale fizycznego usunięcia tego rekordu. W tym celu, raz na jakiś czas, robi się sprzątanie, kompaktowanie czy jak tam chcecie to znazwać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To samo przydaje się zrobić dla Firefoksa, zwłaszcza, jeśli zaczniecie zauważać denerwujące spowolenie w działaniu Awesomebara. Znam dwa sposoby na przeprowadzenie czyszczenia bazy danych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Jeśli mamy na komputerze zainstalowanego klienta SQLite, to w wierszu poleceń wpisujemy: &lt;blockquote&gt;&lt;pre&gt;for %i in (*.sqlite) do @echo VACUUM; | sqlite3 %i&lt;br /&gt;&lt;/pre&gt;&lt;/blockquote&gt;W przypadku Linuksa będzie to:&lt;pre&gt;&lt;blockquote&gt;$ for i in *.sqlite; do echo "VACUUM;" | sqlite3 $i ; done&lt;/blockquote&gt;&lt;/pre&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;2. Jeśli nie chce nam się instalować żadnego klienta (jak mnie), to dodajemy do przeglądarki rozszerzenie &lt;a href="https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/5817"&gt;SQLite Manager&lt;/a&gt;. Za jego pomocą łączymy się do baz danych znajdujących się w katalogach:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;C:\Documents and Settings\"coś tam"\Ustawienia lokalne\Dane aplikacji\Mozilla\Firefox\Profiles\"inne coś tam".default\&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;C:\Documents and Settings\"coś tam"\Dane aplikacji\Mozilla\Firefox\Profiles\"inne coś tam".default\&lt;/blockquote&gt;Duże pliki, do których chcemy się dostać będą miały nazwy w stylu:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;urlclassifier3.sqlite&lt;br /&gt;urlclassifier2.sqlite&lt;br /&gt;places.sqlite&lt;/blockquote&gt;Po podłączeniu się do takiej bazy wybieramy z menu "compact Database" i czekamy aż komp przestanie pracować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Voilà, nasza panda przeżywa drugą młodość :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-4018435810211501865?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/4018435810211501865/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=4018435810211501865' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/4018435810211501865'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/4018435810211501865'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2009/02/porzadki-w-firefox-3.html' title='Porządki w Firefox 3'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-1458058729052393678</id><published>2008-12-17T19:05:00.002+01:00</published><updated>2008-12-17T19:08:35.848+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><title type='text'>I.G. Farben - megakartel</title><content type='html'>Filmik długi i dość straszny. Naprawdę warto obejrzeć cały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed id="VideoPlayback" src="http://video.google.com/googleplayer.swf?docid=-2927498432760024906&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=true" style="width:400px;height:326px" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba nadmienić, że &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;wszystkie&lt;/span&gt; zawarte w nim informacje są sprawdzalne i prawdziwe.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-1458058729052393678?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/1458058729052393678/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=1458058729052393678' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/1458058729052393678'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/1458058729052393678'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/12/ig-farben-megakartel.html' title='I.G. Farben - megakartel'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-4746782791972074358</id><published>2008-12-14T18:35:00.005+01:00</published><updated>2008-12-14T19:41:55.955+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gry'/><title type='text'>Fallout 3</title><content type='html'>Ponad dwa miesiące temu zamówiłem w Empiku edycję kolekcjonerską Fallout 3. Był to spory błąd, ponieważ dopiero w czwartek ta głupia firma postanowiła zrealizować zamówienie. Wcześniej tylko wysyłali e-maile, że mają problemy ze zdobyciem gry od dystrybutora i odkładali termin dostawy. Mocno się na nich ostatnio wkurzyłem, ponieważ w MediaMarkt natknąłem się na całą piramidkę Fallout 3 i to po znacznie niższej cenie (139,99 zamiast 159,99). Czyli gdybym zamiast zamawiać, poszedł do Media i ją kupił, to bym ją miał szybciej i taniej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale to już nieważne, najważniejsze, że mam grę i jest ona zajebista.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W wypaśnym, metalowym pudełku na kanapki znajduje się oczywiście zwykła gra Fallout 3, książeczka w twardej oprawie z artworkami z gry i tekstem po angielsku, bombowy Vault Boy z ruszającą się główką oraz płyta Blu-Ray (tak, tak, ciekawe za ile lat będę mógł ją otworzyć) z filmem z powstawania gry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pudełku z grą jest polska instrukcja obsługi z listą perków i innymi takimi pierdołami, fajne i przydatne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłym zaskoczeniem była możliwość wybrania podczas instalacji jednej z trzech wersji językowych. Można mieć grę po angielsku, całkowicie po polsku, oraz po angielsku z polskimi napisami. Wybrałem tę ostatnią opcję i stwierdzam, że jeśli ktoś nie zna angielskiego w stopniu przynajmniej zadowalającym, to niech jej nie bierze. W grze jest bardzo, bardzo, bardzo dużo dialogów pomiędzy postaciami niezależnymi i naprawdę opłaca się ich posłuchać. Niestety nie pojawiają się dla nich podpisy - cóż, mi to nie przeszkadza, ale warto innych o tym uprzedzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po instalacji gry na Viście, spotkała mnie kolejna miła niespodzianka. Mianowicie Fallout sam pojawił się w katalogu z grami (dla nie wiedzących, katalog z systemowymi grami pod Vistą przypomina katalog "Panel sterowania").&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do rozgrywki, proces tworzenia postaci jest najprzyjemniejszy, z jakim się spotkałem. Kurna, żeby wszystkie gry RPG tak miały. Bez ślęczenia nad nudnymi tabelkami i próbami zrozumienia co za co odpowiada i jakie statystyki powinien mieć mój bohater. Wszystko zaczyna się od narodzin, trochę krwi, trochę wysiłku i pojawiamy się na porodówce. Nad sobą widzimy pochylającego się tatusia, obok mamusię (właściwie to jej rozłożone nogi) a w tle tajemnicze urządzenie robiące &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ping&lt;/span&gt;. W piękny fabularny sposób wybieramy płeć (ja gram kobietą), potem imię a  następnie wygląd. W tej kwestii mamy naprawdę wielkie możliwości działania, można zrobić niemal dowolną twarz, dowolnej ludzkiej rasy. Moja bohaterka jest niebrzydka (piękna też nie, ale tylko dlatego, że nie jestem artystą i nie umiem modelować, skupiłem się na próbie zrobienia jej dołeczków w policzkach), biała, opalona i ruda jak marchewa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dalszy rozwój postaci i zapoznawanie się ze sterowaniem odbywa się w sposób fabularny. Kolejne etapy podzielone są na fazy dorastania, uczymy się raczkować, rozmawiać, strzelać, gadać itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo fajnym elementem był tak zwany test K.O.Z.A (G.O.A.T), podczas którego, odpowiadając na szereg głupich i z życia wziętych pytań, tworzymy nasz profil psychologiczny. Przekłada się to następnie na umiejętności, w których mamy specjalizację. Tak więc można stworzyć postać, nie przejmując się mechaniką - boskie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gra bardzo szybko nabiera dynamizmu, w tak stworzoną i poprowadzoną od narodzin postać łatwo się wczuć i w pewnym momencie reagowałem już w grze zgodnie z tym, jak powinna zachowywać się moja postać, a nie z tym co podpowiadała logika  - innymi słowy, w panice, na oczach jego córki, zatłukłem Nadzorcę (Overseer) kijem baseballowym...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;System walki i poruszania się jest bardzo dobrze zaprojektowany, Bethesda Softworks nie nawaliła i już od początku rozgrywki mogę stwierdzić, że przeniesienie Fallouta w 3 wymiary się im udało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie gra jest bardzo ładna i diabelnie wciągająca. Nie mogę się doczekać, kiedy zacznę zwiedzać powierzchnię i odkryję wszystkie tajemnice tego świata. Jak już bardziej się z nim zaznajomię, to nie zapomnę skrobnąć jakiejś małej recenzji na bloga.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-4746782791972074358?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/4746782791972074358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=4746782791972074358' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/4746782791972074358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/4746782791972074358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/12/fallout-3.html' title='Fallout 3'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-3673075417474418913</id><published>2008-12-05T23:49:00.004+01:00</published><updated>2008-12-06T00:12:33.405+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gry'/><title type='text'>PerwersyjnyGracz czyli KinkyGamer</title><content type='html'>Postanowiłem napisać o pewnym serwisie, który moim zdaniem dobrze wpasowuje się w pewne, często niedostrzegane zapotrzebowania graczy. &lt;a href="http://www.kinkygamer.com/"&gt;KinkyGamer&lt;/a&gt;, bo o nim piszę, łączy kobiety, seks i gry :) W jaki sposób?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze udowadnia, że kobiety bardzo lubią grać i często to robią. Niby dla normalnych ludzi nie jest to zadziwiające odkrycie, ale jednak wielu się szokuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie pokazuje, że graczki to wcale nie jakieś brzydule, ale bombowe laski - np. modelki (moja ulubiona część).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/STm09vrqnJI/AAAAAAAAAQc/eNkMFUYYUqg/s1600-h/thumbnail.php.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 213px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/STm09vrqnJI/AAAAAAAAAQc/eNkMFUYYUqg/s320/thumbnail.php.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5276447411305880722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po trzecie zajmuje się recenzjami różnych "sexy games".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz coś naprawdę wartego obejrzenia. &lt;a href="http://www.kinkygamer.com/2008/11/20/brookemarks-shows-off-her-love-for-wow"&gt;BrookMarks&lt;/a&gt;, znana gwiazda porno, robi małą "reklamę" WoWa - gra, opowiada, demonstruje itp.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-3673075417474418913?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/3673075417474418913/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=3673075417474418913' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/3673075417474418913'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/3673075417474418913'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/12/perwersyjnygracz-czyli-kinkygamer.html' title='PerwersyjnyGracz czyli KinkyGamer'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/STm09vrqnJI/AAAAAAAAAQc/eNkMFUYYUqg/s72-c/thumbnail.php.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-5017958145084975261</id><published>2008-12-03T23:08:00.004+01:00</published><updated>2008-12-03T23:25:33.970+01:00</updated><title type='text'>Zmiany na blogu</title><content type='html'>Od pewnego czasu wprowadzam zmiany na blogu. Jedne są od dawna, inne mają dopiero kilka godzin. Dla osób, które nie zauważyły:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;ciągłej zmianie i dopieszczaniu ulega wygląd bloga,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wprowadziłem kapkę kultury - dzięki uprzejmości &lt;a href="http://www.rijksmuseum.nl/index.jsp?lang=en"&gt;Rijksmuseum&lt;/a&gt; w Amsterdamie,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;dodałem listę czytanych blogów - to, co tam się pojawi, jest tylko i wyłącznie kwestią mojego widzimisię, proszę nie zawracać mi tyłka, żebym kogoś tam dodał,&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;nie będzie listy polecanych programów - za dużo ich i tylko zaśmiecają.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;To chyba tyle, mam nadzieję, że spodobają się Wam przynajmniej niektóre zmiany.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-5017958145084975261?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/5017958145084975261/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=5017958145084975261' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/5017958145084975261'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/5017958145084975261'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/12/zmiany-na-blogu.html' title='Zmiany na blogu'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-6936563572261749585</id><published>2008-12-03T22:36:00.003+01:00</published><updated>2008-12-03T23:08:19.758+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polszczyzna'/><title type='text'>Mały słownik informatyczny 1.01</title><content type='html'>Postanowiłem wprowadzić małą zmianę do treści &lt;a href="http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/11/may-sownik-informatyczny.html"&gt;poprzedniej notki&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uznałem, że źle przetłumaczyłem hub, jako piastę. Po namyśle stwierdziłem, że było to kompletnie z dupy. Od teraz mam nowe, lepsze i fajniejsze określenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hub -&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;oś&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda, że lepsze? Od dzisiaj będę propagował właśnie tę wersję.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-6936563572261749585?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/6936563572261749585/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=6936563572261749585' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/6936563572261749585'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/6936563572261749585'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/12/may-sownik-informatyczny-101.html' title='Mały słownik informatyczny 1.01'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-6476614305366370041</id><published>2008-11-25T18:23:00.003+01:00</published><updated>2008-11-25T19:41:14.169+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polszczyzna'/><title type='text'>Mały słownik informatyczny</title><content type='html'>Do tego wpisu zainspirowały mnie dwie rzeczy, notka na &lt;a href="http://winterwolf-wilczywykrot.blogspot.com/2008/11/sowniczek-pocztkujcego-internauty.html"&gt;blogu WinterWolf&lt;/a&gt; oraz nuda w pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polskie odpowiedniki popularnych nazw telekomunikacyjnych:&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Router -&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;traser &lt;/span&gt;- prawie nikt nie używa tego polskiego odpowiednika, mało kto go zna, ale w rzeczywistości nie mamy nic innego. Nie bardzo mi pasuje wyginanie szczęki w celu wymowy nazwy angielskiej (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;rałter&lt;/span&gt;), rusucyzmów nie lubię (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ruter&lt;/span&gt;), a znaczeniowo pasuje jedno do drugiego idealnie - jeśli ktoś nie wierzy, to niech zajrzy na &lt;a href="http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=traser&amp;amp;od=&amp;amp;from=os"&gt;pwn&lt;/a&gt;. Minusem tego rozwiązania jest fakt istnienia urządzeń nazywanych traserami. Służą one do wyznaczania przebiegu kabli w ścianach (m.in.).&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Hub -&gt; koncentrator - pomimo, że to prawie oficjalny i z pewnością najpopularniejszy odpowiednik, to ja go potwornie nie lubię. Nie widzę połączenia znaczeniowego pomiędzy nazwą polską a angielską. Faktycznie, hub pełni w pewnym sensie funkcje koncentratora, ale to mocno naciągane i kompletnie nieintuicyjne. Jedyną sensowne słowo, jakie mogę zaproponować, to &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;piasta&lt;/span&gt;. Piasta też mi jakoś nie leży, ale jestem świadom, że to tylko kwestia przyzwyczajenia. Tak samo musieli się przyzwyczajać ludzie z krajów anglojęzycznych do swojego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;huba&lt;/span&gt;. Możliwe też jest stosowanie dłuższego nazewnictwa:&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Repeater hub (dłuższa nazwa huba) -&gt; piasta przekaźnikowa, piasta powtarzająca, piasta przekazująca, piasta repetująca (to jest anglikanizm, ale stuletni, więc ujdzie).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Switch -&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;przełącznik&lt;/span&gt; - nazwa oficjalna i idealna, nie mam zastrzeżeń. Warto wspomnieć, że zarówno traser jak i piasta też są przełącznikami, pracują jedynie na różnych warstwach modeli odniesienia OSI. Przełącznik działa na warstwie drugiej, piasta na warstwie pierwszej (zwana przełącznikiem warstwy pierwszej) a traser na warstwie trzeciej (przełącznik warstwy trzeciej). Spotykane w domach trasery mają często większą funkcjonalność niż zwykłe przełączanie (w przeciwieństwie do trasera zrobionego na Linuksie, który jest za głupi, żeby coś więcej robić).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Firewall - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;zapora ogniowa&lt;/span&gt;, czasem nazywana z głupia frant &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ścianą ogniową&lt;/span&gt;. Firewall nie jest zwyczajnym zbitkiem słów fire i wall, który stworzył jakiś programista - jak sądzi wielu przygłupów. Firewall jest to dosłownie zapora ogniowa, czyli mocne ostrzeliwanie pewnego fragmentu terenu. Podobny brak zrozumienia dla takich słów nie będących zwyczajnymi zbitkami innych jest popularny wśród wielu kretynów (vide idioci upierający się, że Firefox to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ognisty lis&lt;/span&gt; a Seamonkey to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;morska małpa&lt;/span&gt;).&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;I to by było tyle. Nie mogę sobie przypomnieć żadnego innego trudnego słowa ;) Najwyżej będzie ono tematem kolejnej notki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-6476614305366370041?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/6476614305366370041/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=6476614305366370041' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/6476614305366370041'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/6476614305366370041'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/11/may-sownik-informatyczny.html' title='Mały słownik informatyczny'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-7490788399996132986</id><published>2008-11-23T16:32:00.004+01:00</published><updated>2008-11-24T18:27:36.130+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Monty Python i YouTube</title><content type='html'>Nie trzeba dużo pisać, wystarczy obejrzeć. Monty Python legalnie i w wysokiej rozdzielczości (w wersji YouTube'owej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 0px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-09042921199605167 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/OGqX-tkDXEk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 0px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-08000205750874696 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/OGqX-tkDXEk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/OGqX-tkDXEk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/OGqX-tkDXEk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-7490788399996132986?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/7490788399996132986/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=7490788399996132986' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7490788399996132986'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7490788399996132986'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/11/monty-python-i-youtube.html' title='Monty Python i YouTube'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-178129543480110743</id><published>2008-11-23T13:55:00.009+01:00</published><updated>2008-11-24T18:26:28.394+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='technologia'/><title type='text'>Nowy komputer</title><content type='html'>Tak się ostatnio złożyło, że składałem nowy komputer do domu. Po raz pierwszy w życiu jest to komputer nie będący od samego początku przestarzałym. Postanowiłem podejść do zagadnienia dość starannie i nie śpiesząc się, powybierać odpowiednie komponenty, jakie chcę mieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w tym momencie wyszła na wierzch wada wybierania części przez Internet. Połowa tego co wybrałem, była i jest ciężko dostępna. Ponieważ postanowiłem wybrać części dla mnie najlepsze z istniejących, a nie najpopularniejsze, to wszystko schodziło ze sklepów szybciej niż ja zdążałem składać zamówienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Specyfikacja komputera (niestety nie mojego, ja nadal muszę pracować na starym rupieciu).&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Obudowa: &lt;a href="http://sklep.madtech.pl/go/_info/?id=29596"&gt;Asus TA-D51&lt;/a&gt; - Ładna, ma Intelowski certyfikat na tunel powietrzny nad procesorem i (co wyszło dopiero po złożeniu komputera) obsługuje inny standard wykrywania podłączenia słuchawek i mikrofonu niż płyta główna.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zasilacz: &lt;a href="http://www.yesico.de/pl/produkty/seria-silentcool/sc560-as12cf/"&gt;YESICO SC560-AS12CF&lt;/a&gt; - 560 W, odpinane kable, wskaźnik bieżącego zużycia energii, świecący na niebiesko wiatrak i niemal niesłyszalna praca.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Płyta główna: &lt;a href="http://global.msi.com.tw/index.php?func=proddesc&amp;amp;prod_no=1393&amp;amp;maincat_no=1"&gt;MSI X48C PLATINUM&lt;/a&gt; - Wypaśna, idealna do rozbudowy, obsługuje wszystkie aktualne procesory (bez Core i7), pamięć DDR2 lub DDR3.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Procesor: &lt;a href="http://ark.intel.com/cpu.aspx?groupId=36547"&gt;Intel Core2 Quad Q8200&lt;/a&gt; - najwolniejszy czterordzieniowiec wyprodukowany w technologii 45 nm.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Pamięć operacyjna: &lt;a href="http://www.mpcnet.pl/opis/PAMGORDR20031_GOODRAM_DDR2_4096MB_PC800_DUAL_2_x_2048_CL5"&gt;GOODRAM DDR2 4096MB PC800 DUAL 2 X 2048 CL5&lt;/a&gt; - Tania i dobra.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Karta graficzna: &lt;a href="http://www.techmarket.pl/produkt-Karty_graficzne_Asus_Asus_Radeon_HD3650_Magic_512MB_DDR2_2F128bit_TV_2FDVI_PCI_Express-VGAASUATI0106_4,138.html"&gt;ASUS HD3650 512MB SILENT MAGIC&lt;/a&gt; - Mocna i przede wszystkim cicha - nie posiada wentylatorka, jedynie wieeelki radiator.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Dysk twardy: &lt;a href="http://www.samsung.com/pl/consumer/detail/detail.do?group=computersperipherals&amp;amp;type=harddiskdrives&amp;amp;subtype=hdd35&amp;amp;model_cd=HD322HJ"&gt;Samsung HD322HJ&lt;/a&gt; - Supercichy i bardzo wydajny.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Napęd optyczny: &lt;a href="http://pl.lge.com/prodmodeldetail.do?actType=search&amp;amp;page=1&amp;amp;modelCategoryId=050204&amp;amp;categoryId=050204&amp;amp;parentId=0502&amp;amp;modelCodeDisplay=GH22NS30&amp;amp;model=3"&gt;LG GH22LS30&lt;/a&gt; - Produkt zakupiony bonusowo, stary napęd odmówił współpracy i musiałem szybko podskoczyć do sklepu. Od modelu GH22NS30 różni się tylko tym, że posiada dodatkowo funkcję &lt;span id="feature" style="position: relative; visibility: visible;"&gt;LightScribe.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;span id="feature" style="position: relative; visibility: visible;"&gt;W planach jest jeszcze zakupienie monitora (mam kilka na oku, lecz jeszcze żaden z nich nie jest dostępny w Polsce) oraz systemu operacyjnego. Wpierw planowałem przeczekać do wydania Windows 7 na jakimś Linuksie, jednak te gówna nie potrafią poradzić sobie z korzystaniem z Internetu udostępnionego poprzez komputer z Windowsem 2000. Problemem jest tu brak odczytu danych DNS-owych - nawet jak się z palca ustawi adres zewnętrznego serwera DNS, to i tak to nie działa. Ponieważ nie zamierzałem się męczyć, zostałem zmuszony do próbnej instalacji Windows Vista Ultimate 64-bit. Jak na razie jestem bardzo zadowolony i gdyby nie zaporowa cena, to już bym zakupił wersję Home Premium.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problemy jakie wystąpiły podczas zakupów.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Kryzys finansowy na świecie i wzmocnienie dolara w efekcie czego skurwysyny ze sklepów internetowych wyczuły biznes i momentalnie podniosły ceny na swoje produkty. Jakbym kurwa nie wiedział, że na magazynie mają jeszcze towar zakupiony po starych cenach. Efektem tego, w ciągu zaledwie dwóch tygodni, cena komputera wzrosła o jakieś 300 zł.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Braki wypatrzonego towaru w sklepach - tutaj powody są różne i tylko jeden z nich rozumiem: jak ktoś miał towar, to raz dwa wszystko wyprzedał, ponieważ nie miał konkurencji. Nie wiem czemu, sklepy wzdragają się przed ściąganiem do Polski dobrego towaru, a w magazynach trzymają sam złom do zestawów sprzedawanych w supermarketach. Zamówienie na płytę główną musiałem składać 4 razy - trzy razy dostawałem e-mail, że jednak towaru na magazynie już nie ma. Zasilacz kupowałem dwa razy, dysku i karty graficznej szukałem 2 tygodnie...&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Niektóre firmy kurierskie powinny zostać zamknięte na cztery spusty - koleś do mnie dzwoni po siódmej rano i informuje, że będzie po 9. Przy czym mocno się zdziwił, że w tym momencie jestem w pracy. Oczywiście po 17 już kurier nie pracuje i jedynym wyjściem było dostarczenie towaru pod inny adres. W końcu musiałem zasuwać z ciężką obudową komputera z pracy do domu... Dobrze, że akurat współpracownik musiał w moje okolice podjechać samochodem i się załapałem...&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Twórcy obudowy komputera wymyślili zupełnie inny sposób wykrywania czy została włożona do gniazda wtyczka od słuchawek i mikrofonu niż twórcy płyty głównej. Chwilowo gniazda z przodu obudowy nie działają, jeszcze nie miałem ochoty ich przerabiać - nie wiem, czy efekt jest wart wysiłku.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Efekt końcowy jest jednak bardzo zadowalający. Złożyłem bardzo mocną maszynę, na której wszystko śmiga aż miło. Szkoda, że jeszcze nie mam niczego, czym bym mógł wypróbować jej możliwości.&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aktualizacja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;Brak rozwiązywania nazw NDS w&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span&gt;Linuksach był spowodowany moim zwalonym Firewallem na Windows 2000, a nie wadą Linuksa. Przepraszam za wprowadzenie w błąd i rozsiewanie plotek, że Linux to większe gówno niż w rzeczywistości.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-178129543480110743?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/178129543480110743/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=178129543480110743' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/178129543480110743'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/178129543480110743'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/11/nowy-komputer.html' title='Nowy komputer'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-7302912782807315062</id><published>2008-06-29T12:30:00.004+02:00</published><updated>2008-06-29T14:17:38.560+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Linux'/><title type='text'>openSUSE 11 - co z tego wynikło</title><content type='html'>Stało się - po jednym dniu normalnego użytkowania tej dystrybucji, zostałem zmuszony do jej przeinstalowania... Zaczęło się niewinnie, postanowiłem bowiem spróbować odpalić brakujące w systemie efekty graficzne. Z tego względu zajrzałem na felerną stronę NVIDII, która jest zdecydowanie za rzadko odświeżana i zainstalowałem najnowsze sterowniki jakie na niej znalazłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponowne uruchomienie komputera zaowocowało brakiem środowiska graficznego. Serwer X w ogóle nie chciał się uruchomić, mogłem działać tylko w trybie tekstowym. Nie powiem, żeby była to szczęśliwa wiadomość...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście openSUSE jest zaopatrzony w tryb awaryjnego (bezpiecznego) uruchomienia. W tym trybie mogłem wywalić te zbyt nowe sterowniki i zainstalować starszą, poprzednią wersję. Powrócenie do poprzednich ustawień nie pomogło...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znów odpaliłem tryb bezpieczny i spod niego przeinstalowałem KDE oraz sterowniki (ponownie). Oczywiście to nie było takie proste, jak wygląda. Część KDE gryzie się z innymi elementami KDE i trzeba w losowy sposób zezwalać lub blokować kolejne pakiety. Po uruchomieniu komputera okazało się, że wszystko działa, tyle że rozjechała się cała skórka. Tam, gdzie wcześniej były przy ikonach przezroczystości, teraz było półprzezroczyste tło, animacje nie działały, kolory się pozmieniały, w niektórych miejscach zamiast słów i wyrażeń polskich pojawiły się angielskie i wszystko wyglądało, jak po trzęsieniu ziemi. Ni to fajne, ni przyjemne. Na dodatek wszystkie efekty graficzne w systemie działały gorzej niż na początku. System wykrywał kartę i sterownik, twierdził, że akcelerację 3D da się włączyć, ale tego nie potrafił zrobić...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas ponownej instalacji systemu postanowiłem sam wybrać pasujące mi oprogramowanie. Tę część Novell zdecydowanie spartolił. Ustawianie czegokolwiek przypomina grzebanie we wnętrznościach matrioszki, a na początku nie dostajemy wcale żadnego predefiniowanego zestawu oprogramowania, wszystko musimy sami, od początku... Tym razem śledziłem też proces instalacji i zauważyłem, że slajdy chwalące system (standardowe wyposażenie) są po angielsku! Nikt tego nie przetłumaczył, kolejny minus. Całość trwało około godziny, w tym czasie jeszcze mogłem poustawiać rozdzielczość monitora, częstotliwość odświeżania, zrobić aktualizację itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda, że nie mogłem z tego poziomu zainstalować sterowniki NVIDII. Niestety te darmowe ssą na maksa, nawet jakby mi nie przeszkadzał fakt nie obsługiwania przez nie akceleracji 3D, to i tak 2D w nich nawala... Kawałek lewej części pulpitu i ekranu wyświetla się po prawej stronie, jest jakby przesunięty... Przy czym kursor wyświetla się w normalnych ramach, efektem czego jest o te kilkanaście pikseli przesunięty względem obrazu. Dzieje się tak przy 85 Hz, przy niższym odświeżaniu już wszystko wyświetla dobrze - co za złośliwość...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa dni normalnego używania openSUSE i już mam dosyć tego systemu. Linuksy są potwornie niestabilne, normalne jest, że mi się wywala PSI, podczas pisania tej notki zawiesił mi się nagle, bez powodu Firefox, Amarok wariuje, ustawienia w systemie nie działają, grafika się źle wyświetla... Do diaska, to nadal jedna z najlepszych dystrybucji Linuksa, a mimo to ssie niemiłosiernie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zauważyłem, że podstawową zaletą tego systemu jest KDE 4... Jest to naprawdę bardzo fajne środowisko graficzne, pełne bajerów i nowoczesne. Ma również nowoczesne wymagania sprzętowe. Bez minimum GeForce 6 nie ma co do niego podchodzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najbardziej mi brakuje w openSUSE tegom co jest zarówno w Mac OS X jak i Windowsie, czyli zgrania całości. Wszystkie dystrybucje Linuksa, jak już się człowiek przedrze przez wierzchnią warstwę brokatu i drogich materiałów, okazują się kiepsko złożonym zlepkiem różnych elementów. Każdy z nich z osobna dobrze działa, żaden z nich nie zapewnia pełnej funkcjonalności, a razem jakoś niechętnie działają. Podobną sytuację mają użytkownicy Mirandy i innych komunikatorów, będących jedynie maszynkami do obsługi wtyczek. Póki trzymasz się funkcjonalności konkretnego, jednego elementu, to wszystko bzyka i jesteś zachwycony. Jednak, kiedy potrzebujesz funkcjonalności wymagającej zgrania kilku rzeczy, to wszystko siada. Dam przykład:&lt;br /&gt;W ramach zabawach z grafiką postanowiłem zmodyfikować plik &lt;span style="font-style: italic;"&gt;xconf.org&lt;/span&gt; w katalogu etc/X11 (duże &lt;span style="font-style: italic;"&gt;X&lt;/span&gt;, w głupim Linuksie co innego to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;X&lt;/span&gt;, a co innego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;x&lt;/span&gt;). Otworzyłem więc menedżer plików &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dolphin&lt;/span&gt;, znalazłem odpowiedni plik, kliknąłem na niego, odpaliło mi &lt;span style="font-style: italic;"&gt;KWrite&lt;/span&gt; i zedytowałem co chciałem. Tyle że nie mogłem zapisać, ponieważ wymaga to uprawnień roota. Ok, rozumiem. Szkoda, że twórcy openSUSE nie przewidzieli, że ktoś może chcieć z poziomu GUI odpalić jakiś plik z innymi uprawnieniami niż normalnie. Już w Windows 95 (o ile dobrze pamiętam) była tak możliwość, wystarczyło z wciśniętym klawiszem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Shift&lt;/span&gt; kliknąć prawym na ikonę lub skrót i wybrać &lt;span style="font-style: italic;"&gt;uruchom jako&lt;/span&gt;. Proste, logiczne do bólu i nie występujące w Linuksie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście to nie jedyny sposób na ten problem, można by zrobić możliwość przełączania uprawnień w konkretnym już programie, pytać się o hasło itp. Możliwości jest mnóstwo, z żadnego nie skorzystali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Instalacja sterowników to kolejna sprawa. W normalnym systemie mamy wszystko zebrane w jednym miejscu, możemy tam zobaczyć listę wszystkich urządzeń, przypisanych do nich sterowników i co najważniejsze, możemy dodać, usunąć lub zmienić sterownik. W openSUSE nikt nie pomyślał o czymś takim, jak &lt;span style="font-style: italic;"&gt;menedżer urządzeń&lt;/span&gt;. Przecież to jest w Windows, a Windows jest iviiiil...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie wszystko, jeśli pod Windowsem próbujemy instalować sterownik nie pasujący do naszego sprzętu, to zrobi się wielki raban i instalacja zostanie przerwana. Jak już jakoś obejdziemy problem, to i tak system będzie działać, może wolniej, może momentami będzie wywalać błędy, ale zawsze da się szybko i prosto to naprawić. Pod Linuksem nic nas nie informuje, że próbujemy zrobić komputerkowi kuku. Pyta się tylko słodkim głosem czy jesteśmy pewni co robimy, a potem znienacka kopie nas z całej siły w jaja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Korzystając, a zwłaszcza bawiąc się Linuksem, co chwila napotkamy na takie babole. Funkcja niby oczywista i nie występuje, coś nie chce działać, o czymś nie pomyśleli, bo &lt;span style="font-style: italic;"&gt;przecież jest konsola&lt;/span&gt;. Jeśli chcemy ten system dać osobom, które specjalnie nie starają się wnikać w znaczenie słowa komputer, to jest on idealny. Jest ładnie, może nawet bardzo ładnie i pod względem wizualnym bardzo przyjemnie. Linuksowe świry kupujące na allegro przez konsolę też się ucieszą. Im do życia wystarczy fanatyzm, klapki na oczach, woda i suchary. Normalni ludzie mogą się ostro zawieść - wszystko zależy, czego wcześniej używali i do czego są przyzwyczajeni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przechodząc na KDE 4 z systemu bardzo starego (Win 98, 2k) odczujemy ogromną różnicę wizualną. Na tyle dużą, że utrzymuję to naciągane stwierdzenie, jakoby openSUSE dorównał Windows 2000. Tracimy ostro na stabilności i różnych ułatwiających pracę pierdołach, ale zyskujemy olśniewającą szatę graficzną i parę innych ułatwiających pracę pierdół. Coś za coś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Testując różne wersje Linuksa uświadomiłem sobie coś innego. Jeśli teraz kupiłbym nowoczesnego kompa (dwa lub 4 rdzenie, 2 GB RAM, wypasiona karta grafiki - czyli to co jest normalnie w sklepach, a nie z demobilu) to zainstalowałbym na nim Vistę... Tak, tak. Windows 2000 najlepsze lata ma już za sobą i praca z nim przypomina nekromancję, największym bólem jest błyskawiczna utrata wsparcia ze strony producentów oprogramowania - ciężko znaleźć nowy program, który jest przeznaczony na ten system. Windowsa XP nigdy nie lubiłem za pogorszoną stabilność i durne, wszechobecne kreatory, które uważały się za mądrzejsze ode mnie. Poza tym niedługo też przejdzie na emeryturę. XP to już dziadek i efektów wizualnych to on nie ma za dużo. Natomiast Vista to co innego. Skoro tak ważne dla wygody pracy i użytkowania jest posiadanie ciekawych bajerów graficznych, to do cholery jestem gotów zaryzykować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie proste, organoleptyczne porównanie systemów Win2k, WinXP i Linux wygrała Vista... Czy to nie zaskakujące? System, którego w ogóle nie brałem wcześniej pod uwagę i chciałem się od niego trzymać jak najdalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co z openSUSE? Stracił trochę w moich oczach, jest niestabilną zabawką, a nie stabilnym, dojrzałym systemem. Zaletą systemu Novella jest olbrzymia baza repozytoriów (oczywiście i tak na cztery programy jakich tam szukałem, dwóch nie było), dużo większa niż u wielu innych, malutkich dystrybucji. Jednak jeśli miałbym wybrać dla kogoś niewymagającego system z KDE 3.5, może z małą bazą programów, ale poza tym prosty w obsłudze, to wybrałbym &lt;a href="http://pclinuxos.pl/"&gt;PCLinuxOS PL&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli masz małe wymagania, wybierz PCLinuxOS, jeśli małe, ale lubisz szpanować ładnym wyglądem, to openSUSE, jeśli średnie, wybierz Windows Vista, jeśli ogromne (i masz równie dużo kasy na wywalenie w błoto), to  wybierz Mac OS X. Jeśli jesteś świrem, to i tak wybierzesz Linuksa, nie ważne, że 99,4% świata uważa to za gówno na wrotkach.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-7302912782807315062?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/7302912782807315062/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=7302912782807315062' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7302912782807315062'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7302912782807315062'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/06/opensuse-11-co-z-tego-wyniko.html' title='openSUSE 11 - co z tego wynikło'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-2549271326534039225</id><published>2008-06-27T16:45:00.030+02:00</published><updated>2008-12-10T23:47:15.067+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Linux'/><title type='text'>openSUSE 11 z KDE 4.0.3</title><content type='html'>Kilka dni temu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Novell&lt;/span&gt; wypuścił w świat nową wersję swojej sztandarowej dystrybucji dla maluczkich bez wymagań. Jest to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;openSUSE 11&lt;/span&gt; - system oczekiwany bardziej niż Ubuntu. Jako jeden z pierwszych (jeden z setek tysięcy, którzy rozpoczęli ściąganie podczas pierwszej godziny po premierze) zassałem wersję DVD. Ściągało się dość długo, ponieważ prędkość pobierania utrzymywała się na poziomie 400kBps (mam łącze 10Mbps). Widocznie ktoś wpadł na świetny pomysł zapobieżeniu przeciążenia serwera i nałożył ograniczenie. Nie mam pretensji, Ograniczenie jest i tak wysokie, a przynajmniej wszystko działało (że może być inaczej przekonała się ostatnio Fundacja Mozilla - ich serwery padły na dwie godziny &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;przed&lt;/span&gt; premierą Firefoksa)&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;      Płyta DVD zapewnia wszystko, co potrzeba zwykłemu, a nawet lekko niezwykłemu szaraczkowi. Dostępne mamy trzy środowiska graficzne; KDE 3.5 - dojrzałe i stare środowisko graficzne, najczęściej kojarzone z Linuksem; GNOME 2.22 - dojrzałe i bardzo stare środowisko graficzne, odwieczny konkurent KDE; KDE 4.0 - nowe, śliczne, świeże i pachnące, za to niedopracowane i nie zawsze działające tak, jak człowiek by chciał. Ponieważ większość osób instalujących openSUSE nie jest świrusami, lecz ciekawskimi amatorami, to polecam KDE 4.&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;      Po włożeniu płyty do czytnika pod Windowsem okazuje się, że ludzie Novella przewidzieli możliwość instalacji swojej dystrybucji spod okienek. A przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Już wersja 10.3 miała taką możliwość i najwidoczniej z niej nie zrezygnowano. Nie miałem wcale ochoty tego testować, więc zamieszczę tylko kilka zrzutów ekranu.&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;      &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUSKEvTanI/AAAAAAAAAME/K2HJc122l0M/s1600-h/OpenSUSE+1+-+installer.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUSKEvTanI/AAAAAAAAAME/K2HJc122l0M/s400/OpenSUSE+1+-+installer.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216595707658726002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;      &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUSGgtKDII/AAAAAAAAAL8/6srVFBNw0uI/s1600-h/OpenSUSE+2+-+kreator+instalacji.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUSGgtKDII/AAAAAAAAAL8/6srVFBNw0uI/s400/OpenSUSE+2+-+kreator+instalacji.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216595646446439554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;      &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUSCinjwOI/AAAAAAAAAL0/C5QMaGX1mdQ/s1600-h/OpenSUSE+3+-+umowa+licencyjna.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUSCinjwOI/AAAAAAAAAL0/C5QMaGX1mdQ/s400/OpenSUSE+3+-+umowa+licencyjna.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216595578240352482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;      &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUR-opN7II/AAAAAAAAALs/A7x9jkhKE90/s1600-h/OpenSUSE+4+-+wybierz+komponenty.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUR-opN7II/AAAAAAAAALs/A7x9jkhKE90/s400/OpenSUSE+4+-+wybierz+komponenty.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216595511138446466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;      Zgodnie z tym, co wcześniej wyczytałem o wersjach wstępnych tej dystrybucji, instalator openSUSE jest jednym z najładniejszych, o ile nie najładniejszy, jaki widziałem. Wszystko przebiega bardzo zgrabnie, szybko i w miłej atmosferze. Płyta się bootuje bez problemów, menu działa i wygląda jak należy, mamy możliwość bezpośredniej instalacji, bez uruchamianie systemu w formie live (chociaż można ściągnąć z nim płytę), mysz i klawiatura na USB została obsłużona, a język polski możemy już na samym początku wybrać. Innymi słowy wszystko gra.&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;      Warto też zaznaczyć, że mamy możliwość zakupu tej dystrybucji. Dzięki temu dostaniemy wypchaną po brzegi płytę DVD-9 z ładnym rysunkiem, śliczniutkie kartonowe pudełko i co najważniejsze, wszelaką pomoc 24/7.&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;      Nie miałem jak zrobić zrzutów ekranu z procesu instalacji (musiałbym mieć dziwny sprzęt albo robić do spod maszyny wirtualnej), więc wykorzystam teraz zrzuty &lt;a href="http://en.opensuse.org/Installation/11.0_DVD_Install"&gt;zamieszczone w angielskiej pomocy&lt;/a&gt; na stronie openSUSE.&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;      To zobaczymy po zbootowaniu płyty. Już w tym momencie można wybrać język polski, wystarczy nacisnąć &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;F2&lt;/span&gt; i z menu go wybrać.&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;      &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://files.opensuse.org/opensuse/en/5/5b/Opensusedvd-install1.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://files.opensuse.org/opensuse/en/5/5b/Opensusedvd-install1.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;      Jeśli tego nie zrobiliśmy wcześniej, to w tym miejscu możemy wybrać język i układ klawiatury.&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;     &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://files.opensuse.org/opensuse/en/9/9b/Opensusedvd-install4.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://files.opensuse.org/opensuse/en/9/9b/Opensusedvd-install4.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;     &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://files.opensuse.org/opensuse/en/a/a5/Opensusedvd-install5.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://files.opensuse.org/opensuse/en/a/a5/Opensusedvd-install5.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;     &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://files.opensuse.org/opensuse/en/e/e4/Opensusedvd-install7.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://files.opensuse.org/opensuse/en/e/e4/Opensusedvd-install7.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;      Nas oczywiście interesuje czysta instalacja.&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;     &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://files.opensuse.org/opensuse/en/5/5f/Opensusedvd-install6.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://files.opensuse.org/opensuse/en/5/5f/Opensusedvd-install6.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;      W openSUSE nie ma jednego, słusznego środowiska graficznego. Przynajmniej w teorii żadne nie jest preferowane. Standardowo ani jedno nie jest wybrane i chcąc nie chcąc musimy sami zadecydować. Jednak jest szeroko znane, że Novell szczególnie darzy KDE i słynie z tego, że ich dystrybucje najlepiej wykorzystują możliwości tego środowiska.&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;     &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://files.opensuse.org/opensuse/en/2/20/Opensusedvd-install8.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://files.opensuse.org/opensuse/en/2/20/Opensusedvd-install8.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;      Na czerwono zaznaczone są dyski, którym stanie się kuku. Warto zwrócić uwagę, czy to nie nasz z Windowsem się świeci. Jest możliwość własnoręcznego zarządzania partycjami, chociaż 99,9% osób instalujących tę dystrybucję zrobi to co ja, czyli zda się na automat.&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;     &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://files.opensuse.org/opensuse/en/c/cb/Opensusedvd-install9.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://files.opensuse.org/opensuse/en/c/cb/Opensusedvd-install9.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;      Musimy stworzyć konto, nie kombinowałem z brakiem hasła. OpenSolaris &lt;a href="http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/opensolaris-200805-jedynie-ciekawostka.html"&gt;nauczył mnie&lt;/a&gt; już, żeby nie przeprowadzać takich dziwnych eksperymentów.&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;     &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://files.opensuse.org/opensuse/en/c/c1/Opensusedvd-install13.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://files.opensuse.org/opensuse/en/c/c1/Opensusedvd-install13.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;      Jeśli bardzo pragniemy, to mamy możliwość wybrania co ma zostać z płyty zainstalowane. Możemy na przykład doinstalować Operę, wywalić śmieciowe gry, komunikatory itp. Ja chciałem sprawdzić, co&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;domyślnie oferuje system.&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;     &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://files.opensuse.org/opensuse/en/3/35/Opensusedvd-install15.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://files.opensuse.org/opensuse/en/3/35/Opensusedvd-install15.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;      &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://files.opensuse.org/opensuse/en/9/9e/Opensusedvd-install16.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://files.opensuse.org/opensuse/en/9/9e/Opensusedvd-install16.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;      Na koniec potwierdzamy, że wszelkie ewentualne szkody są z naszej winy.&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;     &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://files.opensuse.org/opensuse/en/c/c7/Opensusedvd-install18.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://files.opensuse.org/opensuse/en/c/c7/Opensusedvd-install18.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;     &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://files.opensuse.org/opensuse/en/9/99/Opensusedvd-install21.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://files.opensuse.org/opensuse/en/9/99/Opensusedvd-install21.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;      &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://files.opensuse.org/opensuse/en/2/28/Opensusedvd-install25.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://files.opensuse.org/opensuse/en/2/28/Opensusedvd-install25.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;     Jak widać nie ma się czego bać. Łatwo, szybko i każdy sobie poradzi - oczywiście o ile wie w ogóle, co to jest system operacyjny. Instalacja trwała może z pół godziny. Nie zwracałem na to jakiejś szczególnej uwagi, jednak nie musiałem czekać godzinami, jak w przypadku OpenSolarisa.&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;      Wizualnie openSUSE przedstawia się nieźle, nie powala, ale ujdzie. Miłe jest, że nie wita nas niepotrzebny ekran logowania - system od razu ładuje pulpit jedynego użytkownika. Podobnie jak w Ubuntu nie mamy konta administratora. W większości momentów wymagających zwiększonych uprawnień jesteśmy zapytywani o nasze hasło. Jest to bardzo dobre rozwiązanie i cieszę się, że ta dystrybucja je posiada.&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;     &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUpxihSlmI/AAAAAAAAAMU/lgbYa0lVLII/s1600-h/dziewiczy+pulpit.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUpxihSlmI/AAAAAAAAAMU/lgbYa0lVLII/s400/dziewiczy+pulpit.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216621674435352162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;     Przy pierwszym uruchomieniu wita nas ekran powitalny - tak jak we wszystkich innych systemach operacyjnych na świecie (no chyba, że to któryś z tych lejących na użytkownika).&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;    &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUpoi4iwPI/AAAAAAAAAMM/tBoVVygXHTI/s1600-h/ekran+powitalny.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUpoi4iwPI/AAAAAAAAAMM/tBoVVygXHTI/s400/ekran+powitalny.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216621519914057970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;    Każdy z obiektów osadzonych na pulpicie posiada swoje podręczne menu (w przypadku dystrybucji Linuksowych nie można mówić o skrótach, ponieważ te, jako takie, nie istnieją - to charakterystyczna, genialna cecha Windowsa i systemu NTFS).&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;    &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUrePZkvhI/AAAAAAAAAMc/BDmGNThoCQ0/s1600-h/menu+obiekt%C3%B3w+na+pulpicie.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUrePZkvhI/AAAAAAAAAMc/BDmGNThoCQ0/s400/menu+obiekt%C3%B3w+na+pulpicie.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216623541908454930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dodawanie nowych obiektów (prawie skrótów) na pulpit jest bardzo proste, wystarczy w menu wybrać interesującą nas aplikację i kliknąć &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dodaj na pulpit&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;    Jak widać powyżej, większość obiektów posiada 4 ikonki w menu. Czerwony krzyżyk służy do wywalenia obiektu, klucz płaski pozwala wejść we właściwości, zakrzywiona strzałka, kojarzona zwykle z pojęciem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;cofnij&lt;/span&gt;, nie robi nic, co dałoby jakikolwiek widoczny efekt, a na samej górze są strzałeczki służące do zmiany rozmiaru obiektu. I ten ostatni element jest najśmieszniejszy. Dzięki niemu możemy ikonę powiększyć do szalonych wręcz rozmiarów. Jeśli w końcu komputer ma nam służyć tylko do odpalenia Opery, to czemu by nie dostosować odpowiednio pulpitu?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;   &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUtjOTqNsI/AAAAAAAAAMk/S67nhTww0yg/s1600-h/Pulpit+2.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUtjOTqNsI/AAAAAAAAAMk/S67nhTww0yg/s400/Pulpit+2.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216625826537813698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;  Różne dodatki na pulpit, czyli Łidżety (sam to spolszczyłem, a co), możemy dodawać poprzez prawoklik na pulpicie lub poprzez fajowe menu w prawym, górnym rogu ekranu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUubOxpaPI/AAAAAAAAAMs/tIZR06TJsbE/s1600-h/Pulpit+i+Widgety.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUubOxpaPI/AAAAAAAAAMs/tIZR06TJsbE/s400/Pulpit+i+Widgety.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216626788736264434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; Szkoda, że większość tych dodatków &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;nie działa&lt;/span&gt;. Nie wiem czy to wina KDE 4.0, które jest dość niedorobione, czy ogólnie zwalonego Linuksa, który wymagania sprzętowe może mieć na poziomie Visty. Nie działa także włączenie efektów pulpitu, czyli zagięć, wygięć, animacji itp. Pojawia się w tym momencie biały ekran i jedyne co można zrobić, to wylogować się/ wyłączyć komputer. Po ponownym zalogowaniu efekty są na szczęście wyłączone. Jeszcze nie próbowałem uruchamiać tego na wolnych sterownikach, tylko na tych od NVIDII. Jednak nie sądzę, żeby to jakoś szczególnie pomogło, ponieważ wolne sterowniki nie obsługują akceleracji 3D. Ogólnie widać w systemie brak włączonych efektów. W niektórych miejscach absencja przezroczystości aż wali po oczach, widać nikt się nie spodziewał, że można to bez nich oglądać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Ogólnie system, jak większość dystrybucji Linuksa na desktop, jest mułowaty. Czasem nie reaguje na skróty klawiszowe i co najgorsze, na alt-tab. Raz działa, raz nie, czasem człowiek przez kilkanaście sekund go wciska z mizernym efektem. Jest to albo ewidentnie zwalone, albo wymaga procesora z dwoma rdzeniami - tak czy siak, padaka na całego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Stabilność tej dystrybucji nie jest zbyt wysoka. Podczas usuwania katalogu z pulpitu wywaliło mi całe KDE, PSI się wykrzaczyło bez słowa podczas wchodzenia w menu opcji... Wszystko to bez żadnego grzebania w ustawieniach. Do tego da się zauważyć pewną ospałość niektórych aplikacji. Zwłaszcza tych posiadających swoje odpowiedniki pod Windowsem - mamy wtedy porównanie szybkości działania. W openSUSE wszystko działa zdecydowanie wolniej. Czuję się, jakbym zainstalował Windows XP na Pentium 75 z 32 MB RAM - tak mniej więcej wszystko działa. Z dźwiękiem też nie jest najlepiej; w Amaroku nie mogę podkręcić głośności powyżej 25%, ponieważ dają się słyszeć potworne zniekształcenia i harmoniczne. Ogólnie brzmi to tak, jak w momencie, gdy przeskalujemy wzmacniacz do momenty, gdy charakterystyka wzmocnienia przestaje być liniowa, a wzmacniacz popada w nasycenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Aktualizowanie dystrybucji jest równie przyjemne co w Ubuntu i Windowsie. Ikonka na pasku powiadamia, że coś się pojawiło, to się potem instaluje, w dymku się pokazuje informacja o stanie aktualizacji i już. Oczywiście to też troszkę nawala...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGVFigeegsI/AAAAAAAAAM0/6p6xBKWfOnU/s1600-h/uaktualnienie.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGVFigeegsI/AAAAAAAAAM0/6p6xBKWfOnU/s400/uaktualnienie.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216652202514219714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGVGGNnbcOI/AAAAAAAAANM/i1kcQ6R0MoM/s1600-h/Aktualizacja+1.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGVGGNnbcOI/AAAAAAAAANM/i1kcQ6R0MoM/s400/Aktualizacja+1.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216652815926784226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGVF_WgPGWI/AAAAAAAAANE/ERJdiCynoHo/s1600-h/Aktualizacja+2.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGVF_WgPGWI/AAAAAAAAANE/ERJdiCynoHo/s400/Aktualizacja+2.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216652698053450082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGVF4X0KQfI/AAAAAAAAAM8/mcZX0OGwyHY/s1600-h/Aktualizacja+3.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGVF4X0KQfI/AAAAAAAAAM8/mcZX0OGwyHY/s400/Aktualizacja+3.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216652578146370034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; OpenSUSE nie ma problemu z odczytem partycji NTFS. Ogólnie ładnie wykrył Windowsa i partycje przez niego obsługiwane. Szkoda tylko, że nie można na nich zapisywać. Tylko tego do szczęścia tutaj brakuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGVMACP8CNI/AAAAAAAAANU/L2pOC-eqmds/s1600-h/Dysk+C+z+windowsem.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGVMACP8CNI/AAAAAAAAANU/L2pOC-eqmds/s400/Dysk+C+z+windowsem.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216659306866018514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dobrze rozwiązany jest obiekt &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Komputer&lt;/span&gt; na pulpicie. Po części jest to odpowiednik &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mojego Komputera&lt;/span&gt; z Windowsa, po części element z informacjami o komputerze. Wszystko pod ręką i tak jak lubicie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGVNFdqRn3I/AAAAAAAAANk/5qBfSPT4zJI/s1600-h/komputer.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGVNFdqRn3I/AAAAAAAAANk/5qBfSPT4zJI/s400/komputer.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216660499635216242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGVM_tps0oI/AAAAAAAAANc/8u06OSzIz8Q/s1600-h/komputer+2.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGVM_tps0oI/AAAAAAAAANc/8u06OSzIz8Q/s400/komputer+2.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216660400848556674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na koniec zostawiłem małe, upierdliwe rzeczy, które mi przeszkadzają. Kółko myszki przesuwa suwak o cały ekran, może to szybkie, ale mylące i niewygodne, nie lubię bezsensownych zabaw z kartą dźwiękową, wkurza mnie brak przezroczystości w okienkach, w których powinna ona być, nie lubię jak widzę miejsce na funkcjonalność, która nie działa (patrz zrzut poniżej i miejsce na miniaturkę aplikacji), nie lubię jak nie mogę zainstalować oprogramowania, które teoretycznie powinienem mieć (brak &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gajima&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;last.fm playera&lt;/span&gt;), nie lubię jak oprogramowanie, które mam, wywala mi się bez powodu (KDE, PSI, Amarok) i wkurzają mnie te dziadowskie, męczące oczy, Linuksowe czcionki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGVmO4ctfVI/AAAAAAAAANs/nLk4BEHbWUs/s1600-h/dymek+z+szaro%C5%9Bci%C4%85.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGVmO4ctfVI/AAAAAAAAANs/nLk4BEHbWUs/s400/dymek+z+szaro%C5%9Bci%C4%85.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216688149235596626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;System ten ma mnóstwo wad. Parafrazując znane powiedzenie "openSUSE nadaje się do użytku, dopiero po drugim servicepacku". Należy poczekać, aż wyjdzie KDE 4.1 - ma to być w ciągu jakiegoś tygodnia, potem nieokreślona liczba dni i pojawi się w repozytorium. Do tego czasu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;powinny&lt;/span&gt; już wyjść poprawki do tej dystrybucji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak, mimo wszystko, jest to &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;najlepsza dystrybucja Linuksa z jaką się spotkałem&lt;/span&gt;. Trzeba posiadać do niej szybkiego kompa, tutaj nie ma żadnych wątpliwości. Z tego co się orientuję, to trzeba mieć podejście Vistowe - jak na czymś pójdzie Vista, to i openSUSE będzie bzykać. Biorąc pod uwagę wszystkie zalety i wady tego systemu, dochodzę do wniosku, że w końcu jest dystrybucja, która pod względem user-friendly dorównała Windows 2000 (XP jest moim zdaniem gorszy). Jeśli miałbym teraz się przesiąść na jakiegoś Linuksa, to najprawdopodobniej by to właśnie openSUSE 11. Jednak polecałbym poczekać na wyjście KDE 4.1. To już niedługo, a różnica będzie znacząca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;EDIT: Dalsza część &lt;a href="http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/06/opensuse-11-co-z-tego-wyniko.html"&gt;dostępna tutaj&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-2549271326534039225?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/2549271326534039225/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=2549271326534039225' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/2549271326534039225'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/2549271326534039225'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/06/opensuse-11-z-kde-403.html' title='openSUSE 11 z KDE 4.0.3'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SGUSKEvTanI/AAAAAAAAAME/K2HJc122l0M/s72-c/OpenSUSE+1+-+installer.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-2714051417472502488</id><published>2008-06-20T15:20:00.000+02:00</published><updated>2008-12-10T23:47:16.817+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Linux'/><title type='text'>Linux Mint 5 Elyssa</title><content type='html'>Nie tak dawno temu wyszła nowa wersja dystrybucji Linuksa zwana &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Linux Mint&lt;/span&gt;. Poprzednia, czwarta część tej dystrybucji mnie &lt;a href="http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/06/linux-mint-40-kde-community-edition.html"&gt;zawiodła&lt;/a&gt;, ciekaw byłem, czym zaskoczy mnie nowe wydanie. Oparte jest o nowe Ubuntu i szczerze mówiąc, to niewiele różnic pomiędzy nimi zauważyłem. Różnic wewnątrz działania systemu, a nie czysto wizualnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Instalacja podobnie jak w Ubuntu przebiega szybko i bez problemowo. Oczywiście, dopóki człowiek potrafi na pewien czas uśpić swój gust. Linux Mint 5 jest najbrzydszą dystrybucja z jaką się spotkałem. Prawdziwie chory umysł musiał zaprojektować to paskudztwo, udowadniając w ten sposób, że nawet brzydkie Ubuntu, można jeszcze bardziej spartolić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wygląda pulpit Live-CD. Niestety nie da się od razu włączyć instalacji systemu, trzeba wpierw go uruchomić z płyty i poczekać, aż wszystko się załaduje. Jak dla mnie to niepotrzebna strata czasu, ale widać komuś nadmiar opcji przeszkadza się skupić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7Z3z4tslI/AAAAAAAAAKw/jY-ctmwOFmk/s1600-h/live-cd.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7Z3z4tslI/AAAAAAAAAKw/jY-ctmwOFmk/s400/live-cd.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5210341371758359122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oto pierwsza strona instalatora, oprócz nudnego przywitania możemy wybrać język instalacji - czyli standard.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7X6UzhBmI/AAAAAAAAAKo/iUHiWDTwv2o/s1600-h/Install+1.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7X6UzhBmI/AAAAAAAAAKo/iUHiWDTwv2o/s400/Install+1.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5210339215931410018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wybieramy strefę czasową...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7XyyyeLnI/AAAAAAAAAKg/Hn_GnFqPOC0/s1600-h/Install+2.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7XyyyeLnI/AAAAAAAAAKg/Hn_GnFqPOC0/s400/Install+2.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5210339086541139570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;...układ klawiatury...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7Xn-KwreI/AAAAAAAAAKY/dz-tlJxyyD0/s1600-h/Install+3.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7Xn-KwreI/AAAAAAAAAKY/dz-tlJxyyD0/s400/Install+3.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5210338900617244130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;...i najważniejszą część, czyli miejsce gdzie nam się system zainstaluje. Podobnie jak w Ubuntu wybranie odpowiedniego miejsca jest sprawą na tyle prostą, że nie ma co więcej się nad tym rozwodzić. Oczywiście należy uważać, aby nie zniszczyć sobie ważnych danych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7XhAqrnMI/AAAAAAAAAKQ/loqsh4KKoqI/s1600-h/Install+4.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7XhAqrnMI/AAAAAAAAAKQ/loqsh4KKoqI/s400/Install+4.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5210338781028916418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Teraz wpisujemy pierdoły o sobie, hasło i takie tam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7XatD_FnI/AAAAAAAAAKI/luZNKr9VDpM/s1600-h/Install+5.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7XatD_FnI/AAAAAAAAAKI/luZNKr9VDpM/s400/Install+5.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5210338672687126130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Narzędzie do migracji ustawień jak zwykle nie działa. Ani nie znalazło żadnego profilu na moim Windowsie, ani na aktualnie zainstalowanym na dysku swoim poprzedniku, czyli Linux Mint 4.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7XUQRYTkI/AAAAAAAAAKA/L_dJ9AqNar8/s1600-h/Install+6.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7XUQRYTkI/AAAAAAAAAKA/L_dJ9AqNar8/s400/Install+6.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5210338561879461442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ostatni rzut oka, czy wszystko dobrze zrobiliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7XNHKvcAI/AAAAAAAAAJ4/Q1Ln_pBrroA/s1600-h/Install+7.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7XNHKvcAI/AAAAAAAAAJ4/Q1Ln_pBrroA/s400/Install+7.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5210338439176613890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po kliknięciu w guzior &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zaawansowane&lt;/span&gt; mamy możliwość wybrania miejsca, gdzie ma zostać zainstalowany sektor rozruchowy. Jak nie wiemy co to, po co i dlaczego, lepiej zostawmy tak jak jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7XGGa7j4I/AAAAAAAAAJw/MX2hWR5M33E/s1600-h/Install+7+zaawansowane.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7XGGa7j4I/AAAAAAAAAJw/MX2hWR5M33E/s400/Install+7+zaawansowane.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5210338318716997506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Osobę, która projektowała szatę graficzną, powinno się zamknąć w szpitalu dla obłąkanych. Jest oczywiście szansa, że jest ona niewinna i tylko dostała polecenie:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Masz GNOME, teraz zrób wszystko co możesz, aby wyeliminować wszystkie jego zalety. Do tego całość ma wyglądać jak wymiociny szczeniaczka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W takim wypadku należy zamknąć osobę, która wydała takie polecenie, a samego podwładnego jedynie uważnie obserwować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podstawową zaletą GNOME jest fajne menu na górze. Faktycznie nie daje wielu możliwości, ale jest łatwo dostępne i dosyć wygodne do użytku. Jedynie można by to lekko poprawić, może którąś pozycję rozbudować itp. Twórcy Linux Mint postanowili w ogóle z niego zrezygnować i stworzyć coś przypominającego menu w KDE i Viście. Jest to nawet wygodne i faktycznie dobrze działa, ale do diabła po cholerę mi paskudne GNOME zrobione na KDE, skoro mogę mieć ładne KDE wyglądające jak KDE?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest jednak zaleta przejścia ze starszej wersji Linux Mint do nowszej - w końcu działają mi dyski NTFS. Wykryło je, zamontowało i wszystko bzyka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dźwięk w Mincie jest równie fatalny, co w nowym Ubuntu. Tylko jedna rzecz na raz może wydać jakieś odgłosy. Czyli jeśli mam włączone radio, to nie mam już żadnych innych dźwięków (np. z komunikatora lub YouTube). To nie jest zwyczajnie chore, to jest złośliwość i czysty sadyzm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując: Trzymajcie się wszyscy od Linux Mint 5 z daleka. Potworne, wkurzające, obrzydliwe i bez zalet.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-2714051417472502488?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/2714051417472502488/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=2714051417472502488' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/2714051417472502488'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/2714051417472502488'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/06/linux-mint-5-elyssa.html' title='Linux Mint 5 Elyssa'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SE7Z3z4tslI/AAAAAAAAAKw/jY-ctmwOFmk/s72-c/live-cd.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-7786911975351261257</id><published>2008-06-17T20:01:00.005+02:00</published><updated>2008-12-10T23:47:16.978+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Firefox'/><title type='text'>Pobieranie Firefoksa czeka i zwleka</title><content type='html'>Oto stan strony Mozilli na godzinę 20.00 naszego czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SFf8IenZjoI/AAAAAAAAALk/BpluOO-70Lg/s1600-h/godzina+20.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SFf8IenZjoI/AAAAAAAAALk/BpluOO-70Lg/s400/godzina+20.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5212912316292107906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przypominam, że pobieranie Firefoksa 3 miało się zacząć o godzinie 19.00...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ktoś tu chyba się podkłada, wypina tyłek ku słońcu i czeka na pierwszego lepszego...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Edit 20:23&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na rssa dostałem coś takiego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div class="entry-body"&gt;&lt;div&gt;&lt;div class="item-body"&gt;&lt;div&gt;&lt;p&gt;Firefox 3 is currently only being offered as a full download from:&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;a target="_blank" href="http://getfirefox.com/"&gt;http://getfirefox.com/&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Please DO NOT “check for updates” from within Firefox 2 as we are not yet offering it as an update and this does not count toward the record.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Thanks to everyone for participating in setting a new world record!&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="entry-body"&gt;&lt;div&gt;&lt;div class="item-body"&gt;&lt;div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Czekam teraz, aż mi się strona załaduje, czekam i czekam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Edit 21:42&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O godzinie 21:07 dostałem maila, że Firefoksa można już pobierać. Teraz strona też działała, więc przeglądarka jest ściągnięta i zainstalowana.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-7786911975351261257?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/7786911975351261257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=7786911975351261257' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7786911975351261257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7786911975351261257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/06/pobieranie-firefoksa-czeka-i-zwleka.html' title='Pobieranie Firefoksa czeka i zwleka'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SFf8IenZjoI/AAAAAAAAALk/BpluOO-70Lg/s72-c/godzina+20.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-259950122257751548</id><published>2008-06-17T13:33:00.006+02:00</published><updated>2008-12-10T23:47:17.798+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Firefox'/><title type='text'>Firefox 3 i 100k dla Polski</title><content type='html'>Stało się! Tuż przed końcem odliczania Polska dobiła do 100 000 zgłoszeń! Osoby patrzące tylko na mapkę zobaczyły to z lekkim opóźnieniem - mapka się wolniej aktualizuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sto tysięcy po raz pierwszy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SFehqzepZgI/AAAAAAAAALc/n94Jc709jSw/s1600-h/100+000+po+raz+pierwszy.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SFehqzepZgI/AAAAAAAAALc/n94Jc709jSw/s400/100+000+po+raz+pierwszy.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5212812850449966594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sto tysięcy po raz drugi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SFehkgTgf6I/AAAAAAAAALU/95qcFV65-uQ/s1600-h/100+000+po+raz+drugi.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SFehkgTgf6I/AAAAAAAAALU/95qcFV65-uQ/s400/100+000+po+raz+drugi.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5212812742223757218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I sto tysięcy po raz trzeeeeci!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SFehgbrq4_I/AAAAAAAAALM/0zI6zXa9w2E/s1600-h/100+000+po+raz+trzeci.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SFehgbrq4_I/AAAAAAAAALM/0zI6zXa9w2E/s400/100+000+po+raz+trzeci.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5212812672263447538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Polska rządzi!*&lt;br /&gt;Polska radzi!&lt;br /&gt;Polska nigdy Cię nie zdradzi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Tak, tak, to lekka parafraza.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-259950122257751548?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/259950122257751548/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=259950122257751548' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/259950122257751548'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/259950122257751548'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/06/firefox-3-i-100k-dla-polski.html' title='Firefox 3 i 100k dla Polski'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SFehqzepZgI/AAAAAAAAALc/n94Jc709jSw/s72-c/100+000+po+raz+pierwszy.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-7688847487238236118</id><published>2008-06-16T13:30:00.002+02:00</published><updated>2008-06-16T13:59:35.617+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezpieczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Ochrona Windows 2000 cz.2</title><content type='html'>Wczoraj napatoczyłem się na kolejne przydatne narzędzie. Jest to &lt;a href="https://psi.secunia.com/"&gt;Secunia Personal Software Inspector&lt;/a&gt;. Narzędzie to skanuje cały system, sprawdza aktualność oprogramowania oraz samego Windowsa. Jest niewielkie, można je wyłączyć i włączać tylko raz na jakiś czas. Przede wszystkim jednak jest darmowe do użytki prywatnego. Czyli każdy może go używać w domu ile chce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze staram się mieć w pełni zaktulizowane oprogramowanie, więc nie spodziewałem się żadnych specjalnych wiadomości. Zdziwiłem się jednak, ponieważ okazało się, że mój Microsoft Office 2000 jest kompletnie nieuaktualniony. Zawsze ściągam wszystkie łatki ze strony Microsoftu, więc było to zaskakujące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pal to licho&lt;/span&gt; pomyślałem i kliknąłem ikonkę, przekierowującą mnie na stronę Microsoftu z odpowiednią łatką. Łatkę ściągnąłem, odpaliłem i wywaliło mi komunikat, że mam inną wersję Office niż potrzeba. Zdziwiłem się, spróbowałem jeszcze raz i - co jest oczywiste - rezultat był ten sam. Wtedy mnie oświeciło i zerknąłem jakiej wersji Office'a łatka ta wymaga. Okazało się, że wersji z Service Packiem 3. Ok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ściągnąłem Service Packa, odpaliłem i wywaliło mi komunikat, że mam inną wersję Office niż potrzeba... Zakląłem i zerknąłem jaka wersja jest obowiązująca tym razem. Okazało się, że trzeba mieć Service Pack 1a. Ok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ściągnąłem Service Packa, odpaliłem, zadziałało i wywaliło mi komunikat, że potrzebuje płyty instalacyjnej z Officem... Przeszukałem pokój, ale płytę diabeł ogonem przykrył. Nigdzie mendy nie mogłem znaleźć, a przeszukałem wszystkie kupki z płytami. Wkurzyłem się - zwłaszcza, że dochodziła 5 rano - znalazłem odpowiedniego torrenta na sieci, zacząłem ściągać i poszedłem spać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj zostało mi tylko wypalenie płytki i kliknięcie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ok&lt;/span&gt; w instalatorze Service Packa- muszę stwierdzić, że zajęło mi to o wiele mniej czasu, niż przewalanie całego pokoju w poszukiwaniu własnej płyty, a podobno torrenty to same zło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Service Pack 1a się zainstalował, potem Service Pack 3, a potem przez 15 minut ściągałem różne, kolejne łatki do Office. Efektem tego cały pakiet biurowy mam aktualny, a w PSI widniały już tylko dwie aplikacje straszące olbrzymimi dziurami. Były to QuickTime i RealPlayer.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obie firmy (Apple i Real) już dawno wypięły się do mojego systemu dupą i nie mogę u siebie zainstalować ich nowszego oprogramowania, zostało tylko to z dziurami wielkości stodoły i świecącym napisem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;przeleć mnie mocno&lt;/span&gt;. Tym razem postanowiłem nie być im dłużny i skrupulatnie wyczyściłem ich marne oprogramowanie z dysku. W ten sposób mój system odzyskał utracone dziewictwo.&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Secunia Personal Software Inspector&lt;/span&gt; nie jest w stanie sprawdzić wszystkiego. Nie chciało mi się grzebać w ich bazie, ale jestem pewien, że nie mają możliwości sprawdzenia każdej aplikacji - jeden program mam na pewno przestarzały i go nie wykryło. Jednak i tak nie znalazłem niczego lepszego - konkurencja jest daleeeeko w tyle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-7688847487238236118?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/7688847487238236118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=7688847487238236118' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7688847487238236118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7688847487238236118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/06/ochrona-windows-2000-cz2.html' title='Ochrona Windows 2000 cz.2'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-7765398726569063003</id><published>2008-06-14T20:45:00.004+02:00</published><updated>2008-06-14T20:59:24.069+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezpieczeństwo'/><title type='text'>Optymalizacja usług w Windows 2000</title><content type='html'>Raz na jakiś czas podejmuję się próby zmuszenia komputera do szybszej pracy. Tym razem postanowiłem jakoś spróbować skrócić potwornie długi czas ładowania się systemu. Przysłużyła mi się strona Black Vipera, a zwłaszcza jego wpis o usługach w systemie &lt;a href="http://www.blackviper.com/WIN2K/servicecfg.htm"&gt;Windows 2000&lt;/a&gt;. Dzięki temu byłem w stanie część wyłączyć. Z przyjemnością zauważyłem, że część odpowiedniej optymalizacji sam wcześniej przeprowadziłem. Małą część, ale zawsze to jakiś sukces.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Faktycznie mój system przeżywa dzięki temu drugą starość. Gołym okiem da się zauważyć, że szybciej się uruchamia i ogólniej lżej oddycha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostrzegam, że cała strona jest po angielsku. Nawet osoby dobrze posługujące się tym językiem mogą mieć problem, ponieważ tłumaczenie usług na język polski bywa momentami zaskakujące. Nie tak łatwo jest czasem domyślić się, jak brzmi odpowiednik jakiejś usługi w angielskim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak właściwie, to polecam całą zawartość strony Black Viper. Można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy, oraz odpowiednie zabezpieczyć czy zoptymalizować system.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Zalecam dużą ostrożność przy włączaniu/wyłączaniu usług. Jeśli nie jesteśmy pewni, to poszukajmy więcej informacji lub kogoś się zapytajmy. Inna sprawa, że efekty są warte zachodu. Uzyskamy bezpieczniejszy, szybszy i stabilniejszy system.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-7765398726569063003?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/7765398726569063003/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=7765398726569063003' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7765398726569063003'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7765398726569063003'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/06/optymalizacja-usug-w-windows-2000.html' title='Optymalizacja usług w Windows 2000'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-2512775630916559000</id><published>2008-06-14T17:51:00.005+02:00</published><updated>2008-12-10T23:47:20.092+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezpieczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Firefox'/><title type='text'>Download Statusbar i Avira</title><content type='html'>&lt;a href="https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/26"&gt;Download Statusbar&lt;/a&gt; zapewnia kilka bardzo przydatnych funkcji, jedną z nich jest możliwość ustawienia, aby każdy ściągnięty plik został przeskanowany przez program antywirusowy. Robi się to teoretycznie dość prosto, pokażę co należy zrobić, aby ustawić tę opcję dla &lt;a href="http://www.free-av.com/en/index.html"&gt;Aviry&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wchodzimy w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Narzędzia&lt;/span&gt; -&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodatki&lt;/span&gt; -&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Rozszerzenia&lt;/span&gt;. Wybieramy z listy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Download Statusbar&lt;/span&gt; i klikamy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Opcje&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SFPq87K85fI/AAAAAAAAALE/1yTgph5Zua8/s1600-h/Download+Statusbar+1.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SFPq87K85fI/AAAAAAAAALE/1yTgph5Zua8/s400/Download+Statusbar+1.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5211767526194472434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przechodzimy na trzecią zakładkę &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Skanowanie antywirusowe&lt;/span&gt; i zaznaczamy opcję &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ręcznie skanuj pobrane pliki&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W polu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lokalizacja programu antywirusowego&lt;/span&gt; wpisujemy&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;C:\Program Files\Avira\AntiVir PersonalEdition Classic\avscan.exe&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Jeśli zainstalowaliśmy Avirę w innym miejscu, to adres się zmieni. Klikając w guzik z wielokropkiem możemy sami wskazać położenie programu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W polu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Argumenty&lt;/span&gt; wpisujemy&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;/GUIMODE=2 /PATH=%file%&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SFPq469at6I/AAAAAAAAAK8/VWfEj2jjL3k/s1600-h/Download+Statusbar+2.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SFPq469at6I/AAAAAAAAAK8/VWfEj2jjL3k/s400/Download+Statusbar+2.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5211767457418229666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I to by było właściwie tyle. Możemy jeszcze pododawać listę plików, których ma nam nie sprawdzać - na przykład wypisać wszystkie rozszerzenia plików graficznych lub audio, jakie znamy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-2512775630916559000?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/2512775630916559000/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=2512775630916559000' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/2512775630916559000'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/2512775630916559000'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/06/download-statusbar-i-avira.html' title='Download Statusbar i Avira'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SFPq87K85fI/AAAAAAAAALE/1yTgph5Zua8/s72-c/Download+Statusbar+1.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-3763191404694080463</id><published>2008-06-11T18:12:00.004+02:00</published><updated>2008-06-11T19:06:18.312+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezpieczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Linux'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Unix'/><title type='text'>Mity o Linuksie - wirusy cz.2</title><content type='html'>W &lt;a href="http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/mity-o-linuksie-wirusy.html"&gt;poprzednim wpisie&lt;/a&gt; poświęconym temu zagadnieniu nie napisałem wszystkiego. Dzisiejszy news, który znalazłem na serwisie &lt;a href="http://vbeta.pl/2008/06/11/wzrasta-liczba-atakow-na-strony-www/"&gt;vBeta.pl&lt;/a&gt;, zainspirował mnie do napisanie uzupełnienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Według firmy ScanSafe blisko 68% całkowitej ilości złośliwego kodu zamieszczonego w internecie znajduje się na stronach www, których właściciele kompletnie nie zdawali sobie z tego sprawy.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Pomijam kwestię wchodzenia na niebezpieczne strony i takie tam. Nie jest to sednem tego wpisu. Sprawa jest taka, że w nadchodzących czasach pisanie wirusa na konkretny system operacyjny będzie odchodzić w niepamięć. Coraz więcej pojawia się zagrożeń nie związanych z żadnym konkretnym systemem. Będzie to w coraz większym stopniu widoczne, gdy coraz więcej ludzi zacznie korzystać z rozwiązań takich jak Adobe &lt;span style="font-style: italic;"&gt;AIR&lt;/span&gt; czy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Silverlight&lt;/span&gt; Microsoftu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo dużym zagrożeniem staje się złośliwe oprogramowanie pisane na aplikacje działające na wielu platformach. Swego czasu głośno było o wirusie zwanym &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bad Bunny&lt;/span&gt;, atakującym OpenOffice.org. Programy pisane pod Flash, Java, Adobe Air, Silverlight, Google Gadgets, Yahoo! Widgets, Mozilla Prism, CURL, Flex,&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;OpenLaszlo&lt;b&gt;&lt;/b&gt;, złośliwe kody JavaSciptu, dziury w RealPlayerze, QuickTime, odtwarzaczach muzycznych, komunikatorach - tego jest na pęczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dodatek jest znane kilka wirusów, które działają zarówno w Windowsie jak i Linuksie. Po co pisać dwie wersje wirusa, skoro można jedną?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując ten krótki wpis: Tylko kompletny kretyn i bałwan stwierdzi, że na Linuksie nie trzeba bać się wirusów itp. Złudne poczucie bezpieczeństwa jest cholernie groźne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-3763191404694080463?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/3763191404694080463/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=3763191404694080463' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/3763191404694080463'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/3763191404694080463'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/06/mity-o-linuksie-wirusy-cz2.html' title='Mity o Linuksie - wirusy cz.2'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-17329455228653032</id><published>2008-06-08T12:08:00.008+02:00</published><updated>2008-06-08T12:50:48.051+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezpieczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Opera'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='technologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Firefox'/><title type='text'>Opera i Firefox będą jeszcze bezpieczniejsze</title><content type='html'>Firefox 3 jest w tej chwili najbezpieczniejszą z dostępnych przeglądarek. Osiągnął to między innymi dzięki wprowadzeniu ochrony przed niebezpiecznymi stronami, chcącymi zrobić nam kuku. Na szczęście konkurencja nie jest tak ślepa, jak się wcześniej wydawało, i korzysta z dobrych pomysłów. Nowe buildy Opery 9.5 wprowadzają bowiem ochronę użytkowników przed Malware.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img.vbeta.pl/images/pawel/2008/06/malwarewarning.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://img.vbeta.pl/images/pawel/2008/06/malwarewarning.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Podając za serwisem &lt;a href="http://vbeta.pl/2008/06/08/opera-chroni-uzytkownikow-przed-malware/"&gt;vBeta.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Bardzo istotną zmianą, która przyczyni się z pewnością do poprawy bezpieczeństwa (będącego istotną kwestią dla Opera Software) jest zastosowanie ochrony przed &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Malware"&gt;Malware&lt;/a&gt; - czyli najogólniej ujmując - wszelkiego rodzaju złośliwego oprogramowania, jakie może nam zagrozić przy przeglądaniu stron www.  &lt;p&gt;Rozwiązanie chroniące przed złośliwym oprogramowaniem zastosowane w ostatnim wydaniu weekly Opery pochodzi od &lt;a href="http://hautesecure.com/"&gt;HauteSecure&lt;/a&gt;, chroniące także użytkowników przeglądarek takich jak Firefox czy IE7.&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Jednak Mozilla nie zasypia gruszek w popiele i pracuje nad kolejnymi rozwiązaniami. Wprowadza do Firefoksa nowatorski system zabezpieczeń nazywany &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Site Security Policy&lt;/span&gt; chroniący przed atakami &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cross Site Scripting&lt;/span&gt; (XSS), &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cross Site Request Forgery&lt;/span&gt; (CSRF) czy nasyconymi złośliwym kodem wywołaniami &lt;span style="font-style: italic;"&gt;IFRAME&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamiast wymyślać co to robi, zacytuję artykuł z serwisu &lt;a href="http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,82008,5288516,SSP__Mozilla_wprowadza_nowatorskie_mechanizmy_bezpieczenstwa.html"&gt;technologie.gazeta.pl&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;SSP pozwoli na powiększenie kontroli nad aplikacjami &lt;a href="http://www.technoblog.pl/blog/0,0.html?tag=web%202.0" class=""&gt;Web 2.0&lt;/a&gt;, które umożliwiają użytkownikom pobieranie i umieszczanie na serwerach potencjalnie niebezpiecznego kodu JavaScript – takimi jak &lt;a href="http://tematy-gospodarcze.gazeta.pl/W/819,Windows" class=""&gt;Windows&lt;/a&gt; Live, iGoogle czy widgety Facebooka. Rozszerzenie SSP do Firefoksa pozwoli właścicielom witryn na granularną kontrolę nad pochodzącymi z zewnątrz treściami – ustalenie co mogą one robić na podstawie list miejsc z których są zamieszczane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ten sposób &lt;a href="http://tematy-gospodarcze.gazeta.pl/M/1194,Mozilla" class=""&gt;Mozilla&lt;/a&gt; umacnia swoją pozycję lidera na rynku przeglądarek, wprowadzając rozwiązanie nieobecne u konkurencji – &lt;a href="http://technologie.gazeta.pl/technologie/0,81010.html" class=""&gt;Internet&lt;/a&gt; Explorera i Opery. Co prawda SSP jest całkowicie otwarte, a jego dokumentacja techniczna udostępniona, ale do tej pory twórcy alternatywnych wobec Firefoksa przeglądarek nie wyrazili zainteresowania współpracą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielu może się zastanawiać, dlaczego witryny podatne na atak i świadome swoich niedoskonałości nie zrobią same czegoś ze swoją polityką bezpieczeństwa, zamiast czekać aż zrobią to za nich twórcy przeglądarek? Według twórców Firefoksa jest to idealistyczne myślenie, bowiem w realnym świecie bezpieczeństwo zapewnia się warstwami, a Site Security Policy będzie tylko jedną z nich. SSP zdoła pomóc także właścicielom witryn uważanych za bezpieczne – w sytuacji niespodziewanego odkrycia w nich podatności na atak, zabezpieczenie Firefoksa będzie mogło ochronić użytkowników zanim webdeweloperzy usuną luki w swoich aplikacjach.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Rozwiązanie to jest nadal w fazie eksperymentalnej, więc nie zostało dołączone do Firefoksa 3. Można jednak doinstalować je jako &lt;a href="http://people.mozilla.com/%7Ebsterne/site-security-policy/site-security-policy.xpi"&gt;rozszerzenie&lt;/a&gt;. Ciekaw jestem, kiedy je dopracują i dołączą do oficjalnego kodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz coś z zupełnie innej beczki. Twórcy Opery w końcu dostrzegli, że 99% społeczeństwa postrzega ich produkt jako brzydki do nieprzytomności. Postanowili coś z tym zrobić i oto rezultaty:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img388.imageshack.us/img388/4048/61476916ac9.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://img388.imageshack.us/img388/4048/61476916ac9.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Podoba to mi się, zwłaszcza, że zostanie to jeszcze dopracowane. Opera korzysta też w końcu z paska stanu i ma na nim fajowe elementy - mam nadzieję, że ktoś je szybko wyczai i zrobi odpowiedni dodatek do Fx-a.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec zaserwuję wam wierszyk, który znalazłem kiedyś pod jednym z wielu flejmów o przeglądarkach.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Opera jest wspaniała,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Opera najlepsza jest,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Operę trzeba używać,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;inne przeglądarki nie!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-17329455228653032?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/17329455228653032/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=17329455228653032' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/17329455228653032'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/17329455228653032'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/06/opera-i-firefox-bd-jeszcze.html' title='Opera i Firefox będą jeszcze bezpieczniejsze'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-4196281996600176327</id><published>2008-06-07T12:06:00.004+02:00</published><updated>2008-06-07T22:43:15.472+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><title type='text'>Bydlaki w sutannach i moherowych beretach</title><content type='html'>&lt;a href="http://wyborcza.pl/1,75478,5288282,Odmowili_aborcji_zgwalconej_14_latce.html"&gt;Historia o tym&lt;/a&gt;, jak skurwysyny nie pozwalają zgwałconej czternastolatce poddać się zabiegowi aborcji. Nie dość, że biedna dziewczyna przeżyła już swoje, to teraz jeszcze ją szczują i nękają. Żeby im wszystkim sutki owrzodziały, duże palce u nóg pożarła gangrena, a zęby zeżarła próchnica.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-4196281996600176327?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/4196281996600176327/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=4196281996600176327' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/4196281996600176327'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/4196281996600176327'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/06/bydlaki-w-sutannach-i-moherowych.html' title='Bydlaki w sutannach i moherowych beretach'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-5223213598009882766</id><published>2008-06-04T14:39:00.017+02:00</published><updated>2008-06-05T01:26:45.940+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezpieczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='technologia'/><title type='text'>Ochrona Windows 2000</title><content type='html'>Praktycznie każdy wie, jak ważne jest odpowiednie zabezpieczenie systemu Windows przed rozmaitymi atakami. Jest to wiedza wbijana nam do głowy przez wszelkiej maści firmy produkujące oprogramowanie antywirusowe, zapory ogniowe, serwisy komputerowe i telewizję podniecającą się każdym nowym zagrożeniem w sieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak sama świadomość wymogu zabezpieczenia nie idzie w parze z wiedzą potrzebną ku temu. Większość informacji jakie można znaleźć, to zwykłe reklamy i nieweryfikowalne informacje przekazywane przez osoby wypowiadające się na forach. Często są to osoby kompletnie nie znające się na rzeczach, na temat których się wypowiadają.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Polecam antywirusa XXX, jest zajebiaszczy po prostu, odkąd go mam nie złapałem żadnego wirusa, a przedtem miałem ich milion dziennie&lt;/span&gt; - znamy skądś takie wypowiedzi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście da się trafić na strony zajmujące się testowaniem oprogramowania pilnującego naszego bezpieczeństwa. Pozwoli to dobrać oprogramowanie odpowiednio do naszych potrzeb - bez ryzyka słuchania zacietrzewionych debili.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.av-comparatives.org/"&gt;AV-Comparatives&lt;/a&gt; - oprogramowanie antywirusowe.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.matousec.com/projects/firewall-challenge/"&gt;Matousec&lt;/a&gt; - zapory ogniowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na obu serwisach niestety nie dowiemy się wszystkiego, czego byśmy chcieli. Nie każde oprogramowanie jest testowane i rzadko się zdarza, aby dwie wersje tego samego programu można było porównać. Tak czy siak daje nam to możliwość pewnego rozeznania się w tej dziedzinie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym przemądrym wstępie wyjaśnię, w jaki sposób ja osobiście dobierałem oprogramowanie zabezpieczające.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posiadam system Windows 2000, jest to jeden z najstabilniejszych i najbezpieczniejszych systemów jakie znam. Oczywiście jest już przestarzały jak jasny gwint i ciężko sobie z tym poradzić - chociaż da się to w pewnym zakresie obejść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Początkowe poszukiwania antywirusa opierały się głównie na cienkich jak Bolka trampki recenzjach w gazetach komputerowych oraz na wszechobecnej reklamie. Jeśli dobrze pamiętam, to na początku zagościł u mnie pakiet Norton. Była to pożerająca zasoby kobyła, której sercem - jak podejrzewam - był mały pijany krasnoludek własnoocznie przeglądający pliki i poszukujący wirusów. Wykrywalność miał nawet niezłą, ale nie chciał współpracować z niektórymi programami (spróbujcie zainstalować jednocześnie AutoCADa i Nortona na komputerze). Do tego czasem odechciewało mu się pracować i naturalnym zjawiskiem było zawieszenie się skanowania na żądanie na pliku tekstowym o wielkości 6 kB. Strasznie powolny, ale jako tako skuteczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie, za radą osób znających się na rzeczy, zainstalowałem antywirusa firmy McAfee. Była to wersja, o ile mnie pamięć nie myli, siódma. Znośna szybkość działania, szybko aktualizowana baza wirusów i ogólnie rzecz warta polecenia. Niestety McAfee ma przykry zwyczaj (podobnie jak Symantec, producent Nortona) wypuszczania co chwila nowej wersji swojego oprogramowania. Dlaczego przykry? Ponieważ za każdą nową wersję należy płacić. Bazy wirusów do starszych wersji powoli przestają być aktualizowane, a ja nie mam zamiaru co rok wywalać na to kupy kasy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W końcu się jednak ugiąłem i zainstalowałem nowszą wersję. Wpierw zainstalowałem wersję ósmą, która po kilku dniach stała się przestarzała. Wyszła bowiem nowa wersja oprogramowania. Ucieszyło mnie to, ponieważ wersja ósma za bardzo była łasa na zasoby mojego komputera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpierw zażyczyłem sobie całego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Internet Security Suite&lt;/span&gt;, czyli pakietu zabezpieczającego w pełny sposób mój komputer przed tym przerażającym Internetem. Bardzo szybko się pozbyłem tego świństwa - nie pamiętam już hecy jakie odprawiał, ale czasem odnosiłem wrażenie, że chce mnie zabezpieczyć w jeden jedyny sposób - zablokować mi Internet całkowicie. Po różnych testach postawiłem na samego antywirusa. Bądź co bądź firma McAfee jest znana jako ekspert od zagrożeń i cieszy się pewną renomą. Miała też u mnie pakiet zaufania, w końcu ich poprzednie oprogramowanie sprawdzało się bardzo dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety prędkość działania produktów McAfee okazała się coraz mniejsza. Każda kolejna wersja była coraz wolniejsza i wolniejsza. Zdesperowany postanowiłem porozglądać się za zamiennikiem - najlepiej darmowym (poza tym wkurzało mnie wyskakujące powiadomienie, że wyszła nowa, jeszcze lepsza wersja i mogę ją kupić za jedyne 40$). Długo to trwało, lecz w końcu natrafiłem na stronę PC World Komputer, na której redakcja przeprowadzała testy kilku rozwiązań. Zauważyłem tam nieznane mi wcześniej oprogramowanie firmy &lt;a href="http://www.free-av.com/en/index.html"&gt;Avira&lt;/a&gt;. Stopniem wykrywania wirusów i innych brzydkich rzeczy tylko lekko ustępowało czołowym markom (takim jak McAfee), natomiast cieszyło się bardzo dużą szybkością działania. Co najważniejsze: było to oprogramowanie darmowe i działało na moim Windowsie. Po kontynuowaniu poszukiwań dowiedziałem się, że niedługo ma wyjść nowa, ósma wersja antywirusa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poczekałem, zainstalowałem i nie żałuję. Jest to obecnie najlepszy antywirus na rynku. Co zresztą potwierdzają testy na stronie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;AV-Comparatives&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Testy zostały przeprowadzone dla starej już wersji siódmej tego oprogramowania. Według producenta nowsza wersja jest jeszcze lepsza i o 20% szybsza. Z opinii jakie się pojawiły w Internecie wydaje się, że nie są to czcze przechwałki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z zaporą ogniową (firewallem) było troszkę inaczej. Na początku kombinowałem z różnymi, lecz w końcu się go pozbyłem, słusznie uważając NAT za wystarczającą ochronę. Przez długie lata nie potrzebowałem więc zapory ogniowej i takowej nie posiadałem. Sytuacja się zmieniła, gdy zmieniłem providera. Nagle uzyskałem publiczne IP i sprawa firewalla stała się nagląca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpierw zainstalowałem Kerio Winroute Firewall 6. Jest to potężne oprogramowanie, służące za profesjonalny router. Można w nim robić cuda nie widy, lecz bardzo pożera zasoby. Zainstalowanie go na serwerze, to świetny pomysł, na komputerze domowym już nie. Poszukując alternatywy natrafiłem na &lt;a href="http://www.personalfirewall.comodo.com/"&gt;Comodo Firewall&lt;/a&gt;. Zbiera bardzo dobre recenzje i jego starsza wersja (podobno wcale nie dużo gorsza) działa na w2k.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez jakiś miesiąc cieszyłem się dobrą ochroną, potem mnie wzięła cholera i zacząłem szukać innego rozwiązania. Natrafiłem na serwis Matousec, wypatrzyłem w nim firewalla, który nie dość, że zajmował zaszczytne pierwsze miejsce, to na dodatek był darmowy i według producenta działał na moim systemie. Piszę tu o &lt;a href="http://www.tallemu.com/"&gt;Online Armor Firewall&lt;/a&gt;. Cieszyłem się nim przez tydzień, nakląłem się i wróciłem do Comodo. Niestety Comodo nadal mnie wkurzało, więc szukanie alternatywy trwało. W końcu w serwisie Matousec pojawił się kolejna darmowa zapora ogniowa - &lt;a href="http://www.webroot.com/En_US/consumer-products-desktopfirewall.html"&gt;Webroot Desktop Firewall&lt;/a&gt;. Według testów daleko odstawał od prześwietnej czwórki Comodo - Online Armor - Outpost Firewall Pro - ProSecurity. Wynik ma średni, nie jest polecany przez serwis, lecz nic lepszego chyba nie znajdę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ochrona antywirusowa&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na antywirusach zostały przeprowadzone dwa testy. Pierwszy sprawdzał ich zdolność do wykrywania znanych już zagrożeń, drugi sprawdzał wykrywalność nowych, liczbę fałszywych alarmów oraz szybkość skanowania. W obydwu testach Avira zajęła szacowne drugie miejsce. Należy zaznaczyć, że lider za każdym razem się zmieniał, a Avira jako jedyna w obydwu zdobyła maksymalną ilość gwiazdek (trzy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Test 1&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Windows viruses: 98,8%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Macro viruses: ~100%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Script viruses: 97,4%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Worms: 99,8%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Backdoors/Bots: 99,7%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Trojans: 99,5%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;other malware: 97,5%&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Ogólnie: 99,6%&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko TrustPort AV WS firmy AEC osiągnął lepszy ogólny wynik.&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;AntiVirusKit (AVK)&lt;/span&gt; - G DATA Security (płatny): 99,5%&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;avast! Professional&lt;/span&gt; - Alwil Software (płatny): 97,6%&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;AVG Anti-Malware&lt;/span&gt; - AVG Technologies  (płatny): 98,1%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BitDefender Prof.+&lt;/span&gt; - BitDefender (płatny): 96,5%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;eScan Anti-Virus&lt;/span&gt; - MicroWorld (płatny): 97,5%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;F-Secure Anti-Virus&lt;/span&gt; - F-Secure (płatny): 97,5%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kaspersky AV&lt;/span&gt; - Kaspersky Labs (płatny): 98,3%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;McAfee VirusScan+&lt;/span&gt; - McAfee (płatny): 94,9%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Microsoft OneCare &lt;/span&gt;- Microsoft (płatny): 93,9%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;NOD32 Antivirus&lt;/span&gt; - ESET (płatny): 97,7%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Norman ISS AV+AS&lt;/span&gt; - Norman ASA (płatny): 94,2%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Norton Anti-Virus&lt;/span&gt; - Symantec (płatny): 97,7%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sophos Anti-Virus&lt;/span&gt; - Sophos (płatny): 96,6%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;TrustPort AV WS&lt;/span&gt; - AEC (płatny): 99,8% - najlepszy wynik&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;VBA32 Anti-Virus&lt;/span&gt; -VirusBlokAda (płatny): 87,7% - najgorszy wynik&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt; Ten test ma praktycznie jednego przegranego: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;VBA32 Anti-Virus&lt;/span&gt;. Taki wynik to zwykłe nieporozumienie. Wszystkie zagrożenie (ponad póltora miliona) były znane i ponad 12% nierozpoznanych szkodliwych programów eliminuje tego antywirusa. Równie dobrze mogłoby go w ogóle nie być. Nowy silnik McAfee, który dopiero się pojawi w ich produktach (a może już się pojawił) osiąga wynik 99,2%.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W raporcie można przeczytać wyniki dodatkowego testu badającego wykrywalność wirusów silnie zmieniających swoją strukturę. Wybrano osiem dobrze znanych wirusów: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W32/Bakaver.A&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W32/Etap.D&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W32/Insane.A&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W32/Stepan.E&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W32/Taureg.H&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W32/Zelly.A&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W32/Zmist.B&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W32/Zmist.D&lt;/span&gt;. Każdy z nich silnie mutuje i antywirusy powinny wykrywać każdą z ich odmian. Wypiszę tylko te, które za każdym razem wykryły wirusa (pomijając nawet te osiągające przy niektórych wynik 99%).&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Norton Anti-Virus, NOD32 Antivirus, AntiVirusKit (AVK), Kaspersky AV, F-Secure Anti-Virus, eScan Anti-Virus, Avira i TrustPort AV WS &lt;/span&gt;- wynik 100% przy każdej mutacji.&lt;br /&gt;Reszta miała problemy z kilkoma (jak &lt;span style="font-style: italic;"&gt;McAfee&lt;/span&gt; czy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bitdefender&lt;/span&gt; - wynik bliski 100%) lub w ogóle się błaźniła (jak &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Norman ISS AV+AS&lt;/span&gt; czy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;VBA32&lt;/span&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 gwiazdki uzyskały produkty: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;TrustPort AV WS&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Avira&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;AntiVirusKit (AVK)&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kaspersky AV&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;AVG Anti-Malware&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Norton Anti-Virus&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;NOD32 Antivirus&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Avast&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;F-Secure Anti-Virus&lt;/span&gt; oraz &lt;span style="font-style: italic;"&gt;eScan Anti-Virus&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Test 2&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Test ten składał się z trzech części. Pierwsza badała wykrywalność nowych, nieznanych wirusów.&lt;br /&gt;Druga sprawdzała liczbę fałszywych alarmów jakimi częstowało nas oprogramowanie.&lt;br /&gt;Trzecia dotyczyła prędkości skanowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2.1&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Sophos: 74%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Avira: 72%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;TrustPort: 64%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;NOD32: 57%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;BitDefender: 44%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Norman: 35%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;AVG: 32%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;McAfee: 32%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Microsoft: 29%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;AVK: 29%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Avast: 28%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;VBA32: 25%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Kaspersky: 21%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Symantec: 14%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;F-Secure: 6%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;eScan: 6%&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Jak widać żaden nie jest na tyle genialny, żeby w 100% wykrywać wszystkie zagrożenia. Jednak wyniki Sophosa i Aviry wzbudzają szacunek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2.2&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;McAfee: 0&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Symantec: 2&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Kaspersky: 2&lt;/li&gt;&lt;li&gt;F-Secure: 2&lt;/li&gt;&lt;li&gt;eScan: 2&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Microsoft: 5&lt;/li&gt;&lt;li&gt;NOD32: 7&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Avira: 8&lt;/li&gt;&lt;li&gt;AVG: 10&lt;/li&gt;&lt;li&gt;AVK: 11&lt;/li&gt;&lt;li&gt;BitDefender: 17&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Avast: 23&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Norman: 29&lt;/li&gt;&lt;li&gt;VBA32: 37&lt;/li&gt;&lt;li&gt;TrustPort: 105&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Sophos: ~400&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Warto porównać oba powyższe testy. W przypadku Sophosa świetna wykrywalność idzie w parze z paranoją, wszędzie widzi zagrożenie. Ledwie o 2% słabsza Avira ma 50 razy mniej błędnych pozytywnych alarmów. Po niektórych widać, że mają mało alarmów, ale i skuteczność znajdowania nowych zagrożeń jest niska (jak F-Secure Anti-Virus).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2.3&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Prędkość&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;skanowania jest podana w MB/s.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Symantec: 25,5&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Avira: 17,7&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;McAfee: 14,3&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;NOD32: 13,3&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;AVG: 12,3&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Avast: 10,4&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Norman: 9,7&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;BitDefender: 9,4&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Microsoft: 8,2&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Sophos: 7,8&lt;/li&gt;&lt;li&gt;AVK: 5,3&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Kaspersky: 5,0&lt;/li&gt;&lt;li&gt;F-Secure: 4,1&lt;/li&gt;&lt;li&gt;VBA32: 4,0&lt;/li&gt;&lt;li&gt;eScan: 3,0&lt;/li&gt;&lt;li&gt;TrustPort: 1,8&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt; Zauważyć można, że zarówno Symantec jak i McAfee posłuchali narzekań na powolność ich skanerów i znacznie je pod tym względem ulepszyli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Trzy gwiazdki&lt;/span&gt; zdobyły tylko dwa antywirusy: Avira i NOD32.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwie: AVG, McAfee, Microsoft i AVK.&lt;br /&gt;Jedną: BitDefender, Norman, Avast, Kaspersky, VBA32 i Symantec.&lt;br /&gt;Żadnej: Sophos, TrustPort, F-Secure i eScan.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Antywirusy, które zdobyły tylko jedną gwiazdkę lub nie zdobyły żadnej są niebezpieczne i nie powinno się ich używać. Nadmiar alarmów tylko szkodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie te testy nie sprawdzają każdego parametru jaki sobie wymyślimy. Nie ma tu testu prędkości zapisu i odczytu plików przy włączonym monitorze etc. Jedyne dostępne w Internecie są już przestarzałe. Jedyne co można w nich zauważyć, to stale dobre wypadanie Aviry pod względem szybkości. Zawsze gdzieś tam w czołówce siedzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma też nigdzie zestawienia zajętości zasobów systemowych przez antywirusa. Jedno mogę stwierdzić: Avira jest wręcz niezauważalna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Testy przeprowadzane były na płatnej wersji Aviry. Jednak wersja darmowa by wypadła w nich identycznie. Jest pozbawiona innych funkcjonalności (jak sprawdzanie e-maili w poczcie), ma wyskakujące reklamy, nie ma trybu grania, w którym nie wyskakują żadne powiadomienia itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widać Avira jest nie dość, że najlepszym wyborem, to na dodatek jest za darmo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zapora Ogniowa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ranking Firewalli na stronie Matousec ciągle się zmienia. Do testów są dodawane nowe elementy, badane są nowe wersje programów. Nie tak dawno najlepszym firewallem - przeszedł cały test w 100% - był darmowy Online Armor. Pod koniec maja zmieniono trochę procedurę testową i OA spadł na 4 miejsce. Pierwsze miejsce (wcześniej drugie) zajmuje teraz Comodo Firewall 3. Niestety na moim systemie ta wersja się nie zainstaluje, musiałem się zadowolić starszą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W testach prowadzonych przez Matousec brakuje jednej, bardzo ważnej rzeczy. Firewall nie jest jak kiedyś tylko narzędziem kontrolującym porty komputera. Bardzo ważne jest, aby był wyposażony w przynajmniej podstawowy moduł kontrolujący działania programów. Chodzi mi tu o moduł kontrolujący wpisy w rejestrze, przekazywanie uprawnień, uruchamianie programów-dzieci, modyfikowanie innych aplikacji etc. Ważne też są możliwości budowy zaawansowanych reguł, kontrola sieci lokalnej oraz nieirytowanie użytkownika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całość testu składa się z dziesięciu poziomów, każdy kolejny zawiera coraz trudniejsze próby czy ataki. Jeśli firewall nie osiągnie wystarczająco zadowalającego wyniku na którymś poziomie, to jego test ulega zakończeniu. Jest to dobra strategia, łatwo w ten sposób wyróżnić produkty zwyczajnie dupne oraz wrażliwe na najprostsze ataki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od aplikacji, które osiągnęły 1, 2 lub 3 poziom najlepiej trzymać się z daleka. Prawdopodobnie, ich zainstalowanie spowoduje, że będziemy bardziej wrażliwi na wszelkie ataki, niż gdybyśmy tego nie zrobili - będziemy czuć się pewnie (niesłusznie) i zachowywać nieostrożnie. Lepiej unikać tych produktów, a osobę je polecającą lub reklamującą należy wyzywać od debili i obrzucać zgniłymi pomidorami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pierwszym&lt;/span&gt; poziomie odpadły:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Filseclab Personal Firewall 3&lt;/span&gt; - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;darmowy&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Steganos Internet Security 2008&lt;/span&gt; - płatny&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;iolo Personal Firewall 1.5&lt;/span&gt; - płatny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BullGuard Internet Security 8&lt;/span&gt; - płatny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BitDefender Internet Security 2008&lt;/span&gt; - płatny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Windows Live OneCare 2&lt;/span&gt; - płatny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rising Personal Firewall 2007&lt;/span&gt; - płatny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ESET Smart Security 3 &lt;/span&gt;- płatny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;McAfee Internet Security Suite 2008&lt;/span&gt; - a nie pisałem, że to płatny szajs?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;PC Tools Firewall Plus 3&lt;/span&gt; - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;darmowy&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;AVG Internet Security 8&lt;/span&gt; - płatny, zaskoczył mnie tak słaby wynik&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Na &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;drugim&lt;/span&gt; poziomie odpadły:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Avira Premium Security Suite 8&lt;/span&gt; - płatny, kolejne olbrzymie zaskoczenie&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Panda Internet Security 2008&lt;/span&gt; - płatny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;F-Secure Internet Security 2008&lt;/span&gt; - płatny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Look 'n' Stop 2.06&lt;/span&gt; - płatny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;FortKnox Personal Firewall 2008&lt;/span&gt; - płatny&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Na &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;trzecim&lt;/span&gt; poziomie odpadły:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sunbelt Personal Firewall 4.5&lt;/span&gt; - płatny, kiedyś to był taki dobry firewall... kiedyś&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jetico Personal Firewall&lt;/span&gt; - płatny&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Do superwadliwych zaliczę jeszcze &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Trend Micro Internet Security 2008&lt;/span&gt; (płatny), mimo że odpadł dopiero na 4 poziomie, to punktów zdobył mniej niż Jetico.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Webroot Desktop Firewall 5.5&lt;/span&gt; padł dopiero na siódmym poziomie. Oznacza to, że używając go jestem raczej bezpieczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście w teście nie wzięły udziały przestarzałe, dziurawe rozwiązania, jak &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sygate Personal Firewall&lt;/span&gt; etc. Zostały one albo zarzucone, albo wykupione przez innych (Sygate przez Nortona). Ich używanie to ryzyko, a polecanie innym to kretynizm i oznaka kompletnego zidiocenia. Tylko osoba o inteligencji robaczka świętojańskiego mogłaby komuś polecać przestarzały produkt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Online Armor&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Comodo&lt;/span&gt; poprzednim razem miały wynik 10+ oznaczający, że nie padł na żadnym poziomie. Na dzień dzisiejszy Comodo utrzymał ten stan, natomiast OA ma wynik 10 - dziesiąty poziom go mimo wszystko pokonał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro zarówno OA jak i Comodo są darmowe, to &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;czemu wybrałem Webroota&lt;/span&gt;?&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Comodo&lt;/span&gt; jest przeupierdliwe. Wcale się nie dziwię, że zajęło tak wysokie miejsce, ponieważ to bydle ma paranoję i sklerozę. Jest to tak zabójcza mieszanka, że działa nawet na użytkownika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na najniższym poziomie powiadomień Comodo co chwila się o coś pyta. Teoretycznie można by pracować na najwyższych ustawieniach (na których był pewnie przeprowadzany test), ale wtedy moim jedynym zajęciem by było obsługiwanie firewalla. Jest to jakiś sposób na zabezpieczenie komputera, nie powiem. Ale bez przesady! Comodo jest tak irytujące, że wizja nie posiadania w ogóle zapory ogniowej wydawała mi się bardzo, bardzo kusząca. Serio, nie dziwię się, że Comodo zajęło tak wysoką pozycję, zwyczajnie o wszystko się pyta, więc niemożliwe jest jakieś go obejście. Największy problem jaki tu widzę, to zmęczenie ciągłymi alertami. Jeśli ich jest za dużo, to każdy w końcu traci cierpliwość i zaczyna na wszystko zezwalać, żeby tylko zapora dała mu w końcu święty spokój. Dodatkowo ten firewall nie potrafił zapamiętać, że ma nie sprawdzać rodzica mojej przeglądarki. Zwyczajnie gubił to ustawienie i co chwila mnie wnerwiał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Comodo ma niezły moduł pilnujący porządku na kompie, ale moim zdaniem zbyt prosty (w porównaniu choćby z Webrootem czy OA)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Online Armor&lt;/span&gt; jest najlepszym firewallem na rynku... o ile działa. Już tłumaczę: średnio raz na trzy uruchomienia systemu, udawało mi się zakończyć logowanie sukcesem. W pozostałych dwóch przypadkach system się wieszał. Do tego miał dziwne i porąbane problemy z komunikatorami i Jabberem. Nie wiem co mu nie pasowało i prawdopodobnie nigdy się nie dowiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tymi wkurzającymi momentami OA spisywał się świetnie. Posiada on genialny moduł do zarządzania aplikacjami. Żaden wpis w rejestrze czy modyfikacja programu nie przejdzie nie zauważona. Bezpłatna wersja (ona była testowana) nie zawiera kilku przydatnych funkcji wersji płatnej: ochrony przed keyloggerami (co nie przeszkadza darmowej wersji i tak przed tym zagrożeniem chronić), ustawień zaawansowanych, trybu bankowego, w którym można się łączyć jedynie z uwierzytelnionymi stronami bankowymi itp. Gdyby tylko OA nie blokował mi systemu, to przebaczyłbym mu zabawę z komunikatorami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiadomo czy to wina mojego systemu operacyjnego, czy czegoś innego. Teoretycznie OA powinien działać na w2k (tak jest napisane w wymaganiach), praktycznie ostatnio jeden z administratorów stwierdził, że nie prowadzą już wsparcia dla tego systemu. Sprzeczne informacje... Na dodatek problem wystąpił nie tylko u mnie, kilku osobom na świecie też się zdarzyło, lecz zostało to zignorowane przez administratorów. Cóż, ich sprawa.&lt;br /&gt;Online Armor jest jednak wart polecenia, o ile ma się Windows XP. Jeśli będzie działać, to tym lepiej, jeśli nie, to się wybierze co innego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Webroot&lt;/span&gt; mi się z każdym dniem coraz bardziej podoba. Posiada bardzo wygodne opcje konfiguracji, ładnie pilnuje mojego systemu i wszelkich na nim aplikacji. W zasadzie zachowuje się jak taki dobry strażnik, który niczego nie przeoczy. Ma oczywiście kilka mankamentów. Część można zobaczyć czytając raport na Matousec - tylko 60% zdobył, nie jest więc twierdzą nie do pokonania. No i mam zablokowane pingi. Webroot ma tylko dwa tryby zabezpieczenia ICMP: wysoki i niski. Nie wiem na czym niestety polegają, tyle zauważyłem, że ustawienie wysokiego dodaje mi kilka(naście?) procent więcej w teście i blokuje wysyłanie pingów. Do tego muszę wymyślić sposób na odblokowanie możliwości wysyłania obrazków na ImageShack z poziomu powłoki systemowej, jest to superwygodny sposób i nie chcę się go pozbywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dodatkowe elementy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest jeszcze jedna rzecz, którą warto zrobić, aby zabezpieczyć Windows. Microsoft wypuścił &lt;a href="http://technet.microsoft.com/pl-pl/security/cc184924%28en-us%29.aspx"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Microsoft Baseline Security Analyzer&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Program ten sprawdza zabezpieczenia Windowsa, proponuje rozwiązania zaistniałych problemów (z czego sam skorzystałem i ściągnąłem program - też Microsoftu - który w łatwy sposób zablokował mi wszystkie usługi IIS) oraz sprawdza uaktualnienia. O dziwo ta ostatnia funkcja mi się przydała. Dzięki niej ściągnąłem dwa uaktualnienia do systemu, które nie pojawiły się na stronie Windows Update. Możliwe, że Microsoft wycofując aktywną ochroną nad w2k wypuścił je bez odpowiedniego przypisania. Na szczęście &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Microsoft Baseline Security Analyzer&lt;/span&gt; sobie z tym poradził bez problemów&lt;span style="font-style: italic;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-5223213598009882766?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/5223213598009882766/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=5223213598009882766' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/5223213598009882766'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/5223213598009882766'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/06/ochrona-windows-2000.html' title='Ochrona Windows 2000'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-2176164669322389901</id><published>2008-06-03T16:03:00.006+02:00</published><updated>2008-12-10T23:47:21.039+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Firefox'/><title type='text'>Dzień Pobierania Firefoksa 3</title><content type='html'>Jak wiadomo, Fundacja Mozilla zorganizowała światowy dzień pobierania Firefoksa 3 (zwany Dniem Pobierania 2008), podczas którego chce pobić światowy rekord w liczbie pobrań programu komputerowego w ciągu 24 godzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.spreadfirefox.com/node&amp;amp;id=0&amp;amp;t=264"&gt;&lt;img border="0" alt="Download Day" title="Download Day" src="http://www.spreadfirefox.com/files/images/affiliates_banners/dday_badge_fox.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek wystarczy się zarejestrować na stronie i zgłosić chęć pobrania Firefoksa. Mapka z liczbą zgłoszeń jest aktualizowana na bieżąco. Z dumą stwierdzam, że w dniu dzisiejszym, w godzinach porannych, Polska jako drugie państwo na świecie i pierwsze w Europie przekroczyło 50 000 zgłoszeń. W momencie robienia zrzutów ekranu (godzina 16:00) Brazylia jako trzecia dobiła do tej liczby. W międzyczasie USA przekroczyło 100 000 zgłoszeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Należy jednak zwrócić uwagę na przodownictwo Polski. Nasz kraj to niecałe 40 milionów mieszkańców, ponad połowa nie ma dostępu do Internetu, a tymczasem zaznaczamy się dumnie na mapie świata. Czuję się zmuszony do stwierdzenia, że budzi to we mnie prawdziwie patriotyczne uczucia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako drudzy na świecie i pierwsi w Europie przekroczyliśmy także próg 10 000 zgłoszeń (znów USA nas prześcignęło). To prowadzenie Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, poprzedzające nasz marsz ku chwale, przypomina mi ustanowienie Konstytucji 3 maja 1791 roku. Podobna pod względem czasowym sytuacja, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEVP0Pai9dI/AAAAAAAAAJo/RSO7nshfId8/s1600-h/Firefox+1.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEVP0Pai9dI/AAAAAAAAAJo/RSO7nshfId8/s400/Firefox+1.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207656303033513426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEVPwyt_jSI/AAAAAAAAAJg/6dxmwyFnu-M/s1600-h/Firefox+2.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEVPwyt_jSI/AAAAAAAAAJg/6dxmwyFnu-M/s400/Firefox+2.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207656243790843170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEVPtWli_iI/AAAAAAAAAJY/pfwQ3_Z0_qE/s1600-h/Firefox+3.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEVPtWli_iI/AAAAAAAAAJY/pfwQ3_Z0_qE/s400/Firefox+3.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207656184699616802" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEVPpMinZmI/AAAAAAAAAJQ/TNG4qWxv9iE/s1600-h/Firefox+4.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEVPpMinZmI/AAAAAAAAAJQ/TNG4qWxv9iE/s400/Firefox+4.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207656113283491426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-2176164669322389901?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/2176164669322389901/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=2176164669322389901' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/2176164669322389901'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/2176164669322389901'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/06/dzie-pobierania-firefoksa-3.html' title='Dzień Pobierania Firefoksa 3'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEVP0Pai9dI/AAAAAAAAAJo/RSO7nshfId8/s72-c/Firefox+1.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-8310367929670052474</id><published>2008-06-02T13:09:00.017+02:00</published><updated>2008-12-10T23:47:23.552+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Linux'/><title type='text'>Linux Mint 4.0 KDE Community Edition</title><content type='html'>Z informacji uzyskanych z Internetu dowiedziałem się, że Linux Mint jest ulepszoną wersją Ubuntu. Posiada wbudowane niewolne sterowniki, trochę inaczej podchodzi do pewnych rzeczy i de facto jest lepszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zachęcony w ten sposób, postanowiłem się przekonać i zainstalować tę dystrybucję. Mój wybór padł na wersję z KDE 3.5 - nie ma jeszcze dostępnej wersji z KDE 4, można mimo to dodać je w późniejszym okresie. Przed chwilą ukazała się druga beta nowej, oznaczonej numerkiem 5, wersji tej dystrybucji. Jednak nie chcę korzystać z wersji nie będącej jeszcze stabilną. Nie mógłbym wtedy odróżnić niedoróbek dystrybucji od zwyczajnych, niedokończonych jeszcze elementów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płyta odpaliła się bez problemów, włożyłem ją do napędu podczas uruchamiania komputera, a gdy wróciłem z herbatą i kanapką, system był już włączony. Pierwsze wizualne wrażenie jest bardzo pozytywne. System ma elegancko dobrane kolorki i ładne guziczki na belkach tytułowych. Nie przepadam za ciemnymi pulpitami, lecz ten mi się nawet spodobał. Nie odrzucał od siebie, co jest najważniejsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Instalacja przebiega szybko i prosto. Wpierw wybieramy język, który chcemy widzieć podczas instalacji. Niestety system nie korzysta później z tych ustawień i po instalacji zaskoczy nas wszechobecnym językiem angielskim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEPfhCcaV-I/AAAAAAAAAIo/t54jU7mVRpM/s1600-h/Instalacja+1.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEPfhCcaV-I/AAAAAAAAAIo/t54jU7mVRpM/s400/Instalacja+1.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207251352855140322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po wybraniu języka należy wybrać strefę czasową. Jeśli akurat nie pamiętamy ani miasta, ani państwa, w którym mieszkamy (o jego stolicy nie wspomnę), a przypadkiem posiadamy wiedzę z geografii, wystarczającą na wskazanie go na mapie (przypadek dziwny, ale mimo wszystko możliwy), to mamy też taką możliwość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEPfbIOCgfI/AAAAAAAAAIg/pu3V1NwE1zU/s1600-h/Instalacja+2.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEPfbIOCgfI/AAAAAAAAAIg/pu3V1NwE1zU/s400/Instalacja+2.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207251251326255602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ustawienia standardowe układu klawiatury są najlepsze, jak nie wiemy co to, to lepiej nie ruszajmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEPfT597ONI/AAAAAAAAAIY/5SYe74uOLac/s1600-h/Instalacja+3.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEPfT597ONI/AAAAAAAAAIY/5SYe74uOLac/s400/Instalacja+3.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207251127241488594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W tym momencie należy zacząć uważać. Łatwo można kliknąć nie to co trzeba i skasować sobie zły dysk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEPfOXEPY1I/AAAAAAAAAIQ/YASiOIJaoaU/s1600-h/Instalacja+4.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEPfOXEPY1I/AAAAAAAAAIQ/YASiOIJaoaU/s400/Instalacja+4.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207251031973389138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEPfIDHoIJI/AAAAAAAAAII/vG0kDH4r_7o/s1600-h/Instalacja+5.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEPfIDHoIJI/AAAAAAAAAII/vG0kDH4r_7o/s400/Instalacja+5.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207250923539669138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEPfA0oll2I/AAAAAAAAAIA/w0JhqMH-Lds/s1600-h/Instalacja+6.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEPfA0oll2I/AAAAAAAAAIA/w0JhqMH-Lds/s400/Instalacja+6.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207250799392298850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Instalacja przebiega dość szybko, bo jakieś pół godziny, chociaż możliwe, że trwało to krócej - nie zwracałem uwagi na zegarek. Na zakończenie pojawia się komunikat wyjaśniający, co dokładnie należy dalej zrobić. Komputer jest na dodatek tak miły, że sam w odpowiednim momencie wysuwa tackę z płytą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEPe5qwK9bI/AAAAAAAAAH4/-kmcgEPt8GQ/s1600-h/Instalacja+7.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEPe5qwK9bI/AAAAAAAAAH4/-kmcgEPt8GQ/s400/Instalacja+7.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207250676480669106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A tak wygląda pulpit Linux Mint tuż po instalacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEPV93yR6MI/AAAAAAAAAHw/ZYBUC_Vbsso/s1600-h/liveCD.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEPV93yR6MI/AAAAAAAAAHw/ZYBUC_Vbsso/s400/liveCD.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207240853094000834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Podczas pierwszego logowania do systemu, przywitany zostałem dwoma dziwnymi i niezrozumiałymi komunikatami o błędach. Więcej się nie powtórzyły, widać system uznał, że tych błędów i tak nie naprawię, więc po co ma mi nimi zawracać tyłek?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SERzSpP8E0I/AAAAAAAAAJI/qKgAySxXJps/s1600-h/error+1.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SERzSpP8E0I/AAAAAAAAAJI/qKgAySxXJps/s400/error+1.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207413833294680898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SERzO76gqgI/AAAAAAAAAJA/zT8bf7dFy9U/s1600-h/error+2.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SERzO76gqgI/AAAAAAAAAJA/zT8bf7dFy9U/s400/error+2.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207413769585601026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jak większość dystrybucji Linuksa, tak i ta nie jest przystosowana do pracy w rozdzielczości 1024 x 768 i niższych. Nie dość, że wielkość - wcześniej filigranowych - elementów zaczyna przytłaczać, to momentami wychodzi zwykła pikseloza. Wystarczy spojrzeć na niebieskie kółko z literką "i".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SERzJ5lL3KI/AAAAAAAAAI4/cBsBPgliwBg/s1600-h/Pikseloza.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SERzJ5lL3KI/AAAAAAAAAI4/cBsBPgliwBg/s400/Pikseloza.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207413683059940514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dosyć łatwo udało mi się zmienić w systemie język (na polski). KDE ma wbudowane wiele opcji i narzędzi do sterowania, więc w miarę szybko udało mi się trafić tam gdzie trzeba. Problem z odświeżaniem ekranu załatwiłem, wybierając w ustawieniach model mojego monitora. A raczej najbardziej do niego zbliżony. Jak to zwykle bywa, były wszystkie modele późniejsze i wcześniejsze, a mojego nie. Na szczęście przyzwyczaiłem się już do tego i przeszedłem nad sprawą do porządku dziennego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wybraniu z listy odpowiedniego monitora mogłem już spokojnie wybrać pasującą mi rozdzielczość i częstotliwość odświeżania - obie dokładnie takie, jak w rzeczywistości. Tym razem system postanowił nie oszukiwać w tej kwestii... Przynajmniej do momentu, w którym zainstalowałem niewolne sterowniki od Nvidii. Przykro to mówić, ale w kwestii poprawnego ustawienia odświeżania, Nvidia gorzej się sprawiła niż banda brodatych programistów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SERzELTmjKI/AAAAAAAAAIw/XdzAzFTCeSg/s1600-h/Przegladanie+plikow.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SERzELTmjKI/AAAAAAAAAIw/XdzAzFTCeSg/s400/Przegladanie+plikow.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207413584738815138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;System nie jest jednak wizualnie tak dopieszczony, jak by chciał, żebyśmy uwierzyli. Ikony to zwykłe Tango - w większości brzydkie i nieciekawe, ciemne kolory po chwili zaczynają męczyć, tło jest zbyt jednolite - powinien być w nim jakiś motyw przewodni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polonizacja systemu jest co najwyżej mierna. Co chwila napotyka się na kolejne angielskie wyrażenia. Efekt jest tak kiepski, że poważnie zastanawiałem się nad przywróceniem oryginalnego języka. Taka mieszanka dwóch języków łatwo męczy i rozprasza - jest to zdecydowania najsłabsza strona tej dystrybucji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obowiązkowa aktualizacja systemu zajmuje sporo czasu - u mnie jakąś godzinę. System pod tym względem jest jakiś niemrawy, szybko ściąga, ale długo instaluje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zainteresowałem się tą dystrybucją, ponieważ liczyłem na wykorzystywanie przez nią bogatych repozytoriów Ubuntu (grubo ponad 20 000 pakietów). Z informacji na stronie głównej projektu wynikało, że Linux Mint jest w pełni zgodny z Ubuntu 7.10. Niestety, nawet drobnym maczkiem nie napisali, że nie pobiera pakietów z repozytoriów Ubuntu. Na dodatek swoje repozytoria ma z czasów przedwojennych - same stare wersje programów, nic nowego i ciekawego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Linux Mint 4 jest szybką dystrybucją, szybko się uruchamia, szybko działa i szybko się psuje. Posiada standardowo wiele niewolnych kodeków, dzięki czemu nie musimy się męczyć ściąganiem ich i instalowaniem. Jest wyposażony w KDE, dzięki czemu nie musimy się męczyć z GNOME lub innymi szybkimi, lecz brzydkimi środowiskami graficznymi. W przeciwieństwie do Ubuntu działa w nim dźwięk z kilku źródeł na raz. Mogę słuchać radia i jednocześnie oglądać filmik na youtube - innymi słowy robi to, co powinien. Jednak odtwarzanie dźwięków nie było tak płynne, jak oczekiwałem. Odniosłem wrażenie, jakby system miał problemy ze skomunikowaniem się z kartą dźwiękową (pewnie miał). Problem ten pewnie zostanie wyeliminowany w nadchodzącej, piątej wersji tej dystrybucji - będzie ona wyposażona w PulseAudio, nad którym niektórzy się rozpływają w zachwytach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie polecam tej dystrybucji osobom z Polski. Jeśli chcesz mieć spolszczony system operacyjny, to lepiej się do Linux Mint nie dotykaj - można się bowiem sparzyć. Wadą systemu jest też brak obsługi partycji NTFS - nawet ich czytać nie można, co uważam za haniebne zaniedbanie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-8310367929670052474?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/8310367929670052474/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=8310367929670052474' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/8310367929670052474'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/8310367929670052474'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/06/linux-mint-40-kde-community-edition.html' title='Linux Mint 4.0 KDE Community Edition'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEPfhCcaV-I/AAAAAAAAAIo/t54jU7mVRpM/s72-c/Instalacja+1.png' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-4188145353944666284</id><published>2008-06-01T22:20:00.009+02:00</published><updated>2008-12-10T23:47:24.742+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Unix'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Solaris'/><title type='text'>OpenSolaris 2008.05 - podejście drugie</title><content type='html'>Jednak się skusiłem po raz drugi i znów zainstalowałem OpenSolarisa. Wrażenia mam jeszcze gorsze niż poprzednim razem. Tym razem jednak udało mi się zamieścić screeny. Sztuczki tej dokonałem, rozgryzając sposób na odpalenie internetu. Wystarczyło wyjąć i włożyć kabel Ethernetowy... Tylko w ten sposób OpenSolaris jest w stanie sobie uświadomić istnienie połączenia internetowego...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wygląda pulpit tuż po instalacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEMFYXgwJ6I/AAAAAAAAAHo/qxcMN4rbBuI/s1600-h/pulpit.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEMFYXgwJ6I/AAAAAAAAAHo/qxcMN4rbBuI/s400/pulpit.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207011510356813730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A tak przeglądarka plików.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEMFQo7x_ZI/AAAAAAAAAHg/40Qum6MCpSs/s1600-h/Przegladarka+plikow.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEMFQo7x_ZI/AAAAAAAAAHg/40Qum6MCpSs/s400/Przegladarka+plikow.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207011377594629522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Słynny Device Driver Utility pokazuje jakich sterowników nie ma (nawet on-line) i nie będzie. Niestety nie można kazać zainstalować mu innego, podobnego sterownika. Opcja by mi sie przydała, ponieważ źle rozpoznał moją kartę dźwiękową...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEMFKoGhfVI/AAAAAAAAAHY/JYKKb4tIDk4/s1600-h/device+driver+utility.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEMFKoGhfVI/AAAAAAAAAHY/JYKKb4tIDk4/s400/device+driver+utility.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207011274292034898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Menedżer Pakietów jest aplikacją niedopracowaną. Tylko raz udało mi się uruchomić jakąś instalację. Kolejne próby, zaznaczania pakietów itp. powodowały wielkie nic...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEMFDRq-o6I/AAAAAAAAAHQ/t14H8BU7o48/s1600-h/Package+Manager.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEMFDRq-o6I/AAAAAAAAAHQ/t14H8BU7o48/s400/Package+Manager.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207011148011840418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W którymś momencie postanowiłem poinstalować wszystkie aktualizacje - liczyłem na naprawę błędów w systemie. Okazało się, że tylko zwykłe pakiety mogą być naprawione. Nikt nie pomyślał o aktualizacji samego systemu... Kolejny powód, żeby nie instalować OpenSolarisa. Proszę zwrócić uwagę na wielkość aktualizacji... Trwało to kilka godzin - wolno się ściągało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEME2vMa8rI/AAAAAAAAAHI/nWG6iRIBHFU/s1600-h/Update.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEME2vMa8rI/AAAAAAAAAHI/nWG6iRIBHFU/s400/Update.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207010932598436530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując: OpenSolaris to wypadek przy pracy. Jest ładny i tyle, więcej zalet ten system nie posiada. Widać, że zrobiony był tylko w celu nagłośnienia całego projektu OpenSolaris. Jeśli ktoś chce przetestować opensource'ową wersję systemu SUNa, niech lepiej zainstaluje wersje rozwojową, czyli Nevadę. Ona przynajmniej jest często aktualizowana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpis zrobiłem z Windowsa, nie miałem najmniejszej ochoty na męczenie się z dziwną klawiaturą pod OS.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-4188145353944666284?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/4188145353944666284/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=4188145353944666284' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/4188145353944666284'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/4188145353944666284'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/06/opensolaris.html' title='OpenSolaris 2008.05 - podejście drugie'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SEMFYXgwJ6I/AAAAAAAAAHo/qxcMN4rbBuI/s72-c/pulpit.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-5676481949790956527</id><published>2008-05-30T01:52:00.004+02:00</published><updated>2008-05-30T02:01:07.960+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='technologia'/><title type='text'>Google'owy Android</title><content type='html'>Google zaprezentowało prototyp telefonu wyposażonego w swój open-source’owy system operacyjny zwany Android. Właściwie to tyle mnie obchodzi system operacyjny telefonu, co zeszłoroczny śnieg, jednak spodobały mi się zaprezentowane filmiki. Szczególnie się zachwyciłem prezentacją działania &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Google Street View&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/4PRfVKzuUJ4"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/4PRfVKzuUJ4" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/iBHx5jHsqiU"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/iBHx5jHsqiU" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/DfruA4RzzpQ"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/DfruA4RzzpQ" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-5676481949790956527?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/5676481949790956527/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=5676481949790956527' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/5676481949790956527'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/5676481949790956527'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/googleowy-android.html' title='Google&apos;owy Android'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-7678299784574677274</id><published>2008-05-29T16:27:00.006+02:00</published><updated>2008-05-29T18:27:00.763+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Windows 7'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='technologia'/><title type='text'>Windows 7</title><content type='html'>Windows 7 jest systemem operacyjnym mającym zastąpić w 2010 roku Vistę. Jest to bardzo oczekiwany system, ponieważ Vista nie spełniła pokładanych w niej oczekiwań (w zasadzie, żaden system nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań). Wiele osób używających w tej chwili XP lub 2000 (jak ja), pragnie wymienić swój OS na coś nowszego, lecz ma z tym poważne problemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy raz o Windows 7 usłyszeliśmy w roku 2000. Miał to być następca XP, wprowadzający wiele innowacji w dziedzinie obsługi systemu operacyjnego. Początkowe daty premiery systemu się przekładały, aż w sierpniu 2001 termin wydania został przełożony na bliżej nieokreśloną przyszłość. Na jego miejsce pojawiła się wtedy Vista, określana jako system przejściowy. Z tego niefortunnego stwierdzenia Microsoft się szybko wycofał, jednak złe wrażenie pozostało. Spotęgowane to zostało chlapnięciem Balmera, że prawdziwe przełomowe zmiany zostaną wprowadzone dopiero za dwa wydania Windowsa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od tego momentu było już coraz gorzej. Wszystkie koncepcje i pomysły Microsoftu były szybko atakowane, a każde ich potknięcie wytykane. Bardzo duże wymagania sprzętowe Visty tylko dobiły reputację tego systemu. Nie jest to wpis o wadach i zaletach Visty, krótko powiedzieć, że mało kto chce ją zakupić i wszyscy czekają na to, co przyniesie przyszłość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W roku 2007 znów się zrobiło głośno o Windows 7, tym razem premiera systemu ma nie być przekładana na czas nieokreślony. Według wszystkich znaków na niebie i ziemi nie pojawi się w międzyczasie (tak, tak, użyłem tego słowa poprawnie) żadna zapchajdziura.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto parę rzeczy o Windows 7.&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Nie będzie on posiadać własnego, zbudowanego od początku silnika - będzie to zwyczajnie bardzo ulepszony silnik Visty (tak na 80%).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Będzie wyposażony w &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Dock_%28computing%29"&gt;Dock&lt;/a&gt; (95%).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Będzie ładniejszy niż Vista (100%)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Będzie posiadać natywną obsługę formatu &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/VHD_%28file_format%29"&gt;VHD&lt;/a&gt; (50%).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Będzie mieć podobne wymagania sprzętowe (95%).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Być może będzie mieć budowę, w pewnym stopniu, modularną (tylko plotki).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Będzie w pełni obsługiwać technologię Multi-Touch (100%), do której będzie dostosowany sposób obsługi Windowsa (100%).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zintegrowanie z niektórymi usługami on-line - oczywiście tymi od Microsoftu (99%).&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Dodatkowo, przedwczoraj serwis CrunchGear pokazał stare koncepcje wyglądu Windows 7. Nowych niestety nie znamy, mimo to zapowiada się interesująco. Nad nowym wyglądem systemu pracuje ekipa odpowiedzialna za powstanie interfejsu do Office 2007 oraz Mark Hamburg zajmujący się rozwojem Photoshopa i Lightroom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/download.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/download.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/3.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/4_1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/4_1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/5.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/6.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/7.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/8.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/10.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/10.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/11.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/11.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/12.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/12.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/13.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/13.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/15.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/15.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/16.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/16.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/17.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/17.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/18.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://www.crunchgear.com/wp-content/photos/18.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dzisiaj wieczorem mają się pojawić kolejne informacje dotyczącego tego, oczekiwanego z niecierpliwością, systemu. Jeśli tak się okaże i będą to wiadomości godne przekazania, to z pewnością pojawi się kolejny wpis na blogu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-7678299784574677274?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/7678299784574677274/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=7678299784574677274' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7678299784574677274'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7678299784574677274'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/windows-7.html' title='Windows 7'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-1911892663876373729</id><published>2008-05-29T15:51:00.006+02:00</published><updated>2008-05-29T18:40:13.685+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Big Buck Bunny</title><content type='html'>Od dzisiaj można ściągnąć film &lt;a href="http://ia311335.us.archive.org/1/items/BigBuckBunny1280x720Stereo/big_buck_bunny_720_stereo.ogg"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Big Buck Bunny&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; (187 MB) w formacie ogg. Film jest dostępny na licencji Creative Commons, jest więc de facto za darmo. Całość została stworzona za pomocą wolnego oprogramowania przez &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The Blender Foundation&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zachętę trailer filmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-924c7ead45d31a5e" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v20.nonxt8.googlevideo.com/videoplayback?id%3D924c7ead45d31a5e%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1330974526%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D13027AA6E1CA07661FAA16ED1FBFB47521285C16.4E594BDDA2D42FD21C364E5FA99937E3318A491%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D924c7ead45d31a5e%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3Dp2QARYlylTd4iBMoe-bQRK_xVg8&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v20.nonxt8.googlevideo.com/videoplayback?id%3D924c7ead45d31a5e%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1330974526%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D13027AA6E1CA07661FAA16ED1FBFB47521285C16.4E594BDDA2D42FD21C364E5FA99937E3318A491%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D924c7ead45d31a5e%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3Dp2QARYlylTd4iBMoe-bQRK_xVg8&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-1911892663876373729?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=924c7ead45d31a5e&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/1911892663876373729/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=1911892663876373729' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/1911892663876373729'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/1911892663876373729'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/big-buck-bunny.html' title='Big Buck Bunny'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-7577598873032243749</id><published>2008-05-25T16:34:00.004+02:00</published><updated>2008-06-05T01:28:20.305+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezpieczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Linux'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Unix'/><title type='text'>Mity o Linuksie - wirusy</title><content type='html'>Wbrew tytułowi notki, wpis nie będzie dotyczyć jedynie wirusów, lecz całego złośliwego oprogramowania (malware). W środowisku linuksowym panuje przekonanie, że na Linuksa nie ma wirusów i z tego powodu jest to system o niebo bezpieczniejszy niż Windows. Dla wielu ludzi wirus kojarzy się jednoznacznie z Windowsem i nie potrafią sobie oni pomieścić w swoich główkach, że na każdy system operacyjny można stworzyć złośliwe oprogramowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pisząc wprost: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kłamstwem i debilizmem jest twierdzenie, jakoby na Linuksa nie było złośliwego oprogramowania&lt;/span&gt; (czyli wirusów, robaków, trojanów itp.). Faktem jest, że jest ich zdecydowanie mniej niż na Windowsa, lecz jest to głównie spowodowane popularnością produktu Microsoftu. W styczniu 2008 roku systemy rodziny Windows zajmowały 91,46% rynku komputerów biurkowych. Na drugim miejscu było Apple Macintosh z 7,57%, a na trzecim Linux z 0,67%.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym miejscu należą się pochwały dla Apple, systemy tej firmy mają spory udział w rynku, a pomimo tego są stosunkowo dobrze zabezpieczone przed złośliwym oprogramowaniem. Należy też pamiętać, że pierwsze wirusy komputerowe były tworzone na komputery Apple II i Macintosh - widać rozwój firmy w tej dziedzinie zabezpieczeń. W tej chwili większym zagrożeniem dla użytkowników systemów Apple są zwyczajne dziury w systemie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na angielskiej Wikipedii, można odnaleźć &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Linux_malware"&gt;listę znanego złośliwego oprogramowania dla Linuksa&lt;/a&gt;. Co prawda jest to krótka lista, lecz nie o to tu chodzi. Użytkownicy, nieświadomi czyhającego niebezpieczeństwa, nie zabezpieczają się należycie i wystarczą te - znane od dawna - rozwiązania. Kwestie tę ładnie podkreśla artykuł zamieszczony w serwisie &lt;a href="http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,60070,4942101.html"&gt;gospodarka.gazeta.pl&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;blockquote&gt;Podstawowym elementem botnetu - czyli sieci tzw. komputerów-zombie - są "pecety" z Windows, zarażone koniem trojańskim lub tzw. botwormem. Specjaliści z firmy Sophos odkryli jednak, że do zarządzania botnetami wykorzystywane są maszyny pracujące pod kontrolą Linuksa - chodzi o serwery zainfekowane znanym od blisko sześciu lat wirusem Linux.RST.B&lt;/blockquote&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Zagrożenie ze strony wirusów na Linuksa może być paradoksalnie większe niż dla Windows. Niemal wszyscy zdają sobie sprawę, że korzystając z systemu firmy z Redmont należy uważać co się robi oraz zabezpieczyć się dobrym firewallem i antywirusem. Natomiast większość użytkowników Linuksa jest całkowicie nieświadoma tego faktu i naraża się na zainfekowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie trzeba się jednak bać programów instalowanych z repozytoriów dystrybucji. Ich poprawności pilnują administratorzy i szansa na to, że z tego źródła się złapie jakieś paskudztwo, jest nikła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem jak jest w przypadku innych, bardzo, bardzo niszowych systemów operacyjnych (FreeBSD, OpenBSD, Solaris). Umożliwiają one uruchamianie oprogramowania przeznaczonego na Linuksa (FreeBSD na pewno), więc możliwe jest, że są w podobnym stopniu podatne na zagrożenia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-7577598873032243749?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/7577598873032243749/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=7577598873032243749' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7577598873032243749'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7577598873032243749'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/mity-o-linuksie-wirusy.html' title='Mity o Linuksie - wirusy'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-4629502545011489569</id><published>2008-05-22T12:24:00.003+02:00</published><updated>2008-05-22T12:35:37.757+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Firefox'/><title type='text'>Gmail Manager i Firefox 3</title><content type='html'>Dzisiaj postanowiłem pogrzebać po forum twórcy tego rozszerzenia i okazało się to zbawienne w skutkach. Znalazłem mianowicie zmodyfikowaną wersję, działającą z Firefoksem 3 RC 1! Należy nadmienić, że uruchomienie tego rozszerzenia nie jest tak proste jak się wydaje, należało zmodyfikować kod na tyle, aby Firefox mógł zachowywać z niego hasła. Numer nowej wersji to 0.5.4a, dzięki czemu, gdy wyjdzie (o ile wyjdzie) nowa, oficjalna wersja Gmail Managera, to się wszystko samo zaktualizuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gmail Manager jest ostatnim rozszerzeniem, które mi przestało działać po przejściu na Fx3 ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwaga! Wersja ta nie działa z Firefoksem 2.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.jsb.id.au/gmanager.xpi"&gt;Zachęcam do pobrania&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-4629502545011489569?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/4629502545011489569/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=4629502545011489569' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/4629502545011489569'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/4629502545011489569'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/gmail-manager-i-firefox-3.html' title='Gmail Manager i Firefox 3'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-8562827587948598255</id><published>2008-05-22T07:45:00.014+02:00</published><updated>2008-05-22T13:18:30.993+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Linux'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Unix'/><title type='text'>Mity o Linuksie - sterowniki</title><content type='html'>Tym wpisem mam zamiar zapoczątkować serię wpisów o różnych kłamstwach i głupotach rozpowszechnianych przez osoby tępe lub zwyczajnie mylnie poinformowane. Ponieważ Linux jest systemem uniksopodobnym (nie jest Uniksem - o tym też będzie krótki wpis), to czasami wpisy te będą też mimochodem dotyczyć innych podobnych systemów jak Solaris, *BSD czy Mac OS X (są to Uniksy). Często do porównania danego mitu będę omawiał Windowsa - pomimo że niektórym się to nie podoba, to jest to w końcu wyróżniający się i najpopularniejszy system operacyjny na świecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szukając informacji o Linuksie, najczęściej natkniemy się na rzeczy pisane przez linuksowych neofitów, kapuściane głąby, kłamców-debili czy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;osoby przyznające, że słyszeli to &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;gdzieś tam&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z reguły najmniej groźna jest ta ostatnia grupa.Oprócz małego procenta osób na tyle inteligentnych, że potrafią napisać dowolną głupotę i wyjść na specjalistę, ludzi Ci podają zawsze, że ich informacje są niesprawdzone lub z niepewnego źródła. Zaletą tych osób jest to, że są oni najskuteczniejszą maszynką marketingową w całym Internecie. Piszą z reguły ciekawie, są kopalnią różnych nowinek i zapomnianych ciekawostek, a ich wypowiedzi cechuje pewne umiarkowanie. To właśnie ta grupa najskuteczniej przekonuje osoby z IQ wyższym niż u rozgotowanego ziemniaka do danego produktu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;linuksowi neofici&lt;/span&gt; nie są zbytnim zagrożeniem dla ludzi z zasobem słów wystarczającym do zrozumienia programu Davida Attenborough. Mimo że neofici posiadają często dużą wiedzę, to ich skrajny fanatyzm, chora mania przekonywania na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;jedyny słuszny system&lt;/span&gt; i styl bycia godny Torquemady odstraszają (ku ich wielkiemu zdziwieniu) 90% społeczeństwa. Ofiarami neofitów padają za to osoby młode (psychicznie też), naiwne, głupie, podobne do nich lub leniwe. Fanatycy nie są zbyt dobrzy w przeciąganiu ludzi na swoją stronę, lecz podtrzymują oni przy życiu wiele kłamliwych teorii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kapuściane głąby&lt;/span&gt; są najgroźniejsze, gdy piszą artykuły lub szwendają się po internecie i wybiórczo spamują. Wielu z nich da się wyłapać dopiero podczas rozmowy. Gdy kapuściany głąb napisze np. artykuł, to może zostać wzięty za osobę znającą się na danym zagadnieniu. Osoby te jednak są stosunkowo niegroźne na różnych forach. Piszą wtedy bełkotliwie, sadzą błędy ortograficzne jak szaleni albo wyskakują w dyskusji z jakimś debilnym argumentem. Najprostszym sposobem, aby się przed nimi ustrzec, jest olewanie osób nie potrafiących pisać poprawnie w języku polskim (oczywiście o ile mają oni zamiar w tym języku pisać, nie bądźmy ksenofobami-debilami). Kapuściane głąby często nie poprzestają na uczestnictwie w tej jednej, jakże szlachetnej grupie i stają się jednocześnie linuksowymi neofitami lub kłamcami-debilami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kłamcy-debile&lt;/span&gt; są najgroźniejszą grupą ze wszystkich. Ci lepsi potrafią się wysławiać, w normalnej rozmowie wykazują inteligencję i ogólnie bardzo ciężko ich odróżnić od specjalistów. Ba! Niektórzy z nich są rzeczywiście specjalistami, tyle że z uszkodzonym częściowo mózgiem. Osoby te stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo dla każdego szukającego wiedzy internauty. Jedynym sposobem na zabezpieczenie się przed nimi jest weryfikacja uzyskanych informacji. Jedynie konfrontacja różnych źródeł daje szansę na wyjście z opresji. Przy okazji jest to też dobry sposób na wgłębienie się w zagadnienie. Niestety nie zawsze mamy czas, chęci lub możliwość sprawdzenia uzyskanych informacji.&lt;br /&gt;Czym się charakteryzują kłamcy-debile? Grupa ta specjalnie rozsiewa kłamstwa o produkcie, chcąc w ten sposób wykazać jego wyższość i zachęcić do niego ludzi. O ile w pewnym sensie ta taktyka się sprawdza, to na dłuższą metę jest to skrajny idiotyzm. I tego drugiego aspektu kłamstw kłamcy-debile nie rozumieją. Kłamiąc, że dany produkt coś ma, faktycznie zachęcają ludzi do zapoznania się z nim. Jednak, gdy te same osoby zobaczą, że wszystkie te wspaniałe opowiastki okazały się gówno warte, zrażą się do produktu i nigdy więcej do niego nie wrócą. Co więcej, będą rozpowiadać o swoich złych doświadczeniach i zawiedzionych nadziejach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te cztery grupy są moim zdaniem najgroźniejsze dla reklamy produktu. Wprowadzają one zwykłych poszukiwaczy zaginionej wiedzy w błąd,  dają im złudne nadzieje i mylne wyobrażenia. Większość wiadomości uzyskanych od tych grup w końcu zostaje zweryfikowana, a wtedy produkt wyrabia sobie kiepską markę. Warto tu też wspomnieć o &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;arcykłamcach&lt;/span&gt; - inteligentnych mistrzach konfabulacji i naginania faktów. Pod względem marketingowym są to prawdziwe perełki. Informacje od tych osób są w większości prawdą - i to jest największą ich bronią. Najlepsze kłamstwa to te oparte na prawdzie. Bardzo, bardzo ciężko jest wykryć ich naginania rzeczywistości, a udowodnienie celowego działania jest wręcz niemożliwe. Jak w końcu udowodnić, że te lekkie koloryzowanie jest celowym zabiegiem, a nie przypadkiem złego wysłowienia się, niezamierzonym błędem czy retoryką pasjonaty?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednym z największych kłamstw dotyczących Linuksa, jest przekonanie, że &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Linux nie potrzebuje sterowników&lt;/span&gt;. Zdanie to pada z reguły w opozycji do Windowsa, który słynie ze szprycowania różnymi sterownikami i dbania o ich aktualne wersje.&lt;br /&gt;Najczęściej stwierdzenie to nie jest podane wprost, kwestia sterowników do Linuksa jest po prostu pomijana, tak że bardzo łatwo nabyć mylne zdanie na ten temat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Artykuł &lt;a href="http://www.pcworld.pl/artykuly/54072.html"&gt;Ubuntu Linux kontra Windows Vista&lt;/a&gt; autorstwa Łukasza Bigo, redaktora PC World Komputer&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Jim Allchin chwali się, że na płycie z Vistą umieszczono 19,5 tysiąca sterowników, a w witrynie Windows Update - dodatkowe kilkanaście tysięcy (liczba z pewnością rośnie z każdym miesiącem). Kto jednak na własną rękę instalował system na swoim komputerze, miał 80 procent szans na to, że jego karta dźwiękowa nie zostanie poprawnie wykryta lub obsłużona i nawet przeglądanie stron Microsoftu nie zawsze mu pomagało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najwięcej problemów może się pojawić podczas instalowania urządzeń w Viście 64-bitowej. Nie obejdzie się bez sterowników podpisanych cyfrowo i zaakceptowanych przez Microsoft. Zwiększy to stabilność systemu, ale równocześnie wymiecie z rynku producentów urządzeń niszowych albo bardzo tanich. Na szczęście ktoś, kogo stać na 64-bitowy procesor i dużo pamięci, zapewne nie będzie się rozglądał za kartą sieciową lub dźwiękową za 25 złotych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Ubuntu, paradoksalnie, sytuacja wygląda znacznie lepiej. Nowe wersje Linuksa (2.6.18, 2.6.19, 2.6.20) obsługują bardzo wiele najdziwniejszego sprzętu. Są większe szanse na to, że karta dźwiękowa i moduł Blue-tooth zainstalują się natychmiast w systemie spod znaku pingwina niż w następcy Windows XP. Problem może się pojawić dopiero przy urządzeniach stosunkowo nowych, których producenci nie widzą potrzeby współpracy ze środowiskiem Open Source - dotyczy to szczególnie niektórych kart Wi-Fi i graficznych, niekiedy też tunerów TV. Tutaj nie obejdzie się już bez pomocy eksperta lub poważniejszej dłubaniny.&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;Proszę zauważyć, jak podana jest informacja o sterownikach. Dwa akapity rozwodzą się nad uciążliwością instalacji sterowników pod Vistą, nad ich brakiem i ogólnie problemami z nimi związanymi. Tymczasem sprawa Ubuntu jest opisana krótko i skwitowana winą producentów. Z tego cytatu wynika, że do Windowsa potrzeba sterowników, a Linux po prostu obsługuje sprzęt. Co więcej, oba systemy dostały za to tyle samo punktów, co jest bardzo krzywdzące dla Windowsa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedna z reklam Apple - network.&lt;br /&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-08785839727677802 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/9ph-bU2zfBI&amp;amp;hl=pl"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-08785839727677802 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/9ph-bU2zfBI&amp;amp;hl=pl"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="left: 0px ! important; top: 15px ! important;" title="Kliknij tutaj, aby zablokować ten obiekt" class="abp-objtab-08785839727677802 visible ontop" href="http://www.youtube.com/v/9ph-bU2zfBI&amp;amp;hl=pl"&gt;&lt;/a&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/9ph-bU2zfBI&amp;amp;hl=pl"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/9ph-bU2zfBI&amp;amp;hl=pl" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Reklamy nie ma już na stronie Apple, na szczęście na YouTube można nadal ją oglądać. Reklama pokazuje jak to Windows (czyli PC) nie może się porozumieć z właśnie stworzoną kamerą internetową, natomiast Mac sobie z tym radzi bez problemu - po prostu działa. Windows potrzebuje sterowników, Mac nie. Określić to można tylko jednym słowem: bzdura.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Forum Klub Internautów, &lt;a href="http://klub-internautow.pl/printview.php?t=346&amp;amp;start=0&amp;amp;sid=340b815aa39e21649af9dce47b644ff7"&gt;wątek&lt;/a&gt; poświęcony ReactOS, wypowiedź niejakiego Epi&lt;br /&gt;&lt;span class="postbody"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;nimitz&lt;/span&gt;, ostatnio bawiłem się FreeBSD 6.2 i Ubuntu 7.04. Od prawie roku mam XP, wcześniej długo męczyłem się z 98SE. Doświadczenia mam następujące:&lt;br /&gt;Grafika (GF2): W98SE w ogóle nie chciał się uruchomić po zainstalowaniu sterowników, WXP ma niby jakieś wbudowane sterowniki, ale i tak trzeba ściągnąć kobyłę od nVidii, bo te z windy niemiłosiernie się ślimaczą, FreeBSD i Ubuntu nawet nie mrukną i grafika śmiga.&lt;br /&gt;Sieć (WL-8310, sterowniki producenta tylko dla Windows): W98SE, WXP - przed instalacją sterowników należy &lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;wyjąć&lt;/span&gt; kartę ze slotu. W WXP dodatkowo producent zaleca &lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;wyłączenie&lt;/span&gt; systemowych funkcji zarządzania WLANem (ja też zalecam), a czasami sieć po prostu sobie nie działa, mimo że "indykator" pokazuje działające połączenie, a w tym samym czasie w BSD wszystko działa. FreeBSD - wystarczy podać standardowe numerki (IP, maska, brama, DNSy). Ubuntu wzięło konfigurację zapisaną na karcie, samo znalazło właściwą sieć, cała konfiguracja ograniczyła się do wybrania sieciówki dosłownie dwoma kliknięciami (domyślnie ustawił zintegrowany LAN na nForce). O udostępnieniu tego połączenia w Windowsie w ogóle można zapomnieć bez "third-party software", którego trzeba googlać z ogromną determinacją; ostatnio dowiedziałem się, że i 602LAN Suite przestał być darmowy w jakiejkolwiek opcji.&lt;br /&gt;Neostradę na Windowsie instalowałem różnym ludziom kilka razy i chyba nigdy mi się to nie udało nawet przy dokładnym stosowaniu się do podręcznika oraz długich pogawędkach z obsługą techniczną. Stanowczo zaprzeczam, jakoby miało to być łatwym zadaniem.&lt;br /&gt;USB 2.0 z nForce2 w Windowsie przestaje działać po zainstalowaniu aktualnych sterowników producenta.&lt;br /&gt;Pamiętam jeszcze, że sterowniki dostarczane przez Creative do SB128PCI/W98SE za nic nie chciały działać, "jakieś lewe" sterowniki niby działały, ale można było odpalić dźwięk tylko z jednego programu. Nawet w starym RedHacie wystarczyło wybrać czipa i dźwięk się miksował bez problemów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspomnieć wypada o jeszcze jednej ważnej kwestii. W windzie co sterownik, to (co najmniej jeden) restart. Co restart, to kawa, albo kolejny talerz kanapek.&lt;/blockquote&gt;Trzeba to coś powyżej komentować? I oczywiście stwierdzenie na koniec, że Windows trzeba co sterownik restartować, jakby w Linuksie było inaczej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sprawa jest taka, że każdy system operacyjny potrzebuje sterowników. Sterownik to program odpowiadający za dane urządzenie i pośredniczący pomiędzy nim, a resztą komputera. Bez sterownika komputer nie wie w jaki sposób porozumieć się z danym urządzeniem. W Uniksach i systemach uniksopodobnych sterowniki są częścią jądra systemu. W Windowsie sterowniki (te, które nas interesują) znajdują się trochę wyżej. Oba rozwiązania mają wady i zalety, lecz to nie jest kwestią tego wpisu. Ważne do zapamiętania jest jedno, jeśli dany system nie posiada sterownika, to trzeba go wgrać, inaczej system nie będzie mógł obsługiwać danego urządzenia. I nie ma znaczenia czy wgrywamy sterowniki do Windowsa, czy wkompilowujemy je do jądra w Uniksach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ideą Linuksa jest niedołączanie do jądra sterowników własnościowych, czyli takich na których łapę trzyma jakaś firma. Rozumiem i popieram decyzję. Zawsze przecież sterowniki mogą zostać dodane podczas tworzenia danej dystrybucji (jak zostało zrobione w Sabayon). Większość dystrybucji tego nie robi - kij im w oko. W takim wypadku sterowniki należy jednak dodać ręcznie. Dlaczego jednak tak zależy mi na instalowaniu sterowników własnościowych? Otwarte sterowniki np. kart graficznych zwyczajnie ssą. Ich funkcjonalność jak tak mizerna, że aż żal dupę ściska. Żeby móc cieszyć się możliwościami swojej karty graficznej, trzeba sięgnąć prosto do producenta. I już.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakie szkody Linuksowi i w ogóle Uniksom przysparza to kłamstwo?&lt;br /&gt;Zwrócić należy uwagę, co implikuje sytuacja, w której dany system nie wymaga sterowników, a co taka, w której wymaga.&lt;br /&gt;Załóżmy sytuację, że instalujemy Linuksa i Windowsa na tym samym komputerze. Oba mają ten sam problem - nie mają sterowników do karty dźwiękowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przypadku Windowsa stwierdzimy: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;durny producent karty dźwiękowej nie zrobił sterownika, już więcej nie kupie produktu tej firmy&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przypadku Linuksa stwierdzimy: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;durny producent Linuksa nie potrafi sobie poradzić z głupią kartą dźwiękową, a przechwalał się, że potrafi, więcej nie zainstaluję tego badziewia&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Która sytuacja jest lepsza dla promocji systemu operacyjnego?&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-8562827587948598255?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/8562827587948598255/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=8562827587948598255' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/8562827587948598255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/8562827587948598255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/mity-o-linuksie-sterowniki.html' title='Mity o Linuksie - sterowniki'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-8912973119759332857</id><published>2008-05-20T16:16:00.005+02:00</published><updated>2008-05-20T16:47:02.406+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Firefox'/><title type='text'>Firefox 3.1</title><content type='html'>Tak, tak. Tytuł wpisu nie jest literówką. Mike Shroepfer, szef inżynierów w Mozilli, ogłosił dzisiaj, że na gwiazdkę bieżącego roku ma ukazać się kolejna wersje Firefoksa. Przypominam, że wersja 3 jest dopiero w fazie pierwszego (i znając życie nieostatniego) wydania kandydującego do miana pełnej wersji.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://mozillalinks.org/wp/wp-content/uploads/2008/05/firefox31.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; max-width: 400px;" src="http://mozillalinks.org/wp/wp-content/uploads/2008/05/firefox31.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W zapowiadanym na gwiazdkę wydaniu mają znaleźć się rzeczy, na których dodanie do Firefoksa zabrakło czasu. Jest to moim zdaniem słuszna decyzja. Gdyby przeciągnąć o kolejne pół roku wydanie wersji końcowej tej przeglądarki, to nie dość, że ludzie zaczną jeszcze bardziej marudzić, to się później okaże, że warto poczekać na kolejną modyfikację, a potem na kolejną i kolejną, i kolejną...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W nowym Firefoksie ma zostać zaimplementowana obsługa taga &lt;span style="font-style: italic;"&gt;video&lt;/span&gt; ze specyfikacji HTML 5, ma zostać ulepszony &lt;span style="font-style: italic;"&gt;awesome bar&lt;/span&gt;, zwiększona wydajność i integracja z systemem (z czego najbardziej powinni się cieszyć właściciele Leoparda i Linuksów - u nich to widać, na Windowsie nie) i jeszcze trochę innych rzeczy, które dla normalnego użytkownika brzmią jak czarna magia.&lt;br /&gt;Najbardziej zastanawia mnie, jak można jeszcze bardziej ulepszyć pasek adresu, podobno coś kombinują z połączeniem go z paskiem wyszukiwania. Pożyjemy, zobaczymy. Być może czeka nas kolejny przełom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po przebąknięciach o znów ulepszonej wydajności JavaScriptu, wszyscy się zastanawiają, czy oznacza to też, że nowa wersja będzie przechodzić test ACID3. Na razie nie wiadomo, trzeba pewnie jeszcze z pół roku na poczekać, żeby się dowiedzieć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-8912973119759332857?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/8912973119759332857/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=8912973119759332857' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/8912973119759332857'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/8912973119759332857'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/firefox-31.html' title='Firefox 3.1'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-5720324111019373355</id><published>2008-05-20T00:41:00.007+02:00</published><updated>2008-12-10T23:47:25.436+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Linux'/><title type='text'>Sabayon 3.5 loop 3</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.sabayonlinux.org/"&gt;Sabayon &lt;/a&gt;jest kolejną dystrybucją Linuksa, którą postanowiłem przetestować. W przeciwieństwie do reszty, nie ma ona nic przeciwko instalacji niewolnych sterowników i innych potrzebnych rzeczy. Obraz płyty waży sporo, bo 3,5 GB. Nie polecam ściągania przez p2p - bardzo mało osób to ma i się wszystko strasznie wlecze. Lepiej sobie wybrać jakiś szybki serwer i bezpośrednio z niego ściągnąć. Z czeskiego ftp-a ściągało mi się ze średnią prędkością 9Mbps, co uważam za wynik przyzwoity.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wstępie uprzedzam, że płyta DVD nie bootuje się z napędu SCSI. Jeśli mamy tak podłączony napęd optyczny, to należy go przepiąć. Dla osób instalujących system na komputerze z danymi, których nie chcą stracić, polecam skorzystanie z wirtualizacji pod Windowsem. Szczerze powiem, że bałem się zainstalować ten system, dziwności, które ujrzałem podczas wybierania partycji kazały mi zwątpić i zaniechać tego procesu. Nie mogę sobie pozwolić na utratę wszystkich danych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak, jeśli zdecydujemy się na instalację, to ogólnie przebiegać będzie ona dość przyjemnie (przynajmniej do momentu wyboru partycji, potem nie wiem co się dzieje). Jeśli w menu bootowania wybraliśmy język polski, to większość napisów z jakimi będziemy musieli się zetknąć, będzie też po polsku. Na początku instalacji wita nas piękny napis:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Our mission: succed or die&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Podoba mi się takie podejście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli nie zechcemy instalować systemu, to podobnie jak w większości pozostałych dystrybucji będziemy mogli uruchomić system z płyty. Jest to dobry sposób na zapoznanie się z systemem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wygląda, ta bazująca na Gentoo, włoska dystrybucja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SDIGAdYofNI/AAAAAAAAAGY/9c1sY1ORgHU/s1600-h/Sabayon.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SDIGAdYofNI/AAAAAAAAAGY/9c1sY1ORgHU/s400/Sabayon.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5202227124524055762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Sabayon bez problemów sobie poradziła z wykryciem sprzętu, zabrzęczało w głośnikach, rozdzielczość się ustawiła, odświeżanie też i wszystko gra. Oczywiście w ustawieniach pokazują inną wartość odświeżania niż rzeczywistą. To chyba błąd wszystkich Linuksów i podejrzewam, że nigdy nikt go nie naprawi. Trzeba się z tym pogodzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wartą odnotowania zaletą tej dystrybucji jest ładne dostosowanie wymiarów belek i innych elementów pulpitu. Nie wiem czy to zaleta tej dystrybucji, czy środowiska KDE. W poprzednich, korzystających z GNOME dystrybucjach, wszystkie te paski i belki były tak paskudnie wielkie, że ustawienie rozdzielczości niższej niż 1280×1024 zakrawa na masochizm. Problem mają osoby z siedemnastocalowymi monitorami, zdychającymi przy wyższych rozdzielczościach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osoby, które nie przepadają za KDE (np nie mają gustu czy coś), mogą podczas instalacji wybrać inne środowisko graficzne. Do wyboru mamy:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;KDE 3.5&lt;/li&gt;&lt;li&gt;GNOME&lt;/li&gt;&lt;li&gt;XFCE&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cuś dostosowane do EeePC&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Fluxbox&lt;/li&gt;&lt;li&gt;nic, czyli brak środowiska graficznego&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Na płycie DVD znajduje się także mnóstwo różnych programów i gier (w tym fajowa gierka Battle for Wesnoth - także w polskiej wersji językowej - oraz Nexuiz).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poruszając się po opcjach umożliwiających ustawienie i modyfikację systemu, zauważyłem dwie rzeczy:&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;W porównaniu do KDE, w GNOME nie da się nic ustawić. KDE jest pełne różnych klikalnych opcji i każdy grzebulec czuje się jak u siebie w domu.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Nie mogłem znaleźć żadnego menedżera pakietów - może po prostu nie wiem, gdzie szukać.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Niestety polonizacja systemu w paru miejscach nawala. Może jeszcze to naprawią, badana przeze mnie dystrybucja to dopiero trzecia wersja beta (loop 3).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SDIF8dYofMI/AAAAAAAAAGQ/A0wYRXvWQTM/s1600-h/Sabayon1.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SDIF8dYofMI/AAAAAAAAAGQ/A0wYRXvWQTM/s400/Sabayon1.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5202227055804579010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym problemem jaki napotkałem, był brak internetu. Nie miałem ani czasu, ani ochoty wnikać czemu nie działa, więc tylko odnotowałem fakt. Oczywiście, jak zwykle zresztą, po 5 minutach użytkowania zawiesiłem system na amen. Miałem cały czarny ekran i tylko kursorem myszy mogłem sobie pomachać. Powinienem się zatrudnić jako betatester, każdy błąd znajdę momentalnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie dystrybucja jest warta uwagi, w przeciwieństwie do wielu, nie odstrasza od siebie i zawiera na wejściu sterowniki do grafiki. Trzeba poczekać na wersję pełną i ponownie przetestować - tym razem odepnę dysk z Windowsem i bez strachu zainstaluję Sabayon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Zalecane minimum miejsca na dysku na ten system to 13 GB, ale na mniejszym oczywiście się też zmieści.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-5720324111019373355?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/5720324111019373355/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=5720324111019373355' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/5720324111019373355'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/5720324111019373355'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/sabayon-35-loop-3.html' title='Sabayon 3.5 loop 3'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SDIGAdYofNI/AAAAAAAAAGY/9c1sY1ORgHU/s72-c/Sabayon.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-2392980715356551124</id><published>2008-05-17T03:36:00.002+02:00</published><updated>2008-05-17T03:51:33.858+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Firefox'/><title type='text'>Firefox 3 RC 1</title><content type='html'>Właśnie mi się Firefox zaktualizował do pierwszej wersji kandydującej. Miłe, że zadziałała aktualizacja poprzez menu. Na pierwszy rzut oka zmieniły się dwie rzeczy:&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Naprawione zostało wyświetlanie dymków ikon na pasku stanu - w beta 4 i 5 nawalało.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Doszlifowany został motyw graficzny, który już występuje pod własną nazwą "Strata" (nowe ikonki, animacje etc. - bardzo schludnie i ładnie). Nazw motywów dla Linuksa i Mac OS X nie pamiętam w tej chwili.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;W teście ACID 3, Firefox uzyskuje 71 punktów, animacja nie jest płynna. Z tego co się orientuję, to tak mniej więcej już pozostanie. Podobnie jak Opera, Firefox dopiero w kolejnej wersji będzie przechodzić ten test.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Oczywiście kolejna wersja przeglądarki oznacza chwilowe zablokowanie kilku rozszerzeń. Ich autorzy jak zwykle łapią gapy i się spóźniają. Tym razem ucierpiał &lt;a href="https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/2108"&gt;Stylish&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/1978"&gt;Forecastfox&lt;/a&gt;. Na szczęście chwilowo Stylish nie jest mi niezbędny, a rozszerzenie z prognozą pogody może zmienię na inne?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-2392980715356551124?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/2392980715356551124/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=2392980715356551124' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/2392980715356551124'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/2392980715356551124'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/firefox-3-rc-1.html' title='Firefox 3 RC 1'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-7992176755193227771</id><published>2008-05-15T18:25:00.004+02:00</published><updated>2008-05-22T11:50:00.540+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Unix'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='technologia'/><title type='text'>Microsoft pionierem innowacji?</title><content type='html'>Oto, po raz kolejny, Microsoft zadziwia wszystkich obiecując (w tym są dobrzy) i pokazując jakąś nowinkę techniczną. Wpierw wszystkich zachwycili swoim &lt;a href="http://www.microsoft.com/surface/index.html"&gt;Microsoft Surface&lt;/a&gt;, potem wymyślili super genialną rzecz, czyli &lt;a href="http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,60070,5050762.html"&gt;sterowniki instalowane z pamięci flash&lt;/a&gt; konkretnego urządzenia. Jakieś dwa miesiące temu poinformowali o planach sprzedaży wersji &lt;a href="http://hdtvmania.pl/2008/03/07/kolisty-surface/"&gt;kulistej&lt;/a&gt; Microsoft Surface, a wczoraj Bill Gates zaprezentował &lt;a href="http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,82008,5215853,Dotykowa_sciana_od_Gatesa.html"&gt;dotykową ścianę&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Według niektórych, Microsoft od pewnego czasu strasznie się obijał. Taki pogląd był spowodowany przez pewien zastój w tworzeniu przez Microsoft nowych systemów operacyjnych. Jednak, co zauważali bystrzy obserwatorzy, Microsoft tylko na jednym froncie drzemał. Niewiele osób wie, że dopiero w 2005 roku, przychód ze sprzedaży wersji serwerowej Windowsa, przewyższył sumaryczny dochód ze sprzedaży wszelkich Uniksów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W momencie, gdy Microsoft zdobył niezaprzeczalną dominację w dziedzinie systemów desktopowych, przerzucił swoje środki na inne pola. Dzięki temu był w stanie wygryźć Uniksy z ich, wydawałoby się, nienaruszalnej dziedziny. Wbrew temu, co głoszą durni Linuksiarze i inne dziwolągi, Microsoft jest ciągle w natarciu i z każdym dniem stara się powiększyć swoje włości. Czeka nas pewnie jeszcze sporo niespodzianek z jego strony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Ja chcę Microsoft Surface ^^'&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-7992176755193227771?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/7992176755193227771/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=7992176755193227771' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7992176755193227771'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7992176755193227771'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/microsoft-pionieriem-innowacji.html' title='Microsoft pionierem innowacji?'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-7865318420511880769</id><published>2008-05-15T18:11:00.003+02:00</published><updated>2008-05-15T18:17:58.902+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawa autorskie'/><title type='text'>Prawa autorskie</title><content type='html'>Kilka dni temu dodałem do bloga informacje o prawach autorskich. Ponieważ nie lubię wyważać otwartych drzwi, zerżnąłem bezczelnie tekst ze strony pewnej bardzo szanowanej instytucji. Wprowadziłem tylko pewne poprawki, dostosowujące cały tekst do moich wymagań. Ktoś zgadnie (bez googlania) skąd ściągnąłem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto tekst licencji:&lt;br /&gt;&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Teksty i informacje zamieszczone na blogu dostępne są &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;nieodpłatnie&lt;/span&gt; dla publicznej informacji.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Wszelkie teksty zamieszczone na niniejszej stronie mogą ulec zmianie.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Powielanie&lt;/span&gt; informacji i tekstów zamieszczonych na niniejszej stronie jest dozwolone &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;z zastrzeżeniem wskazania źródła&lt;/span&gt; (wyraźne podanie autora i adresu strony). Zwraca się uwagę czytelników na fakt, że niektóre fragmenty tekstów mogą być chronione z tytułu praw własności intelektualnej, w szczególności z tytułu praw autorskich.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tworzenie łączy&lt;/span&gt; z niniejszymi stronami jest dozwolone &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pod warunkiem&lt;/span&gt;, że:&lt;/p&gt; &lt;p&gt;- okno przeglądarki („browser”) nie zawiera żadnych innych informacji poza niniejszą stroną, z którą ustanowiono łącze, oraz jej adresem&lt;/p&gt; - żadna informacja dostępna na niniejszej stronie nie zostanie zmieniona.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-7865318420511880769?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/7865318420511880769/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=7865318420511880769' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7865318420511880769'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7865318420511880769'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/prawa-autorskie.html' title='Prawa autorskie'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-1052826973183266580</id><published>2008-05-15T17:29:00.013+02:00</published><updated>2008-12-10T23:47:27.017+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Linux'/><title type='text'>Ubuntu 8.04 cz.3 czyli dostałem prezenty</title><content type='html'>Wiadomość sprzed dwóch dni. Dotarła do mnie, zamówiona dawno temu, paczka z Ubuntu. Właściwie to Ubuntu i Kubuntu zamówiłem. Z informacji na opakowaniu wynika, że otrzymałem:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Ubuntu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Kubuntu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Edubuntu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Ubuntu server&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCxf9tYofLI/AAAAAAAAAFs/ULim8fFfBYQ/s1600-h/Paczka+z+Ubuntu.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCxf9tYofLI/AAAAAAAAAFs/ULim8fFfBYQ/s400/Paczka+z+Ubuntu.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5200637183465651378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  Później sprawdzę czy to prawda. Zamówienie złożyłem 19.04, czyli jeszcze przed premierą, która się odbyła dopiero 21 kwietnia. Zakładając, że paczka została wysłana tego samego dnia, na przesyłkę musiałem czekać 24 dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wyglądają fajne, tekturowe opakowania z płytami CD od zewnątrz...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCxdN9YofKI/AAAAAAAAAFk/rDwHVpvgZXo/s1600-h/Ubuntu+od+zewn%C4%85trz.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCxdN9YofKI/AAAAAAAAAFk/rDwHVpvgZXo/s400/Ubuntu+od+zewn%C4%85trz.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5200634164103642274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCxdKNYofJI/AAAAAAAAAFc/g3CULk55VRU/s1600-h/Kubuntu+od+zewn%C4%85trz.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCxdKNYofJI/AAAAAAAAAFc/g3CULk55VRU/s400/Kubuntu+od+zewn%C4%85trz.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5200634099679132818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;... a tak od środka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCxdG9YofII/AAAAAAAAAFU/J3H5qfX5q4g/s1600-h/Ubuntu+od+%C5%9Brodka.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCxdG9YofII/AAAAAAAAAFU/J3H5qfX5q4g/s400/Ubuntu+od+%C5%9Brodka.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5200634043844557954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCxdCdYofHI/AAAAAAAAAFM/CeDy9oFFmfw/s1600-h/Kubuntu+od+%C5%9Brodka.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCxdCdYofHI/AAAAAAAAAFM/CeDy9oFFmfw/s400/Kubuntu+od+%C5%9Brodka.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5200633966535146610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Bonusowo dostałem cztery naklejki z logo Ubuntu. Fajna sprawa, lecz ja nie skorzystam - nie lubię nalepek na komputerze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCxcy9YofFI/AAAAAAAAAE8/4zoSWv2LXqI/s1600-h/Naklejki+ubuntu.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCxcy9YofFI/AAAAAAAAAE8/4zoSWv2LXqI/s400/Naklejki+ubuntu.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5200633700247174226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A tak się prezentuje cały zestaw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCxc7dYofGI/AAAAAAAAAFE/n2LgQEVUvxA/s1600-h/Zestaw+Ubuntu.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCxc7dYofGI/AAAAAAAAAFE/n2LgQEVUvxA/s400/Zestaw+Ubuntu.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5200633846276062306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zdjęcia robiłem telefonem komórkowym, stąd kiepska jakość.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-1052826973183266580?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/1052826973183266580/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=1052826973183266580' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/1052826973183266580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/1052826973183266580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/ubuntu-804-cz3-czyli-dostaem-prezenty.html' title='Ubuntu 8.04 cz.3 czyli dostałem prezenty'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCxf9tYofLI/AAAAAAAAAFs/ULim8fFfBYQ/s72-c/Paczka+z+Ubuntu.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-649429786706170755</id><published>2008-05-10T03:24:00.004+02:00</published><updated>2008-12-10T23:47:27.199+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Linux'/><title type='text'>Ubuntu 8.04 cz.2 czyli Linux ssie</title><content type='html'>Oto co się stało...&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCT5dVAO31I/AAAAAAAAAEs/0ddy5qgus7o/s1600-h/640x480.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCT5dVAO31I/AAAAAAAAAEs/0ddy5qgus7o/s400/640x480.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198554152142036818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Ten debilny Linux postanowił pokazać mi, jak wygląda życie w krainie krasnoludków. Zmienił mi bydle rozdzielczość na 640 x 480 (odświeżanie 60Hz). Koszmar, nie zdawałem sobie sprawy, że ta rozdzielczość jest aż tak przestarzała. Pisząc ten krótki wpis, widzę jedynie 70-80% pola tekstowego. Trochę wpisuję na ciemno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby nie było, że coś sknociłem - kompletnie nic nie ruszałem, system normalnie zamknąłem, następnie odpaliłem Windowsa, działałem na nim cały dzień (jednak wszystko w nim mam skonfigurowane) i teraz dopiero zapragnąłem włączyć jeszcze raz Ubuntu. Zastanawiam się teraz czy ta &lt;span style="font-style: italic;"&gt;awaria&lt;/span&gt; to nie przypadkiem dzieło Windowsa. Wykrył obcy system i dokonał sabotażu. Teoretycznie to może też być foch Linuksa. Tak czy siak, wkurzyłem się. Linux ssie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-649429786706170755?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/649429786706170755/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=649429786706170755' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/649429786706170755'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/649429786706170755'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/ubuntu-804-cz2-linuks-ssie.html' title='Ubuntu 8.04 cz.2 czyli Linux ssie'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCT5dVAO31I/AAAAAAAAAEs/0ddy5qgus7o/s72-c/640x480.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-1569452288851093532</id><published>2008-05-09T18:42:00.003+02:00</published><updated>2008-05-09T18:54:46.146+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>BioShock film?</title><content type='html'>Właśnie dotarł do mnie &lt;a href="http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,82008,5197235,Rezyser__Piratow_z_Karaibow__zajmie_sie__BioShockiem_.html?skad=rss"&gt;news z technologie.gazeta.pl&lt;/a&gt; o planowanej ekranizacji gry BioShock. Niby to dla mnie nic szczególnego, podobno gra świetna, ale ja w nią nie grałem, więc takie rzeczy jakoś szczególnie mnie nie podniecają. Moją uwagę zwróciło co innego. Reżyserem filmu będzie Gore Verbinski - reżyser genialnych &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Piratów z Karaibów&lt;/span&gt;. Czy oznacza to, że czeka nas kolejny hit i kolejki do kin? Mam taką nadzieję ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak jest jedna rzecz, która wprowadza tak zwany czynnik losowy - scenariusz napisze John Logan. Ten facet pisze strasznie nierówne scenariusze. Z jednej strony ma na koncie świetnego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ostatniego Samuraja&lt;/span&gt;, a z drugiej gniota dla umysłowo ociężałych, czyli &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gladiatora&lt;/span&gt;. Jestem ciekaw co z tego na koniec wyniknie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-1569452288851093532?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/1569452288851093532/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=1569452288851093532' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/1569452288851093532'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/1569452288851093532'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/bioshock-film.html' title='BioShock film?'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-3158489485682039908</id><published>2008-05-09T16:26:00.002+02:00</published><updated>2008-05-09T16:59:06.683+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='technologia'/><title type='text'>WiMAX v. LTE (4G)</title><content type='html'>Nie tak dawno zakończyła się jedna, emocjonująca wszystkie technologiczne serwisy wojna standardów. Wszystko wskazuje na to, że teraz rozpętuje się kolejna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WiMAX jest znany od lat, powoli zdobywa coraz większe zaufanie i popularność (nawet w Rzeczciemnogrodzkiej). Znam ten standard i pokładam w nim wielkie nadzieje na przyszłość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej strony, od pewnego czasu trwały prace nad kolejnym krokiem w nieuniknionej ewolucji sieci komórkowych. Powstawał standard sieci czwartej generacji zwany &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Long Term Evolution.&lt;/span&gt; W podstawowym zakresie oba standardy mają za zadanie zapewnić szybkie (obustronnie) łącze dla klienta mobilnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WiMAX ostatnio nie starał się za bardzo promować, można powiedzieć, że Intel zasypiał gruszki w popiele. Wykorzystując tę sytuację, LTE rozpoczął własną &lt;a href="http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,82008,5126918.html"&gt;kampanię&lt;/a&gt;. Ostatnio pojawiła się pierwsza &lt;a href="http://www.komorkomaniak.pl/06/ericsson-berta-%E2%80%93-brzydka-ale-szybka-z-4g/"&gt;komórka&lt;/a&gt;(?) wykorzystująca sieć 4G. Tak prężna ekspansja LTE wróżyła mu zwycięstwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak dzisiaj dotarł do mnie &lt;a href="http://www.webstop.pl/2008/05/09/badz-zawsze-o-krok-przed-innymi-google-wlasnie-wykonalo-krok-do-przodu/"&gt;news&lt;/a&gt;, zmieniający diametralnie sytuację. Google zainwestowało pół miliarda dolarów w budowę i rozwój amerykańskiej sieci WiMAX. Wraz z Comcast, Intelem i Time Warner Cable zainwestują 3,2 miliarda. Dla mnie to oznacza, że w Ameryce walka została już praktycznie zakończona. Oczywiście nie oznacza to, że jeden standard wyprze całkowicie drugi, raczej jeden uzyska pozycję dominującą i przejmie zdecydowaną większość rynku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wydaje mi się, aby zrzeszenie firm Alcatel-Lucent, Ericsson, NEC, NextWave Wireless, Nokia, Nokia Siemens Networks oraz Sony Ericsson (tylko dwie z nich są spoza Europy) poddało się ze strachu przed Google. Czeka nas raczej kolejny bój gigantów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Realistycznie patrząc, najprawdopodobniej znów świat się podzieli i przyjmie różne rozwiązania (rzadko jest inaczej). W Ameryce i kilku innych krajach będzie rządzić WiMAX, a w Europie, Japonii i wschodniej Azji LTE. Tak czy siak, przez najbliższe kilka lat będzie co śledzić ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trochę teraz żałuję, że nie mieszkam w Stanach - jestem zwolennikiem WiMAX.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-3158489485682039908?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/3158489485682039908/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=3158489485682039908' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/3158489485682039908'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/3158489485682039908'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/wimax-v-lte-4g.html' title='WiMAX v. LTE (4G)'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-2763632415509963556</id><published>2008-05-08T18:25:00.021+02:00</published><updated>2008-12-10T23:47:28.596+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Linux'/><title type='text'>Ubuntu 8.04 cz.1</title><content type='html'>Jednak Ubuntu mnie skusiło i je zainstalowałem. Wiele wysiłku mnie to nie kosztowało, instalacja przebiega szybko i przyjemnie. Nie trzeba się specjalnie znać na komputerach czy systemach operacyjnych - wystarczy nie być (pół)analfabetą i myśleć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza rzecz warta zauważenia: Jeśli chcemy testować Ubuntu 8.04, lepiej będzie jak zainstalujemy je od nowa. Moja poprzednia próba zabawy z tą dystrybucją Linuksa, polegała na aktualizacji dystrybucji OpenGEU Luna Nuova. W ten sposób chciałem zachować środowisko Enlightenment. Oczywiście, zamiast tego, wszystko się skaszaniło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z delikatnych nowości, którymi wita nas Ubuntu 8.04, jest lekko zmodyfikowany motyw Human. Modyfikacja ta polega na odbrzydzeniu go do poziomu znośnego. W tej chwili naprawdę da się pracować na Ubuntu i nie mieć odruchów womitnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo ładnie został wykonany system aktualizacji systemu i pakietów. Już nie trzeba wpisywać głupot w terminalu. Ubuntu samo sprawdza czy wszystko jest aktualne - potem wystarczy tylko kliknąć ikonkę aktualizacji w zasobniku systemowym.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCM7u-VJJnI/AAAAAAAAADo/hRtGZE4GD9s/s1600-h/1.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCM7u-VJJnI/AAAAAAAAADo/hRtGZE4GD9s/s400/1.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198064073107383922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zaskoczyło mnie, że w przeciwieństwie do dystrybucji używanych wcześniej, Ubuntu 8.04 zaserwowało mi znośną rozdzielczość 1152 x 864. Dla tej rozdzielczości, maksymalne odświeżanie mojego monitora wynosi 75 Hz, co jest jeszcze wartością nie wywołującą bólu oczu. Wyższe rozdzielczości (jak np ulubiona przez większość dystrybucji Linuksa 1280 x 1024), pozwalają mi na odświeżanie jedynie 60Hz. Przy tak niskiej wartości nie da się w ogóle pracować przy monitorze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaskakujące było także to, że Ubuntu poprawnie wyświetliło wartość rozdzielczości i odświeżania. Szkoda tylko, że nie można zmienić częstotliwości odświeżania...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCM7bOVJJmI/AAAAAAAAADE/XUdng8-pl-o/s1600-h/2.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCM7bOVJJmI/AAAAAAAAADE/XUdng8-pl-o/s400/2.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198063733804967522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niestety nigdzie nie mogłem znaleźć miejsca, w którym ustawić można głębię kolorów. Najprawdopodobniej są to 24 bity, tak jak w każdej wcześniejszej dystrybucji, jakiej używałem. Widać postanowiono nie drażnić ludzi mniejszą liczbą kolorów niż przyjęło się uważać za normalne. W końcu: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Co z oczu, to z serca&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podstawową rzeczą, którą powinien wykonać każdy normalny użytkownik Linuksa, jest zastąpienie otwartych sterowników, własnościowymi. Po ludzku pisząc: Otwarte sterowniki, to barachło napisane przez jakichś tam FLOSSowych ludków, pozwalające na byle jaką obsługę karty graficznej. Własnościowe są to zamknięte sterowniki napisane przez producenta karty graficznej, w moim przypadku jest to NVIDIA. Na szczęście Ubuntu od razu daje znać, że są dostępne własnościowe sterowniki i w prosty sposób można je zainstalować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaletą posiadania sterowników własnościowych jest możliwość obsługi akceleracji 3D i takich tam. Właściwie wszystkie efekty graficzne, nawet te w Ubuntu, wymagają tych sterowników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCM7NuVJJlI/AAAAAAAAAC8/ILztZUyvoo0/s1600-h/3.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCM7NuVJJlI/AAAAAAAAAC8/ILztZUyvoo0/s400/3.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198063501876733522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po poprawnej instalacji nowych sterowników, wymagane jest ponowne uruchomienie komputera. Dokładnie tak samo jak w Windowsie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCM7FOVJJkI/AAAAAAAAAC0/ljIBplo44xQ/s1600-h/4.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCM7FOVJJkI/AAAAAAAAAC0/ljIBplo44xQ/s400/4.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198063355847845442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Oczywiście po instalacji, na modłę wszystkich Linuksów, system przestaje poprawnie wykrywać swoje ustawienia. Rozdzielczość się zmieniła mi na niższą, ale to bardzo dobrze. 1024 x 768 jest dla mojego monitora najbardziej optymalną, przy tej rozdzielczości mogę cieszyć się najwyższym możliwym na nim odświeżaniem (85Hz). Szkoda, że Ubuntu się przy tym gubi. Na zrzucie poniżej widać, że częstotliwość odświeżania mam ustawioną na 50Hz. Tymczasem moje oczy i monitor, pokazują mi, że odświeżanie to wynosi 85Hz... Linux...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCM69uVJJjI/AAAAAAAAACs/Esgx-zTCjHc/s1600-h/5.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCM69uVJJjI/AAAAAAAAACs/Esgx-zTCjHc/s400/5.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198063226998826546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Najśmieszniejsze w tym jest to, że tym razem mamy do wyboru kilka wartości odświeżania, od 50 Hz do 65 Hz. Oczywiście im wyższą wybierzemy, tym de facto będziemy mieć na monitorze niższą... Nie pytajcie się, też tego nie rozumiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spodobało mi się automatyczne ustawienie efektów pulpitów na stan środkowy. Kompletne ich wyłączenie skutkuje nudą wiejąca z monitora. Gdyby były od początku ustawione na poziom maksymalny, to różne bajery, jak chybotliwe okienka, mogłyby odstraszyć. Bardzo dobra decyzja twórców Ubuntu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCM64uVJJiI/AAAAAAAAACk/4QaAvo-Anf4/s1600-h/6.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCM64uVJJiI/AAAAAAAAACk/4QaAvo-Anf4/s400/6.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198063141099480610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Spodobało mi się, że do systemu dołączona jest przeglądarka Firefox 3, zamiast zwyczajowej dwójki. Trójka, mimo że beta, jest wystarczająco stabilna, aby z niej normalnie korzystać. Posiada za to olbrzymią masę dodatkowych bajerów umilających pracę. Niedługo powinna wyjść pełna wersja, więc tuż po instalacji będzie można betę zaktualizować do wersji pełnej. Tę decyzję uznałem za dowód przyszłościowych zapatrywań twórców tej dystrybucji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCM6xOVJJhI/AAAAAAAAACc/LWTzIli9LXo/s1600-h/7.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCM6xOVJJhI/AAAAAAAAACc/LWTzIli9LXo/s400/7.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198063012250461714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Standardowo w Ubuntu jest zainstalowany odtwarzacz Rhythmbox, niestety nie jest to zbyt &lt;span style="font-style: italic;"&gt;inteligentny&lt;/span&gt; twór. Po kiego diabła zawraca mi tyłek faktem, że nie może znaleźć płyty audio w żadnym z napędów optycznych, skoro ja nie wkładałem do nich żadnej płyty? Muszę teraz jakieś płyty z muzyką włożyć tylko po to, żeby się ode mnie odwalił? Chore.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCM6ruVJJgI/AAAAAAAAACU/28VN-mp1hds/s1600-h/8.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCM6ruVJJgI/AAAAAAAAACU/28VN-mp1hds/s400/8.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198062917761181186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tyle jeśli chodzi o wstępne, krótkie użytkowanie nowego Ubuntu. Na pierwszy rzut oka jest to system bardzo dobry. Teraz czas zobaczyć, jak będzie reagować na moje machinacje. Jedną z pierwszych rzeczy, jakie mam zamiar zrobić, jest próba upodobnienia go do Solarisa lub OpenSolarisa. Prędzej mi się uda to pierwsze, gdyż jeszcze nie widziałem dostępnej skórki z OS. Na zachętę dam znaleziony w internecie zrzut ekranu GNOME ze skórką Nimbus 0.0.12 (Solaris) - tak wygląda piękno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://linux.softpedia.com/screenshots/Nimbus_1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://linux.softpedia.com/screenshots/Nimbus_1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-2763632415509963556?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/2763632415509963556/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=2763632415509963556' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/2763632415509963556'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/2763632415509963556'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/ubuntu-804-cz1.html' title='Ubuntu 8.04 cz.1'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_0odA5vC3aFg/SCM7u-VJJnI/AAAAAAAAADo/hRtGZE4GD9s/s72-c/1.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-7263623537507018646</id><published>2008-05-08T13:44:00.002+02:00</published><updated>2008-05-08T13:50:48.273+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Unix'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Solaris'/><title type='text'>Nexenta musi poczekać</title><content type='html'>Jak napisałem na koniec poprzedniej &lt;a href="http://fidiasz.blogspot.com/2008/05/opensolaris-200805-jedynie-ciekawostka.html"&gt;notki&lt;/a&gt;, miałem zamiar przetestować Nexentę, system operacyjny GNU/OpenSolaris. Jednak nie jest mi to pisane. Znów coś się zwaliło i mój komputer nie wykrywa płyty jako bootowalnej. Próbowałem różnych kombinacji w BIOSie - na próżno. Płyta z systemem nie chce się zbootować, więc nie mam jak zainstalować systemu. Widać muszę poczekać na kolejną wersję, którą &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;może&lt;/span&gt; będzie działać. Coś czuję, że do tego czasu wyjdzie jakaś kolejna, przynajmniej lekko poprawiona, wersja OpenSolarisa i to nim się zajmę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w międzyczasie może kolejne podejście do Ubuntu 8.04?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-7263623537507018646?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/7263623537507018646/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=7263623537507018646' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7263623537507018646'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/7263623537507018646'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/nexenta-musi-poczeka.html' title='Nexenta musi poczekać'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-1725020493905713358</id><published>2008-05-07T12:53:00.007+02:00</published><updated>2008-05-07T20:40:22.886+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Unix'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Solaris'/><title type='text'>OpenSolaris 2008.05 - jedynie ciekawostka</title><content type='html'>Piątego maja bieżącego roku została w końcu wydana pierwsza stabilna wersja &lt;a href="http://opensolaris.org/index.html"&gt;OpenSolaris&lt;/a&gt;. Jest to system oparty o jądro Solarisa 10, darmowy i w pełni opensourcowy. Zamiarem Suna było uwolnienie kodu Solarisa i stworzenie wokół niego społeczności pracującej nad jego dalszym rozwojem. Udało już się to w przypadku StarOffice'a (OpenOffice'a) i wszystko wskazuje, że tym razem też się uda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z założenia OpenSolaris ma konkurować z Linuksem. Ewentualna walka o rynek z Windowsem jest pieśnią przyszłości. OpenSolaris, podobnie jak Solaris, zaopatrzony został w lekko zmodyfikowane środowisko graficzne GNOME. W pierwszym momencie niezbyt mi się to rozwiazanie spodobało. GNOME jest środowiskiem dosć brzydkim i nieciekawym. Wiem, wiem, posiada rzesze fanów, przekładających je nad KDE, Fluxboksa itp. Ja jednak nigdy nie potrafiłem się do niego przekonać. GNOME jest brzydki, wszystkie jego standardowe skórki, jakie widziałem, są brzydkie i nie sądziłem, że coś może to zmienić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście Sun pokazał, że potrafi zrobić coś naprawdę fajnego. Skórka &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nimbus&lt;/span&gt; cieszy oczy, jest bardzo przyjemna i świetnie dopracowana. Niektóre przyciski są wręcz małymi dziełami sztuki. Niestety nie mogę umieścić żadnych zrzutów ekranu - za chwilę o tym dlaczego. Pierwszą rzeczą, która razi w oczy jest kiepskie, a raczej niekompletne, spolonizowanie. W wielu miejscach tekst jest po angielsku, co razi. Kolejnym dużym problemem jest ustawienie klawiatury. W OpenSolaris można wybrać tylko jeden polski układ klawiatury. Niestety, nie jest to ten normalny (programisty), do którego wszyscy są przyzwyczajeni. Na dłuższą metę pracowanie z klawiaturą, na której nie wie się gdzie co jest, jest bardzo męczące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cały system mieści się na jednej, bootowalnej płycie CD. Instalacja odbywa się podobnie jak w Ubuntu (inspiracje tą dystrybucją widać co krok - to dobrze), po wczytaniu płyty pojawia się bardzo ładne menu (OpenSolaris wykorzystyje &lt;span style="font-style: italic;"&gt;GRUB&lt;/span&gt;a, ma to swoje wady). Dużo w nim się zrobic nie da: jedynie uruchomić live CD w trybie graficznym lub z samą konsolą oraz uruchomić system znajdujący się na dysku twardym. System się troszkę odpala, ale nie na tyle długo, żeby to było specjalnie męczące. Podobnie jak w Ubuntu instalacja odbywa się z poziomu systemu live CD. Zaletą tego rozwiązania jest możliwość odpalenia "Device Driver Utility". DDU skanuje nasz system i sprawdza, czy OS posiada niezbędne sterowniki, w razie braku takowych na płycie, jest możliwość sprawdzenia ich dostępności w internecie. Teoretycznie genialne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Praktycznie nie przydało mi się to prawie do niczego. Inna sprawa, że podobnie jak przy innych Uniksach, OpenSolaris nie posiada sterowników do mojej starusieńkiej karty dźwiękowej. Rozumiałbym jeśli miałbym jakąś nową kartę, rozumiałbym jeśli byłoby to coś stworzone przez firmę krzak. Jednak nie rozumiem dlaczego żaden z Uniksów nie potrafi obsłużyć mojego starego SoundBlastera, skoro potrafi to zrobić z innymi, ówczesnymi kartami dźwiękowymi tej firmy. Wygląda to tak, jakby ktoś specjalnie sprawdzał, jaki mam sprzęt w komputerze, a następnie starał się utrudnić mi życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyzwyczajony do niesprawiedliwości losu, machnąłem na to ręką. Jednak drugi problem ze sterownikami, był już o wiele poważniejszy. OpenSolaris nie potrafił obsłużyć kontrolera SCSI - oczywiście, też nie pierwszej młodości. Efektem tego, z czterech urządzeń, jakie mam podpięte w komputerze, OS wykrył mi tylko dwa. Kiepsko, gdy do instalacji potrzebuję trzech z nich... Podejrzewam, że sterowniki do SCSI mogą się znajdować on-line. Nie mogłem jednak tego sprawdzić, gdyż OS nie potrafił się połączyć z internetem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uznałem, że to wina wadliwej live CD, pewnie coś się nie załadowało do końca i wszystko zacznie działać dopiero po instalacji. Tyle, że mój dziesięciogigowy dysk, na którym chciałem zainstalować OpenSolarisa podłączony był poprzez kontroler SCSI. Efektem tego OS go nie wykrywał i nie mogłem rozpocząć instalacji. Nie lubię się tak łatwo poddawać, więc wyłączyłem komputer i zamieniłem miejscami napęd optyczny z dyskiem. Wszystko działało gdzieś tak do połowy ładowania się live CD, w tym momencie OS przestawał widzieć nagrywarkę, a co za tym idzie samą płytę i wywalał błąd. Zmuszony okolicznościami podłączyłem napęd optyczny jako slave do drugiej szyny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Instalacja systemu przebiega w przyjazny sposób: na początku należy wybrać język, strefę czasową, utworzyć konta użytkowników, wybrać dysk lub partycję, na której będzie zainstalowany system i takie tam. Wszystko proste i przyjemne. Po rozpoczęciu procesu instalacji należy zrobić sobie herbatę, obiad i obejrzeć długi film. Instalacja OpenSolarisa trwa potwornie długo. Nie mierzyłem dokładnie, ale zajęła coś około 3 godzin. Wiem, że mam wolny dysk i jednordzeniowy procesor, ale bez przesady. Dystrybucje Linuksa czy DesktopBSD instalowały się kilkukrotnie szybciej. Coś tu jest ewidentnie nie tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po udanej instalacji natknąłem się na kolejną niespodziankę. Odezwała się znana już wada GRUBa: zainstalował się on jedynie na na drugim dysku, nie dotykając nawet jednym paluszkiem głównego dysku. Efektem tego podczas normalnego rozruchu kompa Windows 2000 ładuje się bez najmniejszych problemów, nawet nie zauważając, że na dysku obok znajduje się jakiś system operacyjny. Jedynym rozwiązaniem tej bolączki jest ustawienie w BIOSie, aby ładowanie odbywało się wpierw z dysku nr2. W ten sposób odpala się GRUB, mamy w nim do wybory OpenSolarisa oraz Windowsa. Jest jednak małe &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ale&lt;/span&gt;: nie działa uruchomienie Windowsa spod GRUBa - w momencie, gdy wybieramy, aby uruchomił się system firmy z Redmont, włącza się... GRUB. Niestety, brzydka prawda jest taka, że GRUBa, należy instalować jedynie na głównym dysku, na pozostałych nie działa tak jak powinien.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak moim celem na razie było przetestowanie tego jeszcze ciepłego systemu operacyjnego, a nie dostosowywanie go do działanie wspólnie z innymi. Tak więc przełknąłem kolejną falę zniecierpliwienia i uruchomiłem OpenSolarisa. Ekrany uruchamiania, jak i ekran logowania są bardzo ładne. Widać, że ludzie z Suna i okolic znają się na rzeczy. Pod względem graficznym ich produkty cieszą się pierwszorzędną jakością, powalając nawet czasem konkurencję na kolana. Niestety tym razem nie mogłem zobaczyć co kryje się dalej, gdyż nie mogłem się zalogować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas instalacji zakłada się konta użytkowników. Ja, tak jak z reguły robię, nie zakładam sobie na początku hasła. Skoro mam testować jakiś system i często go uruchamiać, to hasło uważam za totalnie zbędny balast. Niestety nie wszyscy tak uważają i czasem wymuszają zakładanie hasła. Najbardziej koszmarny sposób na to wymyślił jednak Sun. Do OpenSolarisa nie można się zalogować, nie podając hasła. Jednak skoro moje konto hasła nie posiada (podczas zakładania konta nie wywalił mi żadnego błędu), to każde hasło, które wpiszę, będzie niepoprawne. Trzy godziny instalacji systemu, po to, aby obejrzeć ekran logowania...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie poddałem się jednak, Sun cieszy się u mnie dobrą opinią i bardzo chciałem wypróbować ich nowe dziecko (zwłaszcza, że nie mogłem zainstalować Solarisa 10, ponieważ nie wykrywa myszy i klawiatury, jeśli są podłączone przez USB, a że mam tylko jedną przejściówkę na PS/2...). Po zrobieniu sobie kolejnej przerwy, rozpocząłem kolejną instalację (niestety nie ma opcji napraw lub zmodyfikuj). W tym czasie zjadłem kolację, wykąpałem się, obejrzałem film i poczytałem książkę. Jednak, w końcu, OpenSolaris został ponownie zainstalowany, tym razem z hasłem na moim koncie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zalogowaniu się przywitał mnie bardzo ładny pulpit GNOME z wyżej wspomnianą skórką Nimbus. OpenSolaris jest standardowo wyposażony m.in. w klienta poczty Thunderbird, Pidgina i Firefoksa 2. Niestety nie mogłem się nacieszyć ich działaniem, ponieważ internet mi nie działał. Jak widać instalacja systemu nic nie pomogła, nadal OS miał olbrzymie problemy ze zrozumieniem, jak działa sieć LAN. Z głębokim postanowieniem poradzenia sobie z tą przeciwnością losu, postanowiłem zacząć działać. Oczywiście, jak w live CD, za obsługę sieci odpowiadał odpowiedni demon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;OS sterowniki do kart sieciowych miał, wszystkie karty wykrył, jednak demon do automatycznej obsługi połączeń sieciowych, ma inteligencję skretyniałej dżdżownicy i jedyne co potrafi zrobić, to zablokować możliwość ręcznego ustawienia potrzebnych danych. W tym momencie podziękowałem w myślach lekcjom poświęconym obsłudze Linuksa i z otchłani mojej pamięci wygrzebałem polecenie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;man&lt;/span&gt;. Dzięki instrukcji, znaniu nazwy demona oraz pewnego obycia z konsolą, udało mi się to bydle wyłączyć. Po ustawieniu wszystkiego co potrzeba ręcznie (raptem sprowadza się to do uaktywnienia danego połączenia sieciowego i kazania mu się konfigurować poprzez DHCP - więcej się zrobić nie da) okazało się, że internet nadal nie działa. Najgorsze w tym wszystkim, że nie wiadomo dlaczego. Tablica &lt;span style="font-style: italic;"&gt;arp&lt;/span&gt; się poprawnie zaktualizowała, połączenia działało, jednak system odmówił wymiany jakichkolwiek danych poprzez sieć. Uparty i już.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak, ja też jestem uparty i po jakichś kilku godzinach udało mi się dostać do internetu. Najlepsze, że nadal nie wiem jak to do końca zrobiłem. W pewnym momencie, demon po prostu zaczął działać mniej więcej tak jak powinien. Mniej więcej, ponieważ jego poprawne działanie skończyło się przy najbliższym restarcie systemu - pech i już. To by było na tyle, jeśli chodzi o obsługę połączeń sieciowych i internetu przez OpenSolarisa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W momencie, gdy internet jeszcze (już) działał, postanowiłem odpalić &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Device Driver Utility&lt;/span&gt;. Miałem nadzieję, że zadziała zgodnie ze swoim przeznaczeniem i będę mógł ściągnąć brakujące sterowniki do karty dźwiękowej i SCSI. DDU się nie odpaliło... Po prostu, uruchamiało się i znikało. Jedno z najlepszych narzędzi do administrowaniem systemem w ogóle nie działało. Mniej więcej w tym momencie skończyła mi się cierpliwość do tego systemu. Pewnie, że ma od diabła świetnych funkcji, zarówno tych "technologicznych" (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;DTrace&lt;/span&gt;, ZFS), jak i tych zwiększających przyjazność dla użytkownika. Jednak bez przesady, co za dużo to niezdrowo. Nie mam zamiaru non stop walczyć z systemem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Narzędzie do ściągania pakietów (zapomniałem nazwy), oparte o Ubuntowy Synaptic, jest czymś strasznym - nie do końca spolszczone, dziwne i wcale nie intuicyjne. W zasadzie dalej nie wiem jak się tym posługiwać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na plus trzeba dać systemowi zarządzanie grafiką. W przeciwieństwie do Linuksa, który ma z tym zawsze potworne kłopoty, OpenSolaris bezbłędnie rozpoznał kartę graficzną i monitor. W oknie ustawiania rozdzielczości ekranu i częstotliwości odświeżania wszystko było idealne. Rozdzielczości dokładnie takie jak trzeba, odświeżanie także i zawsze automatycznie było wybierane najszybsze odświeżanie. W Linuksie zawsze musiałem się męczyć z za dużą rozdzielczością i odświeżaniem 60 Hz. Na dodatek, jeszcze żadna dystrybucja Linuksa nie pokazywała mi poprawnych wartości odświeżania. W momencie gdy wybierałem np 50 Hz (o ile miałem wybór), rzeczywiste odświeżanie monitora wynosiło 80 Hz... Przy żadnym z Uniksów nie miałem na szczęście takich problemów. Jednak co Unix to Unix.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety OpenSolaris nie zapisuje żadnych danych na partycjach w NTFS. Takie partycje można jedynie odczytywać. Jest to dla mnie o tyle dziwne, że problem z brakiem odpowiedniej dokumentacji na temat działania NTFS, został już kilka lat temu zażegnany. Przy okazji wspomnę, że montowanie partycji, dysków zewnętrznych i takich tam, jest w OpenSolarisie bardzo przyjemne. Dystrybucje Linuksa mogą się uczyć jak to powinno wyglądać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec ostatnia rzecz, która zablokowała mi praktycznie cały dostęp do systemu. Nacisnąłem ctrl+alt+backspace...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tego co się orientuję, to spowodowało to zwykłe zabicie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;X&lt;/span&gt;ów, jednak z reguły w takich wypadkach one się restartowały i wszystko wracało do normy, jednak nie tym razem. Teraz OpenSolaris otwiera mi się w jakiejś okrojonej wersji basha, w której nie działają mi polecenia. Chciałem porobić zrzuty ekranu, żeby móc pokazać, jak OpenSolaris wygląda, lecz nie mam jak. Nawet jakbym jakimś cudem go teraz uruchomił, to nie mam jak zapisać te zrzuty. Nie wyśle ich na żaden serwer, bo nie działa internet, nie zapiszę ich na innym dysku, bo nie mogę zapisywać na NTFS, a jak zostawię je na zwykłym dysku, to i tak Windows nie będzie potrafił nic odczytać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Według zapowiedzi, kolejne wersje OpenSolarisa mają być wypuszczane co pół roku. Najlepiej się teraz wstrzymać i poczekać na to, co nadejdzie. OpenSolaris ma szansę stania się jednym z najlepszych (o ile nie najlepszym) systemem operacyjnym na rynku. Jednak z tego co widzę, to potrwa to jeszcze parę lat. W tym czasie Linuks się także poprawi (też mu daje kilka lat na dostosowanie się do wymogów "normalnego człowieka"), a być może zdąży też wyjść &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Windows 7&lt;/span&gt;, który, być może, zniszczy całą konkurencję i zapewni Microsoftowi dominacje na kolejne 10 lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tej chwili szykuję się na przetestowanie &lt;a href="http://www.nexenta.org/os"&gt;Nexenty&lt;/a&gt;, jest to połączenie jądra OpenSolarisa z całą obudową Ubuntu. Być może czerpie on same najlepsze cechy z obu, unikając ich błędów. A być może to kolejny system dla masochistów. Już niedługo się przekonam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-1725020493905713358?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/1725020493905713358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=1725020493905713358' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/1725020493905713358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/1725020493905713358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/05/opensolaris-200805-jedynie-ciekawostka.html' title='OpenSolaris 2008.05 - jedynie ciekawostka'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3407504119409817701.post-8558250821493909233</id><published>2008-04-11T14:12:00.006+02:00</published><updated>2008-04-11T16:08:59.391+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='społeczeństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Linux'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Unix'/><title type='text'>Nie lubisz mnie, bo jestem czarny, Ty cholerny białasie!</title><content type='html'>Zadziwiającym, lecz dosyć często spotykanym wśród ludzi zjawiskiem jest przeniesienie na innych własnych negatywnych cech. Oczywiście prawie zawsze wiąże się to z niemal fanatycznym zaprzeczeniem własnych ułomności. Osoby dotknięte tą przypadłością cechują się agresją w wypowiedziach dotyczących drażliwego tematu, uporczywym powtarzaniem pewnych poglądów – bez względu na poruszany akurat temat - oraz nieakceptowaniem własnych błędów czy pomyłek.&lt;p&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Od pewnego czasu studiuję zagadnienia związane z oprogramowaniem &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/FLOSS"&gt;FLOSS&lt;/a&gt; skupiając się na tematach dotyczących &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Linux"&gt;Linuksa&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Solaris_%28system_operacyjny%29"&gt;Solarisa&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Freebsd"&gt;FreeBSD&lt;/a&gt;. Zadziwiające jest, jak zwykłe wydawałoby się rzeczy, mogą zmienić ludzi w fanatyków, frustratów czy zwykłych osłów. Najgorsi są pod tym względem fanboy'ie od Linuksa. Nie wiem czy to widać tylko małą grupkę, która najgłośniej krzyczy zagłuszając resztę, czy większość Linuksiarzy to tępe tłuki o zdolnościach społecznych na poziomie pijanego pingwina. Większość wypowiedzi osób ze środowiska Linuksowego albo razi po oczach agresją czy klapkologią, albo nieodmiennie kończy się nowoczesnym odpowiednikiem &lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.slownik-online.pl/kopalinski/A283758F312C35E0C12565B600128232.php"&gt;Ceterum censeo Carthaginem esse delendam&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Dla osób pragnących dowiedzieć się czegoś nowego, poznać nowinki na temat różnych systemów operacyjnych itp. został stworzony portal &lt;a href="http://osnews.pl/"&gt;OSnews.pl&lt;/a&gt;. Portal ten ma lekkie FLOSSowe skrzywienie, lecz nie aż tak duże, żeby to jakoś szczególnie raziło czy odstręczało. Zupełnie inna sprawa to osoby komentujące pojawiające się tam newsy i artykuły. Czytanie komentarzy wpierw śmieszy, potem dziwi, a na koniec wkurza. Teoretycznie osoby związane z wolnym oprogramowaniem powinny być przykładem otwartości i tolerancji. Tymczasem znów się okazuje, że pod szczytnymi hasłami panoszy się zacofanie, ciemniactwo i agresja.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Każdy komentarz umieszczony w powyższym serwisie można ocenić dodając lub odejmując punkt, w zależności czy uważa się dany komentarz za wartościowy, czy za trollowe nasienie. Jednak jak to się mówi: "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;system świetny, tylko ludzie zawiedli&lt;/span&gt;". W tej chwili to wygląda tak, że im dany komentarz bardziej najeżdża na Microsoft lub Windowsa, tym ma więcej punktów. Nie ważne, że jest niemerytoryczny, że czasem zawiera głupoty lub jest niekulturalny. Niech się za to pojawi jakiś komentarz w stylu "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ej, Windows przecież nie jest taki zły&lt;/span&gt;", a ilość punktów na minusie jakie dostanie można mierzyć w dziesiątkach. Czy tylko mi się wydaje, że to jest chore? Na wszelkich forach i serwisach linuksowych ideologia jest mniej więcej jedna:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Microsoft i Windows to zło, które trzeba piętnować, nienawidzić i zbluzgiwać. Każdy, kto twierdzi inaczej to wróg i należy go ukarać. Gdy Microsoft zostanie zniszczony, na Ziemi nastanie pokój, a ludzie przestaną głodować.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Dla dużej części ludzi, zwykły system operacyjny przemienił się w ideologię, a ta w religię.&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;Gdy próbujemy się od takich ludzi czegoś dowiedzieć, to zostajemy albo zawaleni marną propagandą, albo technicznym nic nie znaczącym bełkotem. Prosto to sprawdzić, wystarczy się zapytać o różnicę pomiędzy Windowsem, a Linuksem. Zostaniemy wtedy zalani bezsensownymi informacjami pochodzącymi od mieszanki Katona po lobotomii i Torquemady. Czasem człowiek odnosi wrażenie, że wszystko to spowodowane jest falą wewnętrznej frustracji Linuksiarzy. Przecież ich ukochany system ma tylko kilkuprocentową popularność, a jest przecież taki wspaniały. Tylko dlaczego powodów takiego stanu rzeczy szuka się zawsze na zewnątrz? To zawsze siła zewnętrzna musi odpowiadać za niepowodzenie? A nie jest prostszym rozwiązaniem szukanie błędów i niedoróbek we własnym produkcie? Taka frustracja nie jest jednak domeną samych Linuksiarzy, inne społeczności skupione wokół "świetnego produktu", który jednak nie potrafi się w ogóle przebić (vide &lt;a href="http://operapl.net/"&gt;Opera&lt;/a&gt;) zachowują się tak samo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaślepienie niektórych jest tak poważne, że blokuje działania tej normalnej części FLOSSowców, pragnących rozwoju i ulepszania. Radykalizm i oszołomstwo niektórych dobrze tłumaczy dlaczego m.in. dystrybucje Linuksa od lat powielają te same błędy. Jest wiele dziedzin w Linuksie wymagających poprawy, jednak społeczeństwo linuksowe zaciemnia sytuację i wprowadza w błąd osoby rzeczywiście zajmujące się rozwojem czy to jądra Linuksa, czy konkretnej dystrybucji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak zagłębiając się w środowisko Linuksiarzy odkrywa się, że pod przykrywką chamstwa i prostactwa kryją się ogromne pokłady frustracji, ciemnoty i skrajnego egocentryzmu. Społeczność, która wydaje się tak spójna w nienawiści do świata zewnętrznego, w stosunku do siebie bywa jeszcze gorsza. W momencie, gdy użytkownicy Windowsa są traktowani jak "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nieoświeceni i głupowaci&lt;/span&gt;", to np. użytkowników Ubuntu (i innych jego modyfikacji) traktuje się jak niedorozwinięte szympansy. Okazuje się, że typowy Linuksiarz nienawidzi wszystkich, których wizja choć troszeczkę odbiega od jego przekonań.&lt;br /&gt;"&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Twierdzisz, że korzystanie z konsoli jest niefajne? Jesteś kretynem&lt;/span&gt;."&lt;br /&gt;"&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Uważasz, że kompilacja programów jest niepotrzebną stratą czasu? Jesteś zacofanym debilem.&lt;/span&gt;"&lt;br /&gt;Traktowanie wszystkich z góry, przekładanie własnych poglądów nad inne, brak tolerancji, nieuprzejmość, idea jedynej słusznej drogi i jednego słusznego systemu, zadufanie i hipokryzja - oto rak toczący społeczność Linuksa. Póki się to nie zmieni, póty ludzie pragnący zapoznać się z tym bądź co bądź dobrym system operacyjnym będą zniesmaczani i odrzucani.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Jeśli ktoś na forum pyta o radę co zrobić, gdy np wywala mu cały pulpit, to nie piszcie do cholery "zrestartuj Xy", bo tego kurwa nikt nie rozumie. Jeśli ktoś już jest wstanie zrozumieć ten pseudotechniczny bełkot służący za odpowiedź na pytanie, to już nie musi o takie rzeczy pytać, prawda?.&lt;br /&gt;PPS: Jeśli ktoś twierdzi, że coś mu się w Linuksie nie podoba, to możecie założyć, że rzeczywiście mu się dana rzecz nie podoba. Taka osoba wcale was nie nienawidzi, więc traktowanie jej jakby zgwałciła waszą babcie jest co najmniej niemądre.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3407504119409817701-8558250821493909233?l=wiewiorczadziupla.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/feeds/8558250821493909233/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3407504119409817701&amp;postID=8558250821493909233' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/8558250821493909233'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3407504119409817701/posts/default/8558250821493909233'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wiewiorczadziupla.blogspot.com/2008/04/nie-lubisz-mnie-bo-jestem-czarny-ty.html' title='Nie lubisz mnie, bo jestem czarny, Ty cholerny białasie!'/><author><name>fds</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18065944703426234348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='25' src='http://tawerna.rpg.pl/forum/download.php?avatar=609.png'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
